x

Ta strona używa ciasteczek (cookies) zgodnie z Polityką Prywatności. W Twojej przeglądarce możesz zmienić ustawienia dotyczące przechowywania lub dostępu do cookies.

W OBECNEJ KAMPANII POLICZYŁO SIĘ Z RAKIEM 0112409 OSÓB

rak szyjki macicy zlosliwy

wanren123 napisał

czy ktoras z was ktore piszecie na forum slyszala lub miala raka szyjki macicy IIB moze wiecie cos mile widziane odpowiedzi

Najnowsze odpowiedzi (48):
  • martast79 napisała

    witaj ja miałam

  • martast79 napisała

    NA początku szok potem operacja zaraz bardzo szybko mialam ustawione lampy i korki w tej chwili juz minoł rok teraz czuje sie dobrze oszczedzam sie nie dzwigam lekko jem bo niestety efekty uboczne pozostały jesszcze najgorsze to to że współzycie gorsze a ty jak sie czujesz?

  • Rysunkowa napisał

    Dziewczyny, jestem studentką ostatniego roku położnictwa, piszę właśnie pracę licencjacką, dzięki której mam nadzieję coś zmienić w podejściu do pacjentek chorych onkologicznie, bardzo proszę o pomoc. Jeśli możecie, proszę wypełnijcie krótką ankietę http://www.ebadania.pl/7b980395374f5cbe
    dużo zdrowia i siły dla was wszystkich!!!:)

  • martast79 napisała

    ankie ta wypełnona

  • grosik napisał

    Ja mam III i po operacji jestem trzy lata i na szczęście czuję się dobrze.Trzeba nauczyć się ze ,,wsteczniakiem,, żyć.Teraz tęsknię tylko za pracą w ogródku bo to mój sposób na zapomnienie

  • martast79 napisała

    grosik jak sobie radzisz ze wszystkim?

  • grosik napisał

    Witaj martast79 pytasz,, jak sobie radzę,,- staram się każdy dzień zaczynać od słów że będzie to znów mój najpiękniejszy najlepszy dzień w życiu. Jak każdy z nas mam mniejsze lub większe problemy w życiu.Teraz też miałam i musiałam go rozwiązać dlatego przez tydz.nie byłam na forum.Wracając do pytania od wiadomości że jest nas ,,dwoje,,Zrobiłam podsumowanie biografii co było dobre co złe.Na co nie miałam czasu -na pewno dla siebie i przez wiele lat nic nie robiłam tylko dla siebie.Czy to co piszę to egoizm?Jak napisałam wcześniej kocham pracę w ogródku nawet plewienie to mnie uspokaja.Sadzonki kwiatów i warzyw sama wysiewam, pikuję i przesadzam.W tamtym roku zrobiłam ok.500 sadzonek kwiatów i ok.200 warzyw.Teraz w zimie jak mam chwilę doszkalam się w internecie o chorobach roślin itd.Bardzo długo nie nie robiłam na drutach myślę że trzeba zacząć.Od poniedziałku zaczynam chodzić na warsztaty w poradni psychoonkologicznej aby móc odpowiedzieć sobie na pytanie czy to egoizm u mnie się objawił czy chęć nadrobienia zaległości w tym co lubiłam a nie robiłam bo nie było czasu,bo byłam nad opiekuńcza dla moich mężczyzn.Pozdrawiam Cię
    Postaram się częściej zaglądać na forum.Napisz jak Ty sobie radzisz?

  • wanren12345 napisała

    Witaj grosik masz racje praca w ogrodku uspakaja do tego lekka muzyka tez bardzo uwielbiam prace w ogrodzie kwiaty warzywniak nie moge sie doczekac Bo wtedy czlowiek nie mysli o chorobie ja jeszcze mam niedaleko staw wtedy piekny rechod zab .jak dlugo jestes po leczeniu bo ja 7 miesiecy bezoperacyjnie pa pozdrawiam dziewczyny wszystkie



  • grosik napisał

    Witajcie dziewczyny jak pisałam wcześniej jestem po operacji (tzw.ostatni dzwonek) i za kilka dni mija 3 lata po operacji przerzutu.Leczenie zakończyłam ok. 2,5 roku temu.Wczoraj byłam na kontroli i jest tzw.,,bz,,i tak trzymać czego i Wam życzę chociaż na 2-3 m-ce spokoju.
    Wanren12345 mogę Tobie zazdrościć tego rechotu żab one potrafią dać niepowtarzalny koncert.Dziś jestem zmęczona nie mam siły pisać od wczoraj opadają mnie jeszcze nerwy dotyczące kontroli.Musimy jeszcze pogadać nt. jakie kwiaty 1-roczne najlepiej wg Ciebie wysiewać ale do marca jeszcze chwilka więc pogadamy.
    Jak macie pytania do mnie to odpowiem a dziś pozdrawiam Was Silne Kobietki.

