x

Ta strona używa ciasteczek (cookies) zgodnie z Polityką Prywatności. W Twojej przeglądarce możesz zmienić ustawienia dotyczące przechowywania lub dostępu do cookies.

W OBECNEJ KAMPANII POLICZYŁO SIĘ Z RAKIEM 0170856 OSÓB

Guz nerki 10 cm

Sylwia777 napisał

Witam! U mojego męża dwa dni temu podczas usg lekarz wykrył 10 cm guza lewej nerki i powiększoną miedniczkę nerki lewej. Mąż ukarżał się jedynie na ból pleców i nieprzyjemne uczucie ciepła w pachwinie i jednym jądrze- to ostatnie minęło nawet kilka dni przed wizytą i myśleliśmy już ze to coś z kręgosłupem bo innych objawów brak na szczęście. Z tego szoku nie zapytaliśmy o jakiekolwiek zalecenia do czasu operacji ( bo nerka jak stwierdził lekarz jest do usuniecia) . Co mąż może jeść z czego nie , co z używkami, słodyczami... I jeszcze czy można teraz męża zaszczepić na zoltaczke czy jest to ryzykowne że względu na nerki? Lekarz stwierdził że guz wygląda nieciekawie i trzeba szybko robić potrzebne badania. Czy z Waszego doświadczenia - szybko trafi na stół i pozbędzie się tego dziadostwa? Może jest ktoś z lubuskiego i wie gdzie jest dobry szpital ? Myślałam o Klinice Urologi i Urologi Onkologicznej PUS w Szczecinie - może macie jakieś doświadczenia?
Błagam o jakiekolwiek wskazówki.

Najnowsze odpowiedzi (43):
  • wiola71 napisał

    Sylwio777 nie dajcie się zwariować , mąż niech weźmie szczepionke ,ja miałam 4 dawki ,3 dawki bardzo szybko (jak dobrze pamiętam w ciągu 1mc to była jakaś szybka ,a ostatnia po roku).Poczytaj nasze forum nerkowe,to dowiecie się wszystkiego,a co do diety to normalnie może mniej cukru a dużo wody.Z mojego doświadczenia wiem że w dobrych klinikach trzeba czekać w kolejkach na operację, ja 2miesiące ,w Kielcach,można też gdzieś bliżej jest dobry urolog bo po operacji kontrole ,badania ,trzymam kciuki,POZDRAWIAM Wiola71

  • Viomi napisała

    Szczepionka musi być i trzeba ją przyjąć w tempie przyspieszonym tj pierwsza dawka i za siedem dni druga a trzecią później w wyznaczonym terminie. O tym powinien zresztą powiedzieć lekarz. Po drugiej dawce organizm nabywa przeciwciała. W zasadzie przy raku nerki nie obowiązuje żadna dieta. Czy mąż posiada kartę dilo? :

  • Andrzej69 napisał

    Witaj Sylwia777. Wspieram swoją żonę i tak jak Wiola i Viomi pisały wcześniej zaszczepić się można, żona na szybko dostała dwie szczepionki czekając na zabieg. Najpierw jedna po miesiącu druga i więcej nie było recepta od lekarza rodzinnego, koszt w aptece 100-120 zł. Od niego też karta DILO. Jak pamiętam z forum w Szczecinie bardzo dobry urolog to dr. Słojewski. Pozdrawiam.

  • Sylwia777 napisał

    Dziękuję za podpowiedź. Mąż uwielbia słodycze i pije dużo słodkich napojów ale od piątku pilnuje Go żeby tego nie robił i bez przerwy dolewam Mu wody do szklanki. Postaram się załatwić pierwszą dawkę szczepionki jeszcze w tym tygodniu. Pozdrawiam cieplutko i życzę zdrówka.

  • Sylwia777 napisał

    Andrzej69 mąż nue ma założonej karty DILO. Wyczytałam o niej dopiero tu na forum. Może rodzinny ja wystawi jak będziemy załatwiać sprawę szczepionki. A o dr Słojewskim właśnie czytałam i cieszę się, że potwierdziłeś mój wybór. Napewno chcielibyśmy skonsultować z Nim wyniki tomografii jak już zrobimy. Termin ma na 9 maja prywatnie. Będę błagać radiologa żeby szybko zrobił opis bo nasz urolog będzie tylko 12 maja a później dopiero w czerwcu. Mąż w ogóle nie chce nic wiedzieć o tym co się dzieje. Nie czyta, nie szuka nic o chorobie więc wszystko jest na moich barkach. Jest mi bardzo ciężko ale zrobię wszystko byleby był zdrowy . Stresuje mnie tylko czas i wielkość tego cholerstwa. Wyczytałam gdzieś, że nerka może pęknąć jak jest duży guz ;( ;(

