Forum

Otwarte forum dyskusyjne

  • user_nick
    anucha54 napisał 41 mies. temu kategoria: nowotwór szyjki macicy

    Rak szyjki macicy...


    Ponad dwa lata temu skończyłam chemio i radioterapię z powodu raka szyjki macicy,chciałabym podyskutować z kobietami ,które mają to za sobą ,czy też są w trakcie leczenia.Czuję się znakomicie,stosuję się do zaleceń lekarzy,statystycznie wyczytałam ,że nawroty dopadają po pięciu latach...

  • martast79 napisał 10 mies. temu

    ja ostatnie naświetlanie miałam ostatniego sierpnia mam jeszcze skudki uboczne ale mam nadzeje ze ustapią
    teraz bede miała badania usg prześwietlenie morfologia mam nadzieje ze bedą ok

  • nika36 napisał 10 mies. temu

    Rany,martast,nie strasz... ja dni odliczam żeby skutki uboczne ustały, oczywiście te podleczalne,głównie układ pokarmowy oba końce... ;) a po tylu miesiącach??!! To z czym mogę się liczyć,że będzie długofalowe?? Dziewczyny "po", też tak macie po dłuższym czasie?

  • martast79 napisał 10 mies. temu

    Mi sie wydaje ze to od organizmu zalezy a ty kiedy miałaś? ja ratuje sie stoperanem,ranigastem oczywiscie ostrych potraw unikam mi najbardziej dokuczaja przewlekłe nawroty zapalen pęcherza a jak u was z praca ? ja myle o powrocie ale nie wiem czy podołam

  • iwo73 napisał 10 mies. temu

    nika powiedz mi jak po brachoterapi nie wiem czy dobze napisalam mnie to czeka pozd

  • nika36 napisał 10 mies. temu

    Powiem Ci po środzie, dzisiaj idę do szpitala,jutro zabiegi... trzymajcie kciuki,bo w tym jesteście niezastąpione :)

  • aleksandra12 napisał 10 mies. temu

    Nika trzymamy kciuki i to mocno bo ja jeszcze pamiętam jak to jest:):):)I z tego co pamietam to dostaniesz ciekawą rehabilitacje:):):)Jak wrócisz to napisz jak tam brchy bo u nas to trwa około godziny i do domu.Trzymaj sie:)

  • ivy1969 napisał 10 mies. temu

    Dziewczyny 28 maja stwierdzono u mnie raka szyjki macicy, przewidywana forma leczenia to radiochemioterapia w IO w Gliwicach. Powiedzcie mi jak sobie radziłyscie przed rozpoczęciem leczenia, staram się jakoś trzymac mam lepsze i gorsze chwile. To forum podniosło mnie jednak trochę na duchu. Pozdrawiam Was serdecznie dziewczyny, proszę podzielcie się wskazówkami jak to wszystko przetrwac. Mam 44 lata.

  • martast79 napisał 10 mies. temu

    jaki stopień masz? chwile sa rózne ja starałam sie nie myslec najpier wielki szok potem szpital a po szpitalu wbiłam sobie do głowy ze juz jestem zdrowa

  • ivy1969 napisał 10 mies. temu

    IIb nie podlega operacji

  • martast79 napisał 10 mies. temu

    ja własnie miałam taki do tego jeszcze g3 ale wiadomo kazdy inny ja poszłam prywatnie do ginekologa on pobrał wycinki do hist i po paru dniach były wyniki i z nimi do szpitala i operacjia po miesiącu zaczely sie lapmpy i korki..Najgorsze jest to ze mi usuneli narządy rodne wazne ze zyje a mialas jakies objawy choroby?

