Witajcie, podrzucamy kilka linków związanych z naszą kampanią, może was zainteresują:
dzisiaj AMA (zapytaj mnie o cokolwiek) na Wykopie od 18:00 do 22:00:
http://www.wykop.pl/ama/policzmysie/
informacja na ten temat w gazecie:
http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,11738300,Grabaz_wspiera_kampanie__Policzmy_sie_z_rakiem_.html
rozmowa w radiu Merkury z dr Darkiem Godlewskim oraz Anną Potok jedną z bohaterek kampanii 2012:
http://www.radiomerkury.pl/audycja/porozmawiajmy-o/policzmy-sie-z-rakiem-2012.html
Leczac sie w Szczecinie mialem 2 nowotwory chlonniaka razem z bialaczka po bardzo silnej chemioterapii dostalem remisji i skierowano mnie po 2 latach na przeszczep wlasnego szpiku ktory pobrany zostal z mojego szpiku , bedac w Poznaniu otrzymalem chemie ze odczuwalem jakbym byl pijany , po opadnieciu wszystkich wynikow do zera podano mi dopiero moj szpik , szpik przyjol sie lecz po przeszczepie otrzymywalem 5 nakloc do szpiku.
Witaj Joanno. Twoj bol jest moim bolem. Od 15lat walcze z rakiem nerki caly czas staram sie temu draniowi umknac. Wiem dobrze ze nie jest to choroba powstala ze szczescia. W tym nieszczesciu moim jest troche lepiej bo ja spotkalam dobardzo brych i oddanych lekarzy ktorzy robia co moga. To i tak jest ciezko zyc walczac z bolem i depresja. Joanno bardzo cie prosze nie zalamoj sie jezeli ciezko jest na duszy tak bardzo mocno to niema co czekac tylko rozejzec sie za dobrym psychiatra ja takiego mam i jestem mu bardzo wdzieczna ewa55
Po operacji usunięcia raka nerki byłam bardzo załamana. Szukałam jeszcze w Instytucie Onkologicznym w Gliwicach psychologa, miałam nadzieję, że pomoże mi poradzić sobie z tą sytuacją. Niestety,nie ma psychologa w tym szpitalu, Także lekarz rodzinny nie da skierowania do psychologa, można dostać tylko do psychiatry, ale on nie ma czasu na rozmowy, sesje.....ma 5 - 10 minut i bloczek z receptami na "cukierki", ale ile ich można wziąść i jak długo?!
Postulat:
Każdy pacjent onkologiczny powinien mieć zagwarantowane, choć kilka spotkań z psychoonkologiem, który go nakieruje na dobry tor.
Jestem po operacji raka nerki ( już 6 lat temu). Jestem prawie pewna, że do tej choroby przyczyniło się moje załamanie nerwowe, które się zaczęło kilka lat przed wykryciem choroby (zresztą przypadkowo, na rutynowym usg) i trwało kilka lat.
Po operacji byłam strasznie załamana, wydawało mi się, że to już koniec. Długo płakałam, żegnałam się z życiem, bliskimi i tak minęły 3 - 6 miesięcy.....aż córcia podsunęła mi książkę Carla Simontona " Jak żyć z rakiem". Z początku ją obśmiałam - jak można sobie samemu "poukładać w głowie", skoro już wszystko jest tam poukładane, jak można szukać plusów w chorobie, jak można wizualizować....toż to bajki......ale co miałam do stracenia?!
I zaczęło się moje zdrowienie.
Gdybym jeszcze trafiła na dobrego lekarza, który przynajmniej raz w roku zechciał mi poświęcić trochę czasu na rozmowę, " obmacanie" i żeby wypisał skierowania na badania kontrolne......niestety, nic z tego!
Większość badań kontrolnych robię prywatnie lub dostaję skierowanie ( ale uprzednio muszę być na prywatnej wizycie) na rtg. płuc, a gdzie TK jamy brzusznej, gdzie scyntygrafia kości raz na 2-3 lata ( bolą mnie)....nic, nic......i jak tu żyć spokojnie i pilnować, żeby znów mnie nie dopadł ( a rak jasnokomórkowy lubi walnąć, nawet po 10 - 15 latach!)
Nienawidzę chodzić do lekarzy i prosić, niemal błagać.....a Oni, w swojej łaskawości, poświęcają mi 5 minut, ucisną brzuch 3-4 razy i " do zobaczenia za rok"!
Następny numer zaliczony!!!
Staram się jakoś z tym żyć i ciągle muszę się pilnować, żeby nie myśleć o chorobie.....stram się cieszyć życiem, ale jestem stale na huśtawce.......
Chciałabym spytać się czy stały wzrost i wreszcie przekroczenie normy markera Ca 15-3 (po lecze nie raka piersi) bezwzględnie świadczy o nawrocie choroby? Czy wynik może ulec zmianie?
Diagnoza RAK wcale nie musi oznaczać końca. Sama byłam chora 7 lat temu na raka jajnika. dziś jestem zdrowa i cieszę się z życia jak nigdy wcześniej. ....
pozdrawiam wszystkich którzy wyszli z choroby nowotworowej oraz tych którzy są w trakcie. TRZYMAM ZA WSZYSTKICH KCIUKI sam jestem po chorobie nowotworowej jądra
policzmysie napisał 1 dzień 6 godz. temu
jonal39 napisał 1 dzień 13 godz. temu
ewa55 napisał 20 mies. temu
ANIUSIA 25 napisał 22 mies. temu
Jaanna napisał 24 mies. temu
Jaanna napisał 24 mies. temu
pacjentka2010 napisał 24 mies. temu
ms_p napisał 24 mies. temu
tomyyyy napisał 24 mies. temu
iwona napisał 24 mies. temu