  • Andrzej69 napisał

    Wiem jak to jest u mnie było podobnie z żoną rodzinny lekarz powiedział że nie ma co się śpieszyć a to nieprawda trafiłem tutaj na forum wtedy dowiedziałem się co trzeba zrobić. Dobrze że robicie prywatnie bo na NFZ trzeba czekać a TK powinno być z kontrastem. Kartę DILO musi mąż mieć zakłada ją lekarz rodzinny i wtedy z nią do specjalisty, teraz musisz się nastawić na to że jak wywalą Cie jedymi drzwiami to wchodzisz drugimi i załatwiasz co potrzeba, mieliśmy tak u rodzinnego. Za radą z tut forum znaleźliśmy prywatnie urologa który pracuje w szpitalu i wziął żonę do siebie na oddział, zrobili to laparoskopowo. Poproś o wynik z TK może uda się szybko dostać wynik my czekaliśmy 5 dni. Co do pęknięcia nerki to nigdzie się nie doczytałem wiem tylko tyle że biopsji nie robią gdyż może guz zacząć naciekać a takid coś tylko usuwają i wtedy dopiero jest wynik co to za twór. Żona pije wodę niskosodowaną a cherbatę słabą słodzi miodem, soki domowej roboty. Musisz działać bo czas to zdrowie. Pozdrawiam.

  • Sylwia777 napisał

    Andrzej69 dziękuję Ci za odpowiedź i wsparcie. W domu nie mówię o strachu i obawach. Wpajam mężowi że będzie dobrze i że wszystkim się zajmę. Z moim charakterem tak będzie i drżyjcie lekarze, którzy staniecie nam na drodze. Jesteśmy młodzi i bardzo się kochamy więc trzeba walczyć. Co do badań to TK robimy w pierwszym wolnym terminie . Dziś dzwoniłam do szpitala żeby dowiedzieć się czy może będzie szybciej ale chyba nie pracują. To samo z lek rodzinnym. Jutro zadziałam w sprawie szczepień i karty DILO. Możesz mi powiedzieć czy karta daje jakieś przywileje jeśli chodzi o terminy ? Co do operacji to wydaje mi się , że u męża będzie to tradycyjne cięcie, bo guz jest bardzo duży. Ja miałam dwa lata temu operacje mięśniaków macicy też sporych rozmiarów i pani dr ginekolog onkolog powiedziała, że lepiej ciąć klasycznie bo przez laparoskop trzeba rozdrabniac a nie wiadomo z czym ma się do czynienia i czy wszystko się wyciągnie.
    A jak się czuje Twoja żona?
    Pozdrawiam cieplutko -Sylwia.

  • Andrzej69 napisał

    Teoretycznie karta DILO daje pierwszeństwo bo wpiszą tam podejrzenie nowotworu lecz w kolejce na zabieg się czeka. My po znajomościach czekaliśmy miesiąc i było jako pilne. Musisz wspierać męża bo to ważne a nawet bardzo. Badanie Tk wszystko pokaże. Co do zabiegu laparoskopowego to lekarz sam zadecyduje chociaż fizycznie szybciej się wraca do sprawności żona w piątek rano miała zabieg a w poniedziałek wieczorem była w domu teraz czuje się świetnie chciaż psychika trochę daje znać ale ma mnie i córki oraz rodzinę wspieramy ją. Nie słyszałem też aby cielu guza na kawałki wewnątrz żona miała usuniętą nerkę z guzem 6 cm w całości a po badanich wyszło że był 4.5 cm. Dbaj o męża teraz szczególnie. Pozdrawiam

  • Viomi napisała

    Sylwia to, że mąż nie chce czytać o raku to nawet lepiej bo takie czytanie jest bardziej dolujące a w głowie do tego tysiące myśli. Ale uważam,ze przy wszystkich rozmowach z lekarzem powinien uczestniczyć. Początkowo informacja taka zwala z nóg, niestety ;(

  • Sylwia777 napisał

    Dziękuję Wam kochani za wsparcie. Mężowi mówię tyle ile jest w stanie teraz unieść. Nie chcę by myślał, że nadchodzi koniec świata tylko przeciwnie, że to tylko paskudna przeszkoda, którą trzeba pokonać i tyle. Jutro się szczepimy na żółtaczkę.
    Dziękuję Wam jeszcze raz i jeszcze pewnie nieraz będę się zwracała o pomoc. Zdrówka dla Was !