  • martast79 napisała

    ja tez mam działeczke pracowniczą mam tam kwiatuszki swoje pomidory ogóreczki a le to latem a teraz zima nudy nie pracuje mam rente czesciową do lata a jak bedzie wszysko dobrze do latem do pracy mi to sie wydaje ze mam obnirzony pecherz mam wrazenie ze ciagle mi chce cos wypasc a jak wy wszystko gra u was i jak sprawy łozkowe

  • ebanita napisał

    Witajcie Dziewczyny! Zajrzałam do was żeby zaprosic Was na juz działające od dawna forum załozone przez Taterniczkę. Jest tam nas dużo więcej - polączmy zatem siły! Będzie rażniej!

    Grosik, czy dobrze rozumiem, że miałas operację po wznowie (piszesz o przerzucie?!), a Twoje pierwsze rozpoznanie to IIIB?
    Jesli tak było, a Ty jestes ciągle z nami - musisz to koniecznie napisać na kazdym istniejącym forum poświęconym rakowi szyjki macicy - takie historie to koło ratunkowe dla psychiki każdej z nas!
    Przepraszam, jesli zle zinterpretowałam Twoją wypowiedż, ale wyraziłas się dość enigmatycznie, stąd moje pytanie.
    Tak, czy siak zyczę końskiego zdrowia. Anita.

  • elza napisał

    A ja tam zostaje tutaj:))) bo mi dobrze:))))))

  • wanren12345 napisała

    Witaj grosik jak tam po kontroli moge spytac skad jestes ja mieszkam w zachodniopomorskim piszesz ze w 3B mialas operacje ja mam 2Bi nie mialam . Na temat kwiatow mozemy popisac ale to blizej marca jak tam po kontroli napisz jak dajesz sobie rade z psychika bo mi czasami szwankuje ale trzeba myslec i dac sobie rade z tym wszystkim pa czekam na odpis

  • martast79 napisała

    chyba zalezy jaki szpital albo jak to wszystko wyglada ja mialam 2B i jestem po operacji

  • wanren12345 napisała

    Witaj ja lecze sie w Szczecinie stwierdzili rak szyjki macicy 2B rak przekraczajacy szyjke macicy bez naciekow niewielki margines miedzy szyjka a odbytem jak robili rezonans to powiedziano ze operacja jest wskazana ale nie robili bo ponoc powiedzieli ze mogli by zaszkodzic nie wiem musze isc do innego lekarza napisz ile jestes po leczeniu i wogole jak sie czujesz pozdrawiam wszystkie dziewczyny

  • ebanita napisał

    Witaj warren12345! Rozumiem, że jeszcze jestes w trakcie leczenia ...? Szczecin ma podobno bardzo dobry ośrodek i specjalistów - sprzęt też ponoć nowoczesny.
    Piszesz, że stwierdzono u Ciebie stadium IIB - to oznacza, że obecny jest naciek na tkankę przymacicza, a ponieważ są tam duże naczynia krwionośne, moczowody i zakończenia nerwowe - trudno zachowac margines operacyjny - stąd radykalna radiochemioterapia. Czasem, gdy guz jest duży, nawet we wczesniejszych stadiach lekarze odstepują od operacji na rzecz radioterapii.Efekt leczenia jest podobno taki sam.
    Ja jestem juz po leczeniu - jeśli masz jakies pytania dotyczące przebiegu samej terapii, samopoczucia, itp. służę pomocą.
    Wiem,przez co przechodzisz i wiem, że nie jest łatwo,ale wiem też, że da się ten koszmar przetrzymać.
    Piszesz, że miałaś duży guz ... rozumiem, że wykonywano Ci rezonans lub TK ?
    Dojezdżasz na leczenie,czy lezysz w szpitalu?
    Pisz o wszystkim, co Cię gnębi i niepokoi. Pozdrawiam. Anita.