  • nika36 napisał 10 mies. temu

    Hej ivy. Ten sam stopien co u mnie,tez bezoperacyjnie. Wczoraj wrocilam ze szpitala,bo po 5 tygodniach chemii i naswietlan,musialam jeszcze "dla przyklepania" odbyc brachyterapie (naswietlania wewnetrzne). W moim przypadku,kiedy juz otrzepalam sie z pierwszego szoku zegnania ze swiatem ;) nie bylo zle. W pierwszym tygodniu chemii mdlosci,ktore potem ustapily, a przy naswietlaniach im dalej w las,tym wieksze zmeczenie,duzo spalam i odpoczywalam. Dzieciakami zajmowala sie moja mama,specjalnie sprowadzona,bo nie dalabym rady. Pod koniec doszlo troche biegunki, bardzo wazne jest,co jesz i pijesz! Chemia i radioterapia sa bezbolesne, panikowalam przed pierwszymi zabiegami,ale w sumie zupelnie niepotrzebnie. Po pierwszych chemiach bardzo sie pocilam, smierdzialam jak pies z kaluzy zwlaszcza po nocy :) Wczoraj skonczylam planowana kuracje,jestem na swiezo z tematem,pytaj o co chcesz. Trzymam kciuki,bedzie dobrze! Zaciagnij do pomocy tyle osob,ile zdolasz,zebys mogla miec swiety spokoj ze wszystkim na czas leczenia.

  • nika36 napisał 10 mies. temu

    Aleksandra, godzine to moze jednorazowo... :( cale leczenie chemia,radioterapia mozna powiedziec lekko,latwo i przyjemnie. Brachy mialam porownywalne do porodu. Zainstalowali aplikator rano o 6, pod pelna narkoza. W szpitalu bylam juz od 3 dnia poprzedniego,ale w sumie tylko sobie grzalam lozko.po zabiegu pod narkoza co 6 godzin rezonans, brachy, znow rezonans...na trzeci dzien to samo, zdjecia, brachy, zdjecia,wszystko co kilka godzin.ostatnie 3 brachy o 6 wieczorem i natychmiast wyjeto aplikator, bo dostalam juz morfine a wczesniej kodeine a pomimo tego juz prawie mdlalam z bolu. Od 6 rano do 6 wieczor nastepnego dnia musialam lezec w tej samej pozycji, ruchome mialam tylko rece i stopy, nawet przelozenie nogi powodowalo mega bol, a pupy nie wolno nijak ruszyc. Wyjecie aplikatora,no coz... pielegniarka bardzo pomocna ,delikatna i serdeczna, ale przejsc przez to trzeba. Kiedy to wyjeli, poczulam sie natychmiast doskonale. Troche chwiejna po tak dlugim bezruchu i ogluszona lekami wzielam prysznic i wyszlam do domu :))) wizyta u lekarza za 6 tygodni. W prezencie "wibrator" ale jakis taki dretwy ;D

  • nika36 napisał 10 mies. temu

    Iwo,ale nie bierz tego do siebie, bo w Polsce prawdopodobnie nie praktykuja brachyterapii w formie jednego ciagu 2 dni lezenia w bezruchu,tylko rozkladaja,dziewczyny pisaly,ze mialy raz w tygodniu. Ja mialam jeszcze osloniety pecherz, moze dlatego moj zabieg byl bardziej operacyjny... nie sugeruj sie moim opisem. Spytaj lekarza, ile masz naswietlan i w jakim odstepie czasu.

  • ivy1969 napisał 10 mies. temu

    Nika dzięki za wsparcie, od razu lepiej . Powiedz mi co jadłaś i co piłaś żeby ustabilizowac te problemy żołądkowe. A i czy masz jakies problemy ze skórą i włosami po tych powiedzmy zabiegach. Powiedz mi Nika jeszcze, gdzie odbywałaś tą "kurację", bo wygląda na to, że ja wakacje spędzę w 4 gwiazdkowym IO w Gliwicach ;) Pozdrawiam wszystkie dziewczyny... jeszcze z pracy.

  • ivy1969 napisał 10 mies. temu

    Nika jeszcze jedno pytanie jak czujesz się fizycznie, masz siłę cokolwiek robic , czy nadal jesteś osłabiona? Będę wdzięczna za wszelkie informacje dotyczące samych zabiegów jak o samopoczuciu po.

