Forum

Otwarte forum dyskusyjne

  • user_nick
    teqila7501 napisał 47 mies. temu kategoria: nowotwór żołądka

    Rak żołądka


    Witam
    Mam 35 lat. W sierpniu 2009 roku wykryto u mnie raka żołądka. Błyskawicznie zostałam skierowana na operacje. Usunięto mi cały żołądek łącznie z węzłami chłonnymi jamy brzusznej.
    Ja na szczęście nie miałam żadnej chemioterapi ani naświetlania bo okazało się że węzły chłonne są czyste i nie ma przerzutów. Lekarz stwierdził że to cud bo rak był dosyc spory i wyjątkowo złośliwy, miał ponad 4cm.
    W lutym 2010 roku zrobiono mi usg i wykazało że na wątrobie są jakieś zmiany...przeraziłam się, już myślałam że bestia znowu zaatakowała. Zrobiłam tomograf komputerowy, oczywiście prywatnie bo gdybym miała robic z NFZ to czekała bym do lipca na wykonanie badania. Na szczęście okazało się że te zmiany to nic złośliwego.
    Teraz mimo że wiem że wygrałam walkę z bestią to i tak nie czuję się za dobrze z powodu braku żołądka. Mam bardzo silną anemię, jestem słabiuteńka bo jem bardzo niewiele i oczywiscie chuda jestem jak szkapa. Czasem mam wrażenie że jak zawieje silniejszy wiatr to mnie zdmuchnie.
    Ale pomimo to cieszę się że żyję, mam 12letniego synka i to właśnie dla niego stoczyłam tę walkę. Tymbardziej że wychowuję go sama i ma tylko mnie.
    Pozdrawiam

  • Aganiok84 napisał 47 mies. temu

    Godne podziwu i musi Pani wiedzieć,że dużo łask Panią spotkało.
    7,04,2010
    hmmmm Nie mogłam podnieść się z łóżka... Na izbie przyjęć stwierdzono silną anemię, zostałam w szpitalu, toczyli krew.
    Kolejnego dnia endoskopia. Dieta itd... Następnie tomografia.
    14,04,2010
    Wychodzę ze szpitala, diagnoza-rak żołądka. Mogę jeść co chcę i pić by przygotować się do operacji, nabrać sił...
    7,05,2010
    Nadszedł ten czas-dzień operacji... Usunęli cały żołądek i płat wątroby.
    14,05,2010
    Wyszłam, chodzę jak babcia:o) zgarbiona i obolała,ale ciszę się,że już nie leżę w tych białych ścianach...
    18,05,2010
    Do dziś nie jestem w stanie w to uwierzyć...
    Nie ma właściwych słów pocieszenia, ani nie można się oswoić, choć brzmi to paradoksalnie wiem:o)
    Czekam na decyzję o ewentualnej chemioterapii...
    Miałam czyste węzły chłonne i byłabym szczęśliwa mogąc uzyskać taką diagnozę jak Pani:o)
    Doskonale wiem,że pozytywne myślenie jest zbawienne:o) i modlitwa:o) są też ziółka i soki ze świeżych warzyw i owoców:o) Mam to za sobą. Teraz jestem zadowolona gdy normalnie się załatwię:o) Nie czuję się na siłach i już nie mogę się doczekać gdy ściągną szwy, gdy będę prostowała plecy podczas chodzenia i będę miała siłę do życia. Obecnie uwłacza mi to poczucie bezradności, ale mam bliskich,którzy nie pozwalają mi się tym kłopotać.
    Podziwiam Panią za to ile musiała Pani przejść i dziękuję za ten promieniujący optymizmem wpis. Agnieszka.