  • wanren12345 napisała

    Witaj Anita ja leczenie zakonczylam w czerwcu 2013 teraz tylko kontrole ale dobrze mowisz to koszmar ale najbardziej dokuczaja mi nerwy czy moze juz depresja nie moge sobie poradzic . Teraz 4 lutego mam wizyte kontrolna powiedz o co mam pytac ,mialam juz USG ginekologiczne jest ok wyniki z krwi tez sa ok przed leczeniem mialam rezonans .Powiedz jak pokonac strach i te napady to chyba depresja co robic a mam dla kogo zyc mam 4 dzieci wieku 16 ,14,12,9 lat a wychowuje je sama na razie pozdrawiam i czekam pa

  • martast79 napisała

    wiem co czujesz ja zakonczyłam leczenie w sierpniu 2012 badania robie co chwilke ale jak mnie cos zaboli to zaraz mam czarne mysli mnie tez leczenie doprowadziło do nerwicynajwazniejsz to sie nie poddawac i juz

  • Anna0912 napisała

    witajcie ja też mam 3b i drugą grupe złośliwości na tomografie i wycinku nie stwierdzono naciekań ale są prawdopodobne powiększone węzły chłonne on przeżuca się na płuca co ile powinno się robic w takim przypadku prześwietlenie płuc ijeszcze jedno pytanie czy przeżuty to jest to samo co naciek może jest na forum osoba która jest w podobnej sytuacji co ja z dnia na dzien mam coraz gorsządepresje nie mogę ze strachu spać mimo iż biorę leki leczenie zakończyłam w maju 2013 też mam4 dzieci i męża chorego poruszającego sie na wózku nawet nie mialby się nimi kto za opiekować

  • weronika85 napisała

    Moja mama też po3b, leczenie zakończyła w styczniu 2012r,co 3miesiace kontrola u onkologa,na każdą wizytę krew mocz obowiązkowa,w zeszłym roku rezonans magnetyczny w maju i grudniu,usg jamy brzusznej w styczniu,mammografia w listopadzie,jest ok!!!!

    Ale jak piszecie strach i nerwy,depresja przed każdym badaniem i kontrolą-ja mam,a mama chyba też.
    Chociaż ostatnio nie ma czasu myśleć o chorobie,bo moje dzieci pochłaniają nasz caly Boży dzień ;),wnuk tymek 22miesiace i wnuczka ola 2,5miesiaca.....to jest jej życie,a za chwile wiosna i ogród ,pielęgnacja drzewek trawnika,cebulki kwiatowe...to jest jej hobby:D

    Ostatnia kontrola w grudniu ,kolejna 30kwietnia.dotychczas była na rencie,w lutym kończy się wiec jedzie na komisje i żyje w strachu czy dostanie ją czy nie....

    Pozdrowienia dla was dziewczynki i głowa do góry!!!!

  • wanren12345 napisała

    Witam dziewczyny wszystkie wiemy ze nerwy depresja to jak chleb powszedni ale my musimy byc sile i nie mozemy sie poddac musimy walczyc , a napewno bedzie dobrze .Wiem ze latwo to nie jest ciagly strach i walka ale skoro juz tak jest to musimy walczyc dla siebie i rodziny .Czlowiek sie rodzi i juz ma swoja droge zycia akurat my mamy taka a nie inna no i nic tego nie zmieni .jest taki wiersz Kiedy ci bedzie smutno i zaplaczesz gdzies w ukryciu wspomnij ze Pan Jezus wiele cierpial w swoim zyciu.Ale my bedziemy silne bedziemy dzielnie szly przez zycie bo tak jest nam pisane i choc kazda z nas sie boi ale wiem ze wygramy ta walke a juz niedlugo wiosna i wszystko przed nami bedzie dobrze pa

  • ariam napisała

    Dawno tu nie zaglądałam i sporo czasu minęło od mojego postu.Jestem po IV serii leczenia Xelodą. USG jamy brzusznej w porządku, tomograf klatki piersiowej nie wykazał przerzutów. Cieszę się bardzo. Jutro badanie krwi i jak wyniki będą dobre zacznę V z 8 serii chemioterapii. Po operacji na brak apetytu miałam Cachexin, ale po tym byłam cały czas głodna. Od grudnia nie biorę tego specyfiku, po operacji ważyłam 54 kg, teraz mam 65 kg. Chemia osłabia to fakt, jest się zmęczonym, skóra swędzi . Trzeba też smarować kremem stopy i dłonie, aby nie powstały rany. Ale ogólnie, póki co, daję radę. Życzę wszystkim borykającym się z tą chorobą powrotu do pełnego zdrowia.

  • Anna0912 napisała

    JA TEZ BRAŁAM CACHEXIN BARDZO MI POMÓGŁ BO LEDWO CHODZIŁAM PRZYTYŁAM10 KG TERAZ MAM PROBLEM Z JELITAMI TO TYLE SAMO SCHUDŁAM WERONIKO CIESZESIĘ ŻE U MAMY WSZYSKO DOBRZE BO DLA MNIE TO TAKA ISKRA NADZIEJI CHOĆM EWIEM ŻE KAŻDY RAK JEST INNY I NIE MOŻNA SIĘ PORÓWNYWAĆ


  • grosik napisał

    Witajcie Wszystkie
    Nie pisałam bo sieć mojego internetu miała awarię.A dziś chochlik jakiś mnie wylogował i to wszystko co do Was napisałam mnie skasował.
    Anitka może jutro jeszcze raz odważę się opisać swoją historię ze ,,wsteczniakiem,,
    Wanrem12345 jestem z południa z małopolski trochę daleko do Ciebie ale na łączach sobie poradzimy.
    Piszecie depresja,stres lęk ja też mam ale jak to mówi mój lekarz to jest pożywka dla mojego ,,wsteczniaka,,Więc staram powiększać wiedzę nt programu Simontona.
    Pozdrawiam pa

  • ebanita napisał

    Dziewczyny,witajcie - pojawiło się sporo postów po moim wpisie, dlatego napisze tak ogólnie, do Was wszystkich.
    Ja skonczyłam leczenie 9 miesięcy temu i - odpukać - fizycznie czuję się bardzo dobrze. Badania kontrolne ok, tylko rezonans niejednoznaczny - musze powtórzyć ...
    Piszecie o strachu - cóż, nie ma się co czarować - on juz będzie naszym towarzyszem do końca - trzeba go oswoić i nauczyć się z nim żyć?! Każda musi znależć sama sposób na drania.Mnie bardzo pomagają spacery, praca, książki i proste czynności, które zajmują ręce i umysł ... napady paniki mam, szczególnie przed świtem,gdy coś wyrywa mnie ze snu ... no cóż, na to tez próbuję znależć receptę.
    Co do badań kontrolnych - mam co trzy miesiące - badanie ginekologiczne, cytologię,morfologię,ob,mocznik i kreatyninę (dla sprawdzenia pracy nerek), co pół roku usg brzucha i rtg płuc - no i rezonans miednicy, ale to nie jest standard.
    Dziewczyny, ten rak naprawdę daje się wyleczyć i z tych ginekologicznych jest chyba najlepiej rokujący. Nie poddawać się i póki to tylko strach, nie jest żle!
    Pozdrawiam. Anita

  • wanren12345 napisała

    Ja tez jestem po leczeniu 9 miesiecy ale mialam tylko USG ginekologiczne krew i mocz po za tym nic mam teraz wizyte na 4 lutego pozdrawiam wszystkie dziewczyny

  • Anna0912 napisała

    grosik ja mam pytanie gdzi miałaś ten przeżut masz dużo szczescia bo wielu przeżutów nie da się operować

  • martast79 napisała

    ja z kolei krew i badanie ginekologiczne mam co 3 miesiace usg jamy brzusznej przeswietlenie płuc usg piersi miałam rok od naswietlan a w wkwietniu bede miała kolonoskopie

  • grosik napisał

    Witajcie
    Znów nie mogłam Wam wysłać moich bazgrołów może za długo pisałam i się wylogowałam.Teraz na biegu odpiszę Annie0912 pierwszą operację miałam 21.12.2010 miałam zgłosić się 19.01.2011 na brahyterapię i wtedy onkolog-radioter.w wyniku naszej rozmowy znalazł pod fałdką warg małych u wejścia do pochwy.Od razu zrobiono mnie biopsję i 27.01 leżałam na stole operacyjnym.Na szczęście udało się wyciąć z marginesem.I tu kłania się odpowiedź dla Martyst79 co z seksem- klapa przy pierwszej radykalnej wycięto wszystko,później pocięto pochwę seks kojarzy mnie się z bólem,jak boli to myślę że właśnie tu miałam raka blokada niechęć i problem.Wanren12345 trzymam kciuki za Ciebie 4.02zobaczysz będzie wszystko ok.
    Pozdrawiam Was. Gocha

  • hanna2104 napisała

    Witam. Mam prośbę tu do wszystkich obecnych.
    U mojej mamy wykryto złośliwego raka szyjki macicy, miała rezonans nie znam diagnozy nie chce mi powiedzieć. Liczyłam ze będzie operacja i jej wytna szyjke a oni jednak zadecydowali o radioterapii...nie rozumiem diagnozy.
    Możecie pomoc ?