  • nika36 napisał 10 mies. temu

    Ostatnie dni naswietlen bylam bardzo juz slaba,dodatkowo sensacje żołądkowe mnie też nie wzmocniły. Jednak zaraz po kuracji z dnia na dzień było coraz lepiej. Można brać leki przeciw mdłościom/biegunkom, bo to chyba najczęstsze skutki uboczne, moje leki były dość skuteczne. Po zakończonych chemiach/codziennych naswietlaniach, kiedy 10 dni później szłam do szpitala, byłam już praktycznie "na chodzie". Nadal jem bardzo ostrożnie,żeby nie podrażnić żołądka, bo lepiej na zimne dmuchać ;) Leczenie miałam w systemie:poniedziałek chemia, poniedziałek-piątek naświetlania. Już w niedziele czułam się zawsze trochę lepiej, z wyjàtkiem ostatniego tygodnia,kiedy byłam dobita, i poczułam się lepiej dopiero we wtorek. Wiadomo, końcówka leczenia to już kumulacja naświetleń. Same w sobie bezbolesne, nie czujesz nic, ale jesli chodzi o skutki uboczne, to wieksze chyba niz chemioterapia.

  • nika36 napisał 10 mies. temu

    Skòra-bardzo wysycha.dobrze wcierac oliwke lub balsam dla niemowlat.z twarzy tak jakby mi sie nawet lekko złuszczała,smarowałam balsamem dla niemowląt.mycie jedynie mydelkiem dla niemowlat.warto kupic plyn do higieny intymnej,bo nawet bardzo delikatne mydelko moze podraznic te okolice w czasie leczenia. Włosy sianowate,ale dopiero teraz bede sie bawila w odzywki i inne.dieta:odstawilam kawe,herbate,szybko tez soki.pilam tylko duzo wody mineralnej.tak czy owak to podobno dla czlowieka najzdrowiej. Odstawilam surowe warzywa i wszystkie owoce. NIE dla smażonego wszystkiego. NIE dla mocniej przyprawionych rzeczy. I najbardziej bolesne dla mnie NIE dla słodyczy... :( Zupki gotowane absolutnie bez kostki rosolowej, reagowalam na nia źle. Szybko odstawilam mleczne rzeczy i przetwory,prawdopodobnie przez inną fermentacje. Kierowalam sie przeczuciem,na ogromna czesc z wymienionych rzeczy po prostu mnie "odrzucalo" na sama mysl. Owoce bym jadla, chińszczyzne mniam mniam też,ale rozsądek kazał przeczekać.to w koncu tylko 2-3 miesiace uwazania na diete. Nie ma tego zlego,schudlam 10kg, a i tak planowalam.
    Leczę się w UK, bo tu mnie akurat przypadłość dopadła...

  • nika36 napisał 10 mies. temu

    Ivy, jesli dobrze zrozumialam, umieszczaja Cie w szpitalu na czas leczenia? Ja mialam stosunkowo blisko do szpitala na zabiegi, zatem zarowno na chemie na okolo 4 godziny, jak i naswietlania -juz z poczekalnia kilkanascie minut- przyjezdzalam z domu. To tez swiadczy o tym,ze fizycznie nie ma takiego dramatu. Lezenie w szpitalu tez ma dobre strony, ma sie swiety spokoj od wszelkich domowych obowiazkow,mnie nawet glosny telewizor i wrzaski dzieci oslabialy :/

  • ivy1969 napisał 10 mies. temu

    W sumie to jeszcze nie wiem, bo 1 lipca zostanę szczegółowo poinformowana po konsylium lekarzy, więc na razie nie wiem jak to do końca będzie wyglądac technicznie. Do szpitala mam jakieś 30 km ale Gliwice całe rozkopane więc dojazd po godzinie w jedną stronę, wydaje mi się że to dośc męczące by było. Na chwile obecną wiem tylko, że radiochemioterapia. Tak na prawdę wszystko zależy jaka częstotliwośc będzie tych zabiegów i jakie dawki. Na razie uzbrajam się w cierpliwośc, jeszcze 2 dodatkowe badania mi zostały, no a potem zaczynam leczenie.

  • nika36 napisał 10 mies. temu

    A potem zobaczysz jak prędko zleci całe leczenie. Ja dopiero co zaczęłam odkreślać dni z listy zabiegów, a tu już po. :)
    Pozdrawiam wszystkie Was,dziewczyny. Bądźcie dzielne, mi to forum dało duże wsparcie, dobrze,że jest :)

  • martast79 napisał 10 mies. temu

    kurcze nika naprawde jestes dzielna ja po lampach to porazka begunki jak cholera jescze pecherz ale wiesz moze lepiej ci osłonili ja miałam inna brahterapie przez 5 dni lampy potem korek i znow lampy tak przez 5 tygodni i dojedzałam cdziennie około 60 km