  • teqila7501 napisał 47 mies. temu

    Aganiok84...jeśli to Panią pocieszy to ja już dwa miesiące po operacji sama jeździłam samochodem. To że jest Pani zgarbiona i obolała to całkiem normalne. Ja po operacji obawiałam się że nigdy się już nie wyprostuję i nie będę mogła normalnie funkcjonowac, a jednak gdy szrama dobrze się zabliźniła chodzę i funkcjonuję normalnie, niektórzy znajomi nie wierzą że jestem po tak ciężkiej chorobie i operacji dopóki nie pokażę im ogromnej blizny wzdłuż brzucha .Jedynym widocznym świadectwem mojej choroby jest to że jestem chuda.
    Myślę że jeżeli u Pani w węzłach chłonnych nie znaleziono komórek rakowych tzn że nie będzie potrzebna chemia. Czyste węzły chłonne świadczą o tym że nie ma przerzutów i samą operacją pozbyto się pasożyta. Z całego serca życzę Pani aby nie było potrzebne dalsze leczenie...
    Pozdrawiam gorąco :)

  • bozena53 napisał 47 mies. temu

    Witam!
    W 1998r przeszłam resekcję żołądka 1/3 z powodu nowotworu.Jem do dzisiaj mało a często.Ponieważ po usunięciu żołądka nie enzymu trawiennego ,trzeba się posiłkować sztucznymi witaminami.Ja też miałam ciągle anemię,bardzo mało przybierałam na wadzę.3 lata temu zaczęłam chudnąc,biegunki wodniste,ginęłam w oczach .Zrobiono mi badania pod kątem witamin.Wykazało niedobór witaminy B12,niedobór żelaza i niedobór białka.Już do końca życia będę brać w zastrzykach B12 raz w miesiącu.Białko jest tylko w proszku,kupuję je w sklepach sportowych,jako odżywki.Żelazo,to jest kuracja która starcza na parę lat.Przez tyle lat przybrałam 10 kilo.Nie jestem gruba,ale nie wyglądam jak anorektyczka.
    Życzę Paniom z całego serca dużo siły i zdrowia.POZDRAWIAM.
    P.S:Ja po operacji ,pamiętam,że 5 razy podchodziłam do pralki,żeby włożyć pranie do automatu,nie było siły.

  • Aganiok84 napisał 47 mies. temu

    Minęły 24dni od operacji, w tym czasie doczytałam,że usunięto mi także lewy płat wątroby. Z każdym dniem nabieram sił i jestem już całkiem samodzielna:o)
    Niedługo okaże się na podstawie wyników czy będę miała chemię czy też nie. Modlę się codziennie i przy okazji uczę się nowego stylu życia- wierząc,że będzie dobrze, choć nie ukrywam,że troszkę się obawiam...
    Teqila7501 znam Pani wpisy już na pamięć:o) Dziękuję.
    Bozena53- dziękuję- dużo ważnych i ciekawych informacji:o)
    Będę jeszcze tu pisała, gdyż dobrze podzielić się własnymi perypetiami z ludźmi, którzy doświadczyli tego samego:o)

    Życzę UŚMIECHU i optymizmu co dnia!!! W tym co nas spotkało Drogie Panie jest taka paradoksalna przypadłość,że już zawsze będziemy szczupłe:o) bez "Syzyfowej pracy":o)
    BĄDŹMY SILNE!!! Pozdrawiam.

  • bozena53 napisał 47 mies. temu

    Witam!
    Życzę Paniom,aby mogły tak jak ja ,napisać kiedyś,Jestem 12-18....lat po operacji.
    Ja miałam wtedy 45 lat.Córka 18,syn 22lat.Obecnie mam 2 dwóch wnuków(6lat,4latka),od córki.U syna będzie w lipcu następny wnuk.
    Na pewno Panie były cewnikowane,przed operacją.Ja też byłam,w szpitalu zarazili mnie jakąś bakterią.
    Jakiś czas po operacji,dostawałam bardzo wysoką temperaturę.Myślałam,że coś złego się dzieje,chyba
    z pół roku to trwało za nim zdiagnozowano,robiąc posiew moczu,bakterie w moczu.Na pogotowiu to raz zaproponowano mi wizytę u psychiatry.Myślano,że ze strachu mam wysoką gorączkę,nawet do 40 st,
    z silnymi dreszczami.Piszę o tym ,bo może coś takiego wystąpić.
    Może Panie mają konkretne pytania,chętnie pomogę.

