x

Ta strona używa ciasteczek (cookies) zgodnie z Polityką Prywatności. W Twojej przeglądarce możesz zmienić ustawienia dotyczące przechowywania lub dostępu do cookies.

W OBECNEJ KAMPANII POLICZYŁO SIĘ Z RAKIEM 0112409 OSÓB

Czy będę żyć?

b22033cb0fe83a17c00caa43787351c9 napisał

Mam 37 lat i raka surowiczego III a, urodziłam dwa miesiące temu synka, mam córeczkę siedmioletnią, nie wiem czy mam szanse..bardzo sie boje...

Najnowsze odpowiedzi (57):
  • Goska75 napisała

    Witaj Maju37!!!
    Wszystko będzie ok, trzeba pozytywnie myśleć to najważniejsze nie załamywać się:))) Masz wspaniałą dwójkę, która Cię bardzo potrzebuje,(mnie nie było dane mieć drugiego dziecka o czym bardzo marzyłam,ale cieszę się że mam wspaniałego syna i korzystam z każdej chwili:)Proszę myśl pozytywnie;:)) Pozdrawiam, wszystko będzie ok!!!

  • b22033cb0fe83a17c00caa43787351c9 napisał

    Gosiu czy też masz jakieś przejścia z rakiem? Ja nie umiem walczyć...Nie umiem po prostu.

  • Rybenka napisał

    Hej, co to znaczy nie umiem!!
    Walka to nie bicie sie mieczem z przeciwnikiem, to po prostu leczenie. Masz dzieci i dla nich chyba warto troche sie zle poczuc przy leczeniu chemioterapia?
    Wiem co mowie, bo jestem w trakcie leczenia raka piersi.

  • b22033cb0fe83a17c00caa43787351c9 napisał

    Więc podziwiam za silną wolę i charakter. Ja nie umiem...To już jest jakiś stopień III A z tego co czytałam kiepskie rokowania. Ja mam tylko dzieci, nie mam rodziny, nie mam wsparcia...nie mam nic.

  • Rybenka napisał

    Kiepskie to nie znaczy zadne!!
    Nie mozesz sie poddac bez walki, bez leczenia!
    Dzieci potrzebuja miec mame. Nie mow ze nie masz nic, skoro masz je!
    Sa fundacje ktore wspieraja osoby w trudnych sytuacjach, np rak-and roll
    Mam nadzieje ze jestes pod opieka lekarza i masz plan na leczenie?

  • b22033cb0fe83a17c00caa43787351c9 napisał






























    Dopiero jutro będę się widziała z lekarzem, czy Ty bierzesz chemię?

  • Rybenka napisał

    jestem juz po chemii, w trakcie radioterapii,

  • b22033cb0fe83a17c00caa43787351c9 napisał

    Powiedz Rybenko jak sobie radzilas z chemia? Jest ciężko?

  • Rybenka napisał

    wiesz, myslalam, ze bedzie gorzej. Owszem, czulam sie zle, ale ani razu nie zwymiotowalam. I wlasciwie prowadzilam prawie normalne zycie, jakies 4 dni dawalam sobie na odpoczynek, a potem normalka domowa, mam 3 dzieci, wlasciwie jedno juz poza domem, ale male ma 8 lat tylko

  • Rybenka napisał

    Nie jest latwo, ale teraz dostaje sie leki ktore pomagaja lepiej zniesc chemie, to juz nie jest tak jak bylo kiedys, wymioty, wycienczenie

  • b22033cb0fe83a17c00caa43787351c9 napisał

    Mozesz mi polecic jakies leki?

  • Rybenka napisał

    Lekarz na pewno ci dobrze doradzi, ja niestety nie znam sie na lekach dostepnych w Polsce, ale wiem, ze pacjenci maja przepisywane leki oslonowe, zaufaj lekarzom,

  • b22033cb0fe83a17c00caa43787351c9 napisał

    Jaki ty miałaś stopien zaawnasowania? Wiesz co to jest III a?

  • Rybenka napisał

    zupelnie nie znam sie na twoim nowotworze. Moj byl dosc wczesnie wykryty, ale w raku piersi roznie bywa, zalezy nie tylko od stopnia zaawansowania ale od rodzaju przede wszystkim. Ja staram sie nie myslec w ogole o stopniach zaawansowania, zlosliwosci, po prostu postanowilam sie leczyc. Z wiara w wygrana, bo to wiem na pewno, pozytywne myslenie zabija komorki nowotwprowe i wspiera leczenie bardzo!

  • b22033cb0fe83a17c00caa43787351c9 napisał

    cytat: zalezy nie tylko od stopnia zaawansowania ale od rodzaju przede wszystkim.

    Jesteś pewna? Bo ja mam niski stopien złosliwości.

  • Rybenka napisał

    Wiesz, ja lekarzem nie jestem, onkologia jest ogromna dziedzina wiedzy. Mi sie wydaje ze to cudownie ze jest maly stopien zlosliwosci. Ale lekarz ci to najlepiej wytlumaczy

  • b22033cb0fe83a17c00caa43787351c9 napisał

    Dziękuje.

  • b48adf9fa358c90e31e9ae467a5b2663 napisała

    Witam Maju nie wiem czy dobrze wpiszę ,ale nie martw się będziesz żyć i to jeszcze długo.Ważne jest pozytywne myślenie ,nie wolno Ci wątpić ,żyj normalnie i lecz się ,słuchaj lekarza .Mój mąż ma nowotwór złośliwy i nic złego się nie dzieje jest po operacji w listopadzie ub roku .Tym bardziej ,jeśli to podłe raczysko nie jest złośliwe to bedzie dobrze.pozdrawiam Ciebie bardzo serdecznie.
    Użytkownik @Maja37 napisał:
    Dziękuje.


  • ona25 napisał

    maja
    kochana jest Ci ciezko bo jestes na poczatku tego wszystkiego :/ ja mam 25 lat i jestem po raku !!! przez rok czasu bylam zalamana !!! po roku zrozumialam ze w tych czasach z rakiem mozna wygrac :) kiedys moze rak byl wyrokiem ale nie teraz :) chociaz powiem Ci ze moja babcia zna kobitke ktora jest po raku zlosliwym 50 lat !!!!
    nawet nie wiesz jak Cie teraz rozumiem wiem ze latwo jest mowic ''nie martw sie'' do mnie tez ludzie to mowili ale ja poprostu nie moglam sie nie martwic :/ nie dalam rady- dzisiaj jestem zdrowa podchodze do tego wszystkiego inaczej :) i jestem pewna ze po jakims czasie Ty tez spojrzysz na to wszystko inaczej :) potrzeba poprosty czasu :)

  • b22033cb0fe83a17c00caa43787351c9 napisał

    Ona25 a gdzie miałaś raka? I jakiego? Boze, ja tak bardzo się boję...

  • njolanta40 napisał

    Maju , lęk to normalna sprawa , ale nie panikuj kochana , to nic CI nie da , a wrecz zaszkodzi , wiem co pisze , bo sama mam raka i po pierwszej chemi mialam duzego doła , ale zawsze mowie