  • nika36 napisał 10 mies. temu

    Na osłonę pęcherza,zapobiega stanom zapalnym,infekcjom w trakcie leczenia,zalecali mi sok z żurawiny szklaneczkę przed naświetlaniem. SOK, nie napój. Moje dziadostwo jest umiejscowione b.blisko pęcherza i lekarz się martwił o to, na szczęście pęcherz ma się bdb. A na biegunkę leki stopujące,tu się niczego nie wymyśli,oprócz baaardzo delikatnej dietki.z brachyterapią to właściwie nie ma co sugerować się przejściami innych dziewczyn, bo tutaj każdy przypadek widzę jest inny...
    Ivy, obawiam się jednak,że przyjdzie Ci jeździć przez te wykopy... :)

  • martast79 napisał 10 mies. temu

    a jak wygladała twoja brahterapia? u mnie to aplikator na fotelu gin przez jakoes 10 min i do domku teraz jade na kontrolne badania mam nadzieje ze będą dobre mi oczywisci skutki uboczne jeszcze zostaly problemy z jelitami pani onkolog twierdzi ze to normalne.WŁASNIE na pęcherz jem duzo zzurawiny tzn owoce a poszukam tego soku moze gdzies znajde kurcze fajnie na tym forum mozna sie wymienic doświdczeniem

  • MatíasfromSpain napisał 10 mies. temu

    @ Martast79. Ja mamie sok kupowalem w Piotrze i Pawle. Nie wiem skad jestes wiec, nie wiem czy masz dostep. Choc osobiscie uwazam, ze nawet lepsze sa same owoce :)

    Pozdrawiam

  • martast79 napisał 10 mies. temu

    w mojej mieścinie nie ma ale poszukam moze na alegro

  • martast79 napisał 10 mies. temu

    co u was dziewczynki pogoda piekna az chce sie zyc jak wasze samopoczucia?

  • ivy1969 napisał 10 mies. temu

    Samopoczucie jak na chorobę jest OK :) Dziś siedzę sobie w pracy i powiem tak czekam na leczenie bo najgorsza dla mnie jest niewiedza, a potem jak Nika36 pisała szybko zleci. Pozdrawiam wszystkie dziewczyny serdecznie, korzystajcie z pięknej pogody, spacerujcie i czujcie się jak prawdziwe damy.

  • martast79 napisał 10 mies. temu

    pewnie a wiesz juz jakie zastosuja ci leczenie tzn co beda ci robic?
    ja byłam leczona w zeszłym roku całe lato miałam 22 lampy i 3 korki

  • martast79 napisał 10 mies. temu

    fajnie ze pracujesz ja jestem po zasiłku reha a teraz czekam na przyznanie renty czesciowej ale w domu juz świruje

  • Gosia12 napisał 10 mies. temu

    Dziewczyny świetnie sobie radzicie, ja byłam w takiej samej sytuacji siedem lat temu. Najpierw trzy miesiące czekałam na operację, usunęli wszystko. Po kolejnych trzech miesiącach znalazło się dla mnie miejsce w szpitalu i rozpoczęło się brachyterapią, leżenie plackiem nieruchomo przez 24 godziny, po dwóch dniach radioterapia. To wszystko trwało ponad dwa miesiące. Tyle co mogę wam doradzić to bardzo uważajcie na to co jecie, przy naświetlaniach dołu dieta ma ogromny wpływ, pijcie też dużo soku z żurawiny. Dopytajcie lekarza czy będą stosowane osłony podczas naświetlań, ja byłam bardzo ciemna jak trafiłam do szpitala, o nic nie pytałam chciałam jedynie, żeby terapia się powiodła, i żeby nastąpił taki dzień kiedy będę mogła powiedzieć jestem zdrowa, udało się. Jestem najszczęśliwszą osobą na świecie, po pól rocznym leczeniu wróciłam do pracy. Co prawda skutki radioterapii odczuwam do dziś, są to problemy z drogami moczowymi i dopiero od lekarz urologa dowiedziałam się, że problemy powstały w skutek nie zastosowania osłon podczas radioterapii. Trzymajcie się i bądźcie dzielne z całego serca pozdrawiam.