    Potrzebujemy czasu,by marzyć,czasu by wspominać i czasu,by sięgnąć ku nieskończoności.
    Potrzebujemy czasu,aby być.
    POZDRAWIAM

  • patrysiiia215 napisał 42 mies. temu

    ja mam dziadka ma 74 lata i bardzo go kocham , ma silny organizm był w latach 60 mistrzem Polski w zapasach i kocham go ponad zycie naprawde tak bardzo ze jak pomysle ze go zbraknie to mi serce pęknie , dziadek zoczół słabnac zrobilismy baania okazało sie ze to rak zoładka wycieli cały zoładek i wezły chłonne , ale teraz 2 lata po operacji gdy wydawało sie ze juz jest tak dobrze dziadek znów zachorował , nie moze jesc , jest taki oslabiony i wiem ze osoba ktorą tak bardzo ocham szanuje podziwiam umiera odchodzi , serce mi peknie !

  • shwarze_lola napisał 40 mies. temu

    Moi drodzy, mam 27 lat i wszystkie objawy raka żołądka, w piątek idę na gastroskopię, która jak mam nadzieję wszystko wyjaśni. Jestem przerażona i zrozpaczona. Proszę o mentalne wsparcie!

  • bb napisał 40 mies. temu

    Na razie to jest tylko prawdopodobnie podejrzenie więc nie martw się na zapas. Może to jakiś przewlkeły stan zapalny albo wrzody albo Helicobacter? Bedzie dobrze jesteśmy z Tobą.!!!

  • shwarze_lola napisał 40 mies. temu

    Helicobacter mam już stwierdzony, niestety leki nie pomagają i jest jakiś stan zapalny. Staram się nie panikować, ale boję się okrutnie. Dziękuję za słowa wsparcia !! To bardzo wiele dla mnie znaczy !!! Napiszę jakie są wyniki po wykonanej gastroskopii. Pozdrawiam serdecznie !

  • bb napisał 40 mies. temu

    Lola czy już coś wiadomo?

  • shwarze_lola napisał 40 mies. temu

    Witam. Przez kilka dni nie miałam internetu więc nie mogłam odpisać. Jestem już po gastroskopii. W żołądku stwierdzono przekrwienie w antrum mirtnie, natomiast w dwunastnicy dostrzeżono wręby na szczytach fałdów co stanowi przesłankę dla podejrzenia choroby trzewnej. Niestety nadal bardzo się martwię gdyż słyszałam, że gastroskopia często nie wykrywa istniejącego raka żołądka a ja mam wciąż dolegliwości (kłucie w lewym boku i czasem i w innych partiach jamy brzusznej, stan podgorączkowy, niedokrwistość, znacznie podwyższone ob,chudnę i jestem słaba) typowe dla tej koszmarnej choroby. Będę wdzięczna za rady i każde słowo. Pozdrawiam wszystkich!

  • Agatis napisał 40 mies. temu

    Mój narzeczony ma ciągłe bóle brzucha. Miał robioną nie jedną gastroskopię ale wykazała tylko Helicobacter i stan zapalny i tak trwa to już ze 3 lata. Dodatkowo miał robione usg wątroby itp ale nic nie stwierdzono .
    Z tą tylko różnicą, że on nie chudnie tylko tyje.
    Podejrzewali wrzody ale wykluczyli je ostatecznie i tez podejrzewaliśmy że może to coś gorszego ale lekarz NIBY zaprzeczył.....

  • shwarze_lola napisał 40 mies. temu

    Dziękuję ślicznie za odpowiedź! Mnie martwi (między innymi oczywiście) ten ciągły stan podgorączkowy, chudnięcie i silne osłabienie aż do stanu przypominającego zasłabnięcie. Słyszałam, że helicobacter jest czasem bardzo trudno wyleczyć i potrafi się ciągle nawracać więc może to on jest jednak przyczyną dolegliwości Twojego narzeczonego a być może nabawił się dodatkowo nerwicy żołądka jeśli badania są w porządku, w każdym bądź razie życzę jemu i Tobie także dużo zdrowia !!!

  • Agatis napisał 40 mies. temu

    Wiesz mam nadzieję że to jednak to helicobacter bo faktycznie co je wyleczy to wraca ale to już go trzyma 3 lata a sama wiesz jak z lekarzami bywa....
    Moja mama zanim dowiedziała się że ma raka kości przeszła przez pół roku przez kilku lekarzy... ortopedę, reumatologa i innych i nikt nie podejrzewał raka aż znalazł się jeden mądry który chcial to wykluczyć w pierwszej kolejności.
    Boję się że z nim też tak może być ......
    Ale mam nadzieję że u Ciebie będzie wszystko ok i to nic poważnego...