  • Kama12 napisał

    A jakie wyniki krwi ma mąż.

  • Sylwia777 napisał

    Krew miał badaną ponad rok temu i było ok. Teraz musi zbadać kreatyninę przed TK ale chciałabym jeszcze do tego zrobić OB, mocznik, CRP. Warto jeszcze coś dodać? Może enzymy trzustkowe czy próby wątrobowe?

  • Andrzej69 napisał

    Sylwia przekonaliśmy się że wyniki krwi były bardzo dobre nie wskazujące na coś złego bo podobno przy guzach nerek tak jest. Żona też miała rok wcześniej badania i było bobrze. Jak rodzinny da skierowanie na wszystkie badania krwi to ok nie zaszkodzi ale przed zabiegiem chyba nie więcej jak 2 tygodnie trzeba będzie zrobić nowe badania łacznie z badaniem moczu i grupą krwi i krzepliwością a tu już pewnie będzie skierowanie z poradni urologicznej w szpitalu.
    Pozdrawiam Was serdecznie.

  • Sylwia777 napisał

    Andrzej69 wiem , że guzy nerki siedzą cicho i długo nie dają objawów. Nie chce mi się wierzyć do tej pory, że to się dzieje. Pytałam o te badania, bo może one też dadzą jakiś obraz obecnej sytuacji. Skoro guz jest taki wielki to musiałoby coś chyba wyjść w badanuach krwi...? Może to pomoże w diagnostyce? Nie wiem sama .... ;(
    Napisz proszę jak się czuje Twoja żona. Mam nadzieję, że lepiej. Jak się goi rana ? Ściskam Was mocno !

  • Viomi napisała

    Sylwia777 niestety wyniki są książkowe a badania obrazowe wykazują guzy. Bywa i tak, że ktoś leczony jest na kręgosłup a dolegliwości były od guza nerki, pojawiają się wymioty i też od nerki jednak często nie łączymy tego z rakiem. Są symptomy których my nie jesteśmy świadomi a lekarze niestety nie są wcale skorzy by sprawdzić czego to może być objawem. Czasami są to pojedyncze objawy, które trwają krótko i znikają by pojawić się za jakiś czas a my nawet nie zwracamy na to uwagi.

  • Sylwia777 napisał

    Od dwóch dni mąż odczuwa kolkę na wysokości żeber. To świństwo daje znać....

  • Andrzej69 napisał

    Sylwia tak jak Viomi pisze badania obrazowe czyli TK pokaże co się dzieje, gdzie i jak jest umiejscowiony, jakiej wielkości jest guz i wtedy lekarz będzie wiedział jak podejść do zabiegu. Sam też tak miałem że chciałbym wszystko zrobić na raz szukając wyjścia i nie dowierzaliśmy że to nas spotkało. Po TK i rozmowie z lekarzem oraz wyznaczeniem terminu zabiegu przyszedł czas na " uspokojenie". Widziałem jaka była szczęśliwa że gadzina usunięta. Żona czuje się dobrze z psychiką bywa różnie bo z końcem roku dopadła nas rodzinna tragedia i też psychika siada czasami i mi. Co do rany to jest ślad po niej zagojona. Przejdziecie wszystko i będzie dobrze.

  • Sylwia777 napisał

    No właśnie, najgorsza jest bezradność :( Muszę nauczyć się cierpliwości...do tej pory gdy był problem to działałam...teraz niewiele mogę i to mnie frustruje.
    Dobrze, że jesteś tu dla nas ( choć najlepiej byłoby tu w ogóle nie trafic) i potrafisz wesprzeć. Dziękuję. A Twojej żonie życzę baaaardzo długiego życia u Twego boku w zdrowiu oczywiście. Cieszę się, że chociaż fizycznie staje na nogi.