  • nika36 napisał 10 mies. temu

    Gosiu pozdrawiam! Najważniejsze,że jesteś zdrowa,to daje nadzieję nam,wciąż walczącym :) całkowicie zgadzam się z tym,co napisałaś.

  • ankac27 napisał 10 mies. temu

    cześć dziewczyny.na początku maja dowiedziałam sie że mam nowotwór złośliwy szyjki macicy.jestem już po operacji.radykalne usuniecie wszystkiego oprócz jajników podobno ten nowotwór nie atakuje jajników.dwa tygodnie temu miałam operacje.teraz czekam na wyniki badań histopatologicznych co dalej.czy chemia,czy naświetlania.czy może jest już dobrze.ale to czekanie mnie dobija.czy ktoś przechodził dokładnie przez to ja ja?piszcie do mnie.pozdrawiam

  • martast79 napisał 10 mies. temu

    gosiu a czy powróciłas po pełnej sprawnosci czy pracujesz? własnie najgorsze te powracajace stany zapalne pęcherza i biegunki jak sobie radzic z nimi?

  • agu_nia napisał 9 mies. temu

    Dzień dobry, jestem studentką V roku psychologii i piszę pracę na temat kobiet chorujących na raka szyjki macicy. Bardzo proszę Panie, które znajdą czas i zechcą mi pomóc o kontakt mailowy ( agu_nia@onet.eu). Z góry dziękuję. Agnieszka

  • ivy1969 napisał 9 mies. temu

    wiem juz wszystko, 6 tygodni w szpitalu radiochemioterapia a jeszcze przed tym badanie PET...ale na leczenie jeszcze musze czekac do 28 sierpnia a do tego czasu musze siedziec w domu.Dziewczyny trzymajcie za mnie kciuki bo chyba jest powazniej niz myslalam...Ale poki co zbieram sily na leczenie. Pozdrawiam serdecznie wszystkie.

  • martast79 napisał 9 mies. temu

    kurcze długo kazą ci czekac ale bedzie dobrze zobaczysz ja juz rok po.Teraz robie badania kontrolne dasz rade zobaczysz dbaj o siebie pamiętaj o diecie wtedy mniej skudków ubocznych

  • martast79 napisał 9 mies. temu

    JA wzeszłym roku ostatniego sierpnia miałam ostatnia lampe czuje sie dobrze wyniki ok czesem powraca zapalenie pęcherza lu biegunka ale to normalne

  • iwo73 napisał 9 mies. temu

    witam wszystkich po dlugim czasie leczenie juz poz amna teraz mam kontrol w pazdzierniku a jak u was jaki czas kontroli po leczeniu czuje sie dobrze tylko prtoblemy z trzymaniem moczu wiecej hodze sie zalatwiac a reszte jest ok pozdr wszystkich

  • iwo73 napisał 7 mies. temu

    witaj nika36 chcialam zapytac co u Ciebie jak sie czujesz po leczeniu jak badania kontrolne pozd

  • nika36 napisał 7 mies. temu

    Czesc iwo, miałam wyznaczoną wizytę na sierpień,ale ze względu na wakacyjny wyjazd lekarz stwierdził,żebym z niczego nie rezygnowała i stawiła się na początku października. Czuję się zaskakująco normalnie,jestem trochę słabsza/ szybciej się męczę,używam wkładki higieniczne,bo jest niewielka potrzeba,być może powiązana z pęcherzem,na który jednak nie narzekam,wrócił do normy. poza tym chyba nic...włosy mi trochę zmarniały i wychodzą :) a jak u Ciebie??

  • martast79 napisał 7 mies. temu

    Mnie męczenie tez szybko dopada wiec to chyba normalne ja w środe badanko cycuszków ale wierze ze bedzie dobre pozdrówka

  • iwo73 napisał 7 mies. temu

    witam u mnie to samo jak u Ciebie tez z wkładkami to mnie troszkę martwi ale może tak musi być badanie mam w październiku tez zmeczenie szybciej mnie dopada wloskow troszkę mniej z pęcherz tez ok badzmy w katakcie pozd

  • martast79 napisał 2 mies. temu

    ja mam wrazenie ze mi sie pochwa obniza nieprzyjemne uczucie

wstecz 1 2 3
Musisz być zalogowany aby dodawać wypowiedzi. Zaloguj się teraz lub załóż konto.