  • shwarze_lola napisał 40 mies. temu

    Dziękuję ! Bardzo chciałabym żeby okazało się to niczym poważnym, chociaż objawy nie napawają optymizmem...
    W związku z Twoim narzeczonym jestem dobrej myśli, pewnie pogorszyłoby mu się znacznie przez 3 lata gdyby było to coś naprawdę niepokojącego. Jednak wyobrażam sobie jak męczące i stresujące są tak długie dolegliwości. W związku z tym mam nadzieję, że uda się wyeliminować w końcu ich przyczynę. Pozdrawiam!

  • Agatis napisał 40 mies. temu

    Mam nadzieję że i w Twoim przypadku okaże się to nic groźnego i to jakiś fałszywy alarm.
    A oprócz gastroskopii nie da się wykonać jakiegoś badania które zbadałoby Twój żołądek i wykluczyło to co najgorsze?

  • Gina napisał 40 mies. temu

    Lola a może przyczyną są hormony ? tarczyca ? . Mogą być różne bóle i chudnięcie też.

  • shwarze_lola napisał 40 mies. temu

    Agatis - gastroskopia chyba jest najlepszą metodą aczkolwiek często nieskuteczną ze względu na specyfikę budowy żołądka, który jest pofałdowany i łatwo się różnym patologicznym zmianą "ukryć". Chociaż jeśli wykonana była kilkakrotnie tak jak u Twojego narzeczonego to szanse, że coś przegapiono są niewielkie. Będę robić badania do skutku :(
    Gina - zamierzam zrobić badania na tarczycę, dziękuję za radę!
    Teraz męczy mnie wewnętrzna gorączka, kiedy mierzę temperaturę mam trochę ponad 37 stopni, ale odczuwam jakbym miała o wiele więcej. Doszło do tego wszystkiego jeszcze uczucie pieczenia skóry w niektórych partiach np pleców czy dłoni, ale nie ma śladów żadnego podrażnienia. Czy komuś się to z czymś kojarzy ? Coraz bardziej się boję !!!

  • shwarze_lola napisał 40 mies. temu

    Zrobiłam sobie badania na tarczycę - jest w porządku. Niestety moja lekarka rodzinna najwyraźniej mnie lekceważy, twierdzi, że to stres i helicobacter a ja czuję się coraz gorzej, nie mam na nic siły. Pieczenie i wrażliwość skóry utrzymuje się, mam wrażenie, że to jakaś reakcja neurologiczna. Inne dolegliwości też nie mijają. We wtorek kolejne badania krwi. Jestem załamana.

  • Gina napisał 40 mies. temu

    Lola opanuj się !!!!!! Nerwy nie pomogą ..... sama sobie szkodzisz . Musisz wykluczyć alergię . Może masz uczulenie na np. proszek , płyn do płukania ......... Mi ostatnio kawał zrobiła pralka - źle płukała bo zapchany był odpływ . Miałam podobny problem z tym swędzeniem . Nie twierdzę że w Twoim przypadku jest tak samo ale sprawdź . Podobno na tle nerwowym mogą być nawet jakieś wysypki na skórze .

  • oorion55 napisał 40 mies. temu

    witam !! mój dziadek ma raka żołądka ma 83 lata ;/ ma cukrzyce. Nie chce podjąć się operacji czy dobrze robi ? czy jednak powinien się poddać operacji ? boi się ,że się nie wybudzi ze śpiączki !! proszę o wasze zdanie na ten temat !!

  • shwarze_lola napisał 40 mies. temu

    Wydaje mi się, że przy alergii miałabym jakieś ślady na skórze, a tu tylko to dziwne pieczenie, ale na razie staram się o tym nie myśleć. Staram się też nie panikować, chociaż przychodzi mi to z trudem, szczególnie w momentach gdy najgorzej się czuję. Dziękuję że odpisujecie, nie czuje się z tym przynajmniej taka sama...
    Oorion - a co mówią lekarze ? Najlepiej jest zasięgnąć opinii kilku specjalistów, chociaż wiem, że to jest koszto i czasochłonne. Myślę, że tutaj trzeba zwrócić się do lekarzy, w końcu to oni posiadają najlepszą wiedzę na ten temat. Życzę dziadkowi powrotu do zdrowia !!!

