x

Ta strona używa ciasteczek (cookies) zgodnie z Polityką Prywatności. W Twojej przeglądarce możesz zmienić ustawienia dotyczące przechowywania lub dostępu do cookies.

W OBECNEJ KAMPANII POLICZYŁO SIĘ Z RAKIEM 0001323 OSÓB

Ciąża po konizacji.

kajek88 napisał

Drogie forumowiczki,
Na początku może po krótce opiszę moją sytuację. Mam 25 lat, nigdy nie rodziłam, ani nie byłam w ciąży. Moja choroba zaczęła się pewnie tak samo, jak u większości z Was, od nieprawidłowego wyniku cytologii (HSIL). Później kolejno: łyżeczkowanie kanału szyjki macicy i pobranie wycinków do badania histopatologicznego (CIN I), po 3 miesiącach kolejna cytologia (HSIL), kolposkopia oraz wycinki (CIN II), skierowanie na konizację szyjki macicy. W tym momencie jestem już po konizacji dodam, że oszczędzającej, a nie całkowitej, ze względu na to, że nie mam dzieci. Z wyciętego materiału wynikało, że jednak miałam CIN III, na szczęście wycięto wszystko(!).
I tutaj zwracam się do Was z pytaniem. Czy któraś z Was zachodziła w ciążę po konizacji? Jak wygląda ciąża i poród po konizacji? Czy u Was miała ona jakiś wpływ na ciążę. Szczególnie interesuje mnie, czy która z Was miała konizację jeszcze przed pierwszą ciążą i co mówili lekarze?
Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Ja również chętnie odpowiem na wasze pytania.

Najnowsze odpowiedzi (3):
  • magdalenka32 napisała

    Witam. Ja miesiąc po konizacji zaszłam w ciąże. W ciąży oszczędzałam się, starałam się dużo leżec, szyjka wytrzymała do końca ciąży, synek ma już 8 miesięcy. Jeśli chcesz o coś zapytać to pisz na mój mail: madzia1981@vp.pl

  • Zoe napisała

    Kajek spokojnie...:) Jestes po zabiegu,wycieli swinstwo i jestes zdrowa!! :) Moj lekarz mowi ze absolutnie nie ma wplywu na zajscie w ciaze,na donoszenie ciazy i na porod.Czasem dziewczyny szybciej zachodza w ciaze wlasnie po zabiegu :) Bo przez ta chorobe mamy ciagle zapalenia ktore nie wplywaja korzystnie na ,,zolnierzyki,, i na zaplodnienie:)
    Wiec glowka do gory i nie zamartwiaj sie :)

  • magdalenka32 napisała

    No właśnie ja przed konizacją starałam się z mężem 5 lat, zaszłam w pierwszym cyklu po konizacji więc w pewnym sensie jestem wdzięczna rakowi :)