  • gosia61 napisał

    Sylwia777, raczej jest nieciekawie. Musicie zrobić wszystko co jest w mocy by mąż jak najszybciej trafił na stół operacyjny. Obraz usg nie jest tak dokladny jak tk. Więc tk powinno być wiodące i dać odpowiedź, czy są nacieki ew./ co niedaj Boże/ przerzuty. Dla pocieszenia powiem Ci, ze też mialam guza o wymiarach 90mmx100mm w obrazie tk a po nefrektomi guz okazał się być w najwiekszym wymiarze na 9 cm. Słyszałam, że po wycięciu gadziny się kurczą, ale nie wiem ile w tym prawdy. Głowa do góry i powodzenia. Bądź dobrej myśli <3

  • Sylwia777 napisał

    Witam Kochani! Po dwóch tygodniach od diagnozy mąż już od wczoraj jest po operacji. W TK nie wyszły żadne nacieki. Operacja poszła planowo, bez komplikacji. Nadnercze miało być wycięte z nerką ale ponieważ guz był tylko w nerce wycięto samą nerkę. Rtg płuc przed operacją wyszło czysto. Czy mogę być dobrej myśli, że i TK płuc wyjdzie ok?

  • Andrzej69 napisał

    Witaj. Szybko poszło dobrze że guz zachowany tylko w nerce bez nacieków ale pytanie czy z TK nie ma jeszcze wyników? czy czekacie do następnego TK, a tomograf moim skromnym zdaniem jest dokładniejszy od RTG. Zabieg jak laparoskopowo to za kilka dni będziesz miała męża w domku i dbaj o niego. Pozdrawiamy i trzymajcie się zdrowo.

  • Sylwia777 napisał

    Witaj Andrzej! Jak Twoja żona? Mam nadzieję, że już bardziej sprawna. Przekazuję uściski i życzenia zdrowia.
    Mąż miał przed kwalifikacją do operacji TK brzucha - wyszło, że nie ma innych guzow. Operację miał przezotrzewnowo czyli klasyczne cięcie. Rana jest bardzo rozległa. Jak dojdzie do siebie po operacji będzie miał jeszcze TK płuc ale rtg tu w szpitalu nie wykazało niczego podejrzanego więc napawa ostrożnym optymizmem.

  • Andrzej69 napisał

    Sylwia dziękuję bardzo. Żona czuje się dobrze czasami pojawiają się dolegliwości brzucha. W czerwcu kontrolne TK. Przed operacją miała robione TK oprócz głowy a więc Twojego męża czeka jeszcze jedno TK. Jest to bardzo stresujące a niestety już do końca życia tak zostanie że trzeba być ostrostrożnym we wszystkim ale myślę że nie powinno nic niepokojącego się dziać jak RTG nic nie wykazało. Poczekajcie teraz na wyniki po operacji my jak jechaliśmy do szpitala to jak na ścięcie. Trzymajcie się razem, pozdrawiamy gorąco i uściski też dla Was <3

  • gosia61 napisał

    Sylwia777 teraz musicie cierpliwie czekać na wynik histopatologiczny. Patomorfolog określi jaki to typ nowotworu, stadium zaawans. kliniczn. oraz grading czyli stopień złośliwosci G.
    Dobrze, ze szybko poszło :D

    Pozdrawiam.

  • Sylwia777 napisał

    Trzymajcie kciuki żeby za 2 tygodnie wynik histpat wyszedł pomyślnie .
    PS. Mąż dzisiaj już dwa razy usiadł, za drugim razem właściwie o własnych siłach !!! Byk z Niego!☺ Wracają Mu siły i marzy o bułce z dżemem :D

  • Andrzej69 napisał

    Sylwia kciuki trzymamy już dawno , bardzo przeżywamy to co dzieje się na forum, lecz moja druga połowa nieraz nie chce o tym rozmawiać i nie ma co się dziwić. Mąż Twój będzie wracał do siły a bułeczka z drzemikiem będzie mu się należała (najlepsza w domu :D).

  • Viomi napisała

    Szczęściarz ja dopiero dopiero po 5 dniach czyli w szóstym mogłam się podnieść. Bułka z dżemem będzie szybciej niż myśli naje się do syta. Ważne, że intruz usunięty i nie będzie robił spustoszenia. :D :D :D

  • Andrzej69 napisał

    Sylwia, Viomi pozdrawiamy <3

  • Viomi napisała

    <3 <3 <3 :D :) :) :) :) :) :)

  • Sylwia777 napisał

    Dziękuję Kochani! Dajecie mi dużo siły! Mąż sam dzisiaj wstał ( przyprawi mnie o zawał serca) a później poszliśmy do łazienki i był prysznic :D
    A przed chwilą przyniosłam ... bułeczkę i dżem

    Kochani nie poddawajcie się! Walczymy z tymi gadzinami :D ;) :)