  • oorion55 napisał 40 mies. temu

    oni mówią żeby podioł się operacji a on odrazu podpisał odmowę !!

  • shwarze_lola napisał 40 mies. temu

    Może jeszcze uda Wam się przekonać dziadka. W szpitalach są specjaliści psycholodzy, ewentualnie rozmowa z lekarzem, który wytłumaczyłby mu wszystko co jest związane z taką operacją, co zyskuje i jakie są konsekwencje nie poddania się jej. Próbujecie różnych sposobów a może uda się jednak dziadka namówić. Powodzenia i oczywiście pozytywnego rozwiązania tej kwestii !!!

  • shwarze_lola napisał 40 mies. temu

    Ps. Orionie, jeśli mogę się zapytać w jaki sposób zdiagnozowano u Twojego dziadka ten nowotwór ?

  • oorion55 napisał 40 mies. temu

    pobierali mu wycinek żołądka ;/

  • shwarze_lola napisał 40 mies. temu

    Dzięki Orion. Jak idzie namawianie dziadka, udało się ? Jak on się czuje ? Pozdrawiam !

  • oorion55 napisał 40 mies. temu

    nie daje rady się przekonać ;/ ale czuje się dobrze !!

  • folefka napisał 40 mies. temu

    Na [link usunięty przez moderatora] wyczytałam, że rak żołądka, obok raka macicy jest jednym z najgroźniejszych odmian nowotworu. Także cieszy mnie fakt, że pokonała Pani "najzłośliwszego wroga". Teraz można życzyć radości ze zdrowia :)
    Wielkie szczęście na Panią spłynęło - a może pomoc Boga... :)

  • Agatis napisał 36 mies. temu

    shwarze_lola co tam u Ciebie słychać? jak tam zdrówko? dawno Cię nie było...

  • wawrowski1 napisał 35 mies. temu

    Witam miłe panie
    Byłem przekonany do tej pory że rak żołądka to raczej przypadłość męska .
    Mam 51 lat.
    Nigdy nie chorowałem,żyłem bardzo aktywnie,uprawiałem biegi jeżdziłem na zawody po kraju i Europie.
    Zdrowo się odżywiałem i sądziłem że nic mnie nie dopadnie.
    Az tu nagle anemia-myślałem że to z przetrenowania. Zrobiłem badania kolonoskopii i wszystko OK
    Potem gastroskopii i ........cały świat mi się zawalił lekarz oznajmił poważna zmiana anatomiczna żołądka,pobrał próbkę. Po tygodniu dostałem wyniki- rak żołądka
    Potem tomografia potwierdziła - poważne zmiany anatomiczne
    Otrzymałem 3 cykle chemioterapii. Nastąpiło zmniejszenie guza i można było operować
    Następnie operacja, pamiętam że trzy doby po zabiegu nie mogłem spać z powodu drenu wprowadzonego przez nos
    miałem nieustanny ślinotok który powodował krztuszenie.
    Jestem już po kolejnych 3 cyklach chemii. Samą chemioterapię znosłem w miarę łagodnie bez wymiotów i całkowitego wypadania włosów ,ba ! nawet jeżdziłem samochodem.
    Minęło dop[ero 8 miesięcy od operacji
    Ciągle czuję ucisk w brzuchu tak jakbym nosił z przodu odważnik 5 kilowy
    co próbuję się prostować to znów mnie ciągnie do garbienia się. Mam nadzieję że to kiedyś minie.
    Jem i piję czesto i mało , czasami mam refluks żółci zwłaszcza nad ranem, wtedy wstaję popijam wodą i po chwili przechodzi.
    Czekam na jakieś wskazówki od pań z większym stażem z tej niedoli.

  • bb napisał 34 mies. temu

    Te objawy moga wskazywac że masz jakies zrosty po operacji. Miałeś jakies badania jamy brzusznej po zabiegu?

  • jerzy1946 napisał 33 mies. temu

    Witam
    22 grudnia ubr. usunięto mi cały żołądek i śledzionę z powodu raka złośliwego żołądka.

    Szukam kontaktu z kimś o podobnym przypadku. Po pół roku po operacji nie nastąpił postęp choroby. Mam pewien problem. Chirurg, który mnie operował planuje u mnie dalszą chemioterapię, natomiast inny onkolog internista wyklucza taką możliwość ze względu na brak postępu w chorobie. Szukam jakiejś sławy lekarskiej aby rozstrzygnął dylematy moich lekarzy

  • wawrowski1 napisał 33 mies. temu

    Mam pytanie do bb czy kolega lub koleżanka ma jakieś doświadczenia w tym kierunku
    jeśli chodzi o zrosty jamy brzusznej
    Właśnie jestem po drugim zabiegu otóż po 10 miesiącach w miejscu gdzie miałem dren pooperacyjny zostało zgrubienie które zaczęło rosnąć i boleć
    Chirurg zdecydował że to usunie i znów otworzono mi jamę brzuszną tym samym cięciem co pierwszy raz
    Po operacji lekarz stwierdził że żadnych nacieków nie było zobaczymy jaki będzie wynik histo- pato
    Już trzy tygodnie po zabiegu a ciągle boli i właściwie bez dopalaczy nie mogę spać


  • bb napisał 33 mies. temu

    Tak miałam zrosty po operacji ginekologicznej i zabieg chirurgiczny okazał sie niezbedny. Z tego co czytałam na ten temat to mogą one wywoływac ból a także utrudniać prace jelit.

  • house napisał 33 mies. temu

    Zrosty mogą powstać po interwencji chirurgicznej, ale moga też powstac po radioterapii. Czasami trzeba decydować się na zabieg powtórny gdy są silne dolegliwości bólowe albo upośledzony pasaz jelit.

  • Michalv8 napisał 29 mies. temu

    To ja mam dla was troche smutna wiadomosc.Mam 18 lat.2 lata temu u mojego Taty wyryto raka zoladka.Mial operacje i usuneli mu caly zoladek.Wzial chemie itd.Przez 1,5 roku bylo wszystko bardzo dobrze.Potem wykryto u niego wodobrzusze.Tata musual znowu brac chemie.Po 5 seriach lekarze zrobili tomograf.Tata byl dobrej mysli bo nie czul juz plynu miedzy jelitami.A tu wynik badania ze sa przerzuty na jelita i dwunastnice.Learze odstawili chemie.Tata robil sie coraz slabszy.Poszedl do szpitala.A tam juz naprawde bylo zle.Umarl na moich oczach.Zostawil moja mame 43 lat mnie 18 lat i dwie siostry 17 lat i 15 lat.A sam umarl w wieku 45 lat.I co dalej myslicie ze jest sprawiedliwosc na tym swiecie??Nie moge dac z soba rady.A wszystko przez tych lekarzy bo gdy sie skarzyl na bol zoladka to oni leczyli go na serce.A gdy wykryli raka to bylo juz za pozno bo byl zajety caly zoladek i wezly chonne.Pozdrawiam

  • dpa napisał 29 mies. temu

    Do: Michalv8 - bardzo współczuję Tobie i Twoim bliskim z powodu straty jaką ponieśliście. Choroba i powodzenie lub niepowodzenie leczenia ma niewiele wspólnego ze sprawiedliwością swiata. Kochane osoby zawsze odchodza zbyt szybko. Wasz Tato miał szczęście chorować i umierać otoczony miłością. To wiele znaczy, a kiedy minie największy ból, świadomość toowarzyszenia Tacie w ostatnich chwilach życia nabierze znaczenia i wprowadzi w Wasze życie spokój. Życze Wam tego z całego serca!

  • bb napisał 29 mies. temu

    Michalv czasami tak bywa że choroba jest silniejsza. Masz prawo do żalu wobec błędów diagnostycznych ktore prawdopodobnie wystąpiły u Twojego taty. Współczuje Ci bo wiem co to strata bliskiej osoby i żadne słowa nie przykryją waszego bólu. Warto jednak abyś pomyślał o badaniach genetycznych, bo rak żloładka w tak młodym wieku jak u Twojego taty mógł byc powodowany dziedziczną predyspozycją. To ułatwilo by postępowanie kontrolne Tobie i siostrom.

  • Delain napisał 29 mies. temu

    Michalv8- Trzymaj sie... Zadne slowa, ktore tu padna nie beda w stanie zlagodzic bolu u Ciebie i Twoich bliskich. Doskonale wiem co pisze, poniewaz sama stracilam mojego ukochanego meza , ktory odszedl z powodu tej pieprzonej choroby w wieku 39 lat. Osierocil trzy nasze coreczki jedna byla wlasnie w Twoim wieku, pozostale dwie 3 i 5 lat...
    Nie pytaj o sprawiedliwosc, bo nie znajdziesz odpowiedzi, ja przestalam... Wiem jedno... nawet najwieksze i najglebsze rany kiedys sie zaleczaja. Czasem beda sie otwieraly na nowo, ale dacie rade.To banalne pocieszenie, ale prawdziwe.
    Nie obwiniaj lekarzy... nie ma sensu... rak zoladka, to naprawde bardzo powazny i nieprzewidywalny nowotwor. My mielismy najlepszych profesorow w Skandynawii... coz ,to nie pomoglo.

  • qqlka napisał 29 mies. temu

    Znalazłam to forum z myślą, że znajdę jakieś pocieszenie. Pierwsze posty brzmiały dość optymistycznie, ale te końcowe znowu mnie zdołowały. W wieku 13 lat straciłam ojca (zawał serca) w wieku 25 lat straciłam matkę (jakieś zwyrodnienie nerek) teraz mam 33 lata i okazało się, że mój starszy brat ma raka żołądka. Niedługo ma operację i wierzę w to, że wszystko będzie dobrze, ale tak bardzo się boję...

  • kostusia30 napisał 28 mies. temu

    witam mam 30 lat ostatnio cos boli mnie zoladek od paru lat mam z nim problemy czasami normalnie jem czasami nie mialam juz 2 razy helicobacter pylori mam dosyc czesto biegunki lekarz powiedzial tez ze mam powiekszona watrobe..ide w przyszly czwartek na badanie gastop.troche sie martwie moja mama zmarla 5 lat temu na raka zoladka miala tylko 46 lat.

  • bb napisał 28 mies. temu

    W takiej sytuacji warto też zbadać krew pod ketem funkcjonowania wątroby -próby wątrobowe , bilirubina i ewentulanie infekcja wirusową. Badanie gastroskopem tez wiele wyjaśni. A czy były w twojej rodzinie inne zachorowania na nowotowory?

  • Bartek22 napisał 28 mies. temu

    Witam wszystkich bardzo ciepło :) Znalazłem się tu ponieważ od dwuch dni moje życie zamieniło sie w koszmar gdyż własnie przed wczoraj dowiedziałem się że dziewczyna z którą poznałem się niedawno ma raka żołądka od wczoraj jest w Northwestern Memorial Hospital w Chicago od jutra ma zacząć chemioterapie ma dostać 3 cykle i pózniej operacja i znów chemia jestem załamany bo nie mieliśmy okazji się jeszcze poznać może to dla was wyda się głupotą ale mi bardzo zależy na tej dziewczynie boje się że już nie bede miał okazji jej poznać :(:( nie wiem co mam ze sobą zrobić jestem tak daleko od niej nie moge jej w żaden sposób pomóc jestem załamany :(:(:( Ona nie chce żebym się martwił i nie chce mi dać konkretnych informacji w jakim tak naprawde jest stanie jak duże są szanse na to że wróci z tego Chicago .Jak długo mogą trwać te cykle chemii nim będzie operowana ?? Czy możecie mi coś powiedzieć o tym szpitalu ? czy większe są szanse jeśli leczy sie tam niż np w europie ? Ja wierze że ten zły czas minie i nie długo się spotkamy i będe czekał na nią tak długo jak tylko będzie trzeba. z góry dziękuje za odpowiedzi i życzę wam z całego serca żebyście wygrali walkę z tym wrogiem pozdrawiam serdecznie

  • kostusia30 napisał 28 mies. temu

    do bb.nie nie bylo innych zachorowan tylko moja mama moj brat ma wrzodowe zapalenie jelita grubego musi brac tabletki juz do konca zycia zeby nie bylo zadnych powiklam mialam pobierana krew wynik bede miala we wtorek zobaczymu co bedzie na pewno dam znac

  • tas21 napisał 28 mies. temu

    Bartku, raka żołądka leczy się standardowo podobnie w różnych szpitalach, a chemia podawana jest zgodnie z opracowanymi schematami - zwykle jeden do kilku dni wlewy do żyły, a potem kilka tygodni przerwy i kolejne podanie. To wydłuża czas leczenia, ale daje wieksze szanse na powrót do zdrowia. Zwykle sa to 3-4 cykle przed planowaną operacją, a po zabiegu dalsze leczenie uzupełniające. Ale poczekaj, proszę, na rozwój sytuacji. Myślę, że możesz zdobić wiele dla swojej dziewczyny - wspieraj ją troską i serdecznością, ale nie pozwól żeby nadmiar opiekuńczości przytłoczył ją. Pomóż jej żyć na tyle normalnie, na ile bedzie pozwalał jej stan i siły. W chorobie człowieka ineteresują również inne tematy niż poziom białych ciałek krwi. Poszukaj w sobie siły dla niej, żeby mogła się nią wesprzeć gdy będzie potrzebowała. W chorobie zwykle pojawia się wiele pytań. Nie na wszystkie znajdujemy odpowiedź, a czas pokazuje, że to też ma sens... Gratuluje Twojej Dziewczynie takiej troski!

  • Bartek22 napisał 28 mies. temu

    tas21 dziękuje za te słowa nie ukrywam że podniosły mnie troche na duchu oboje jesteśmy młodzi ja mam 23 lata ona 24 przed nami życie całe i nie dopuszczam do głowy myśli że choroba zniszczy to wszystko . Dziś zaczyna sie pierwszy cykl chemii z tego co mi powiedziała bedzie ją dostawać przez 24 godziny pózniej tydzień obserwacji i nastepny cykl. Wiem że jest bardzo silna i dzielnie to zniesie martwi mnie tylko fakt że nie będzie mnie przy niej przez cały okres tego leczenia a tak bardzo bym chciał złapać ją za ręke :(((
    P.S Czekam z niecierpliwością na dalsze i oczywiście dobre wiadomości . Pozdrawiam wszystkich i jeszcze raz dziękuję za słowa otuchy

  • marta31 napisał 28 mies. temu

    W Kwietniu zdiagnozowano u mnie raka zolodka, w maju operacja i co dalej......... zadawalam sobie to pytanie. Usunieto mi caly zoladek, nie bylo przerzutow, nie trzeba bylo chemii. Pierwsze 1,5 miesiaca to byla masakra, cialo slabe odmawialo posluszenstwa. Ale mam dla was wspaniala wiadomosc z dnia na dzien jest coraz lepiej. Trafilam na super onkologa ktory kazal mi jesc wszystko po troszeczke w malych ilosciach!!! a organizm sam mi powiedzial co chce a czego chce. Od operacji minelo juz 7 miesiecy a ja jem praktycznie wszystko (nawet sprobowalam sledzika hahah). Nie martwcie sie z dnia na dzien jest coraz lepiej . nie jedzcie miksowanych zupek i innych gowi... to jest obrzydliwe. probujcie jesc w malych ilosciach to na co macie ochote tylko mocno gryzcie i nie najadajcie sie do syta bo bedzie wam ciezko!!!!!! zycze wam wszystkim zdrowia i duzo wytrwalosci i pamietajcie ze z kazdym dniem jest coraz lepiej :)))))))))))))))))))))))))

  • alf napisał 28 mies. temu

    Marta gratulacje!!! Podziwiam hart ducha i determinacje. To na święta chyba "podokazujesz" kulinarnie?

  • kostusia30 napisał 28 mies. temu

    jutra mam gastroskopie trzymajcie kciuki


1 2 3 4 dalej
Musisz być zalogowany aby dodawać wypowiedzi. Zaloguj się teraz lub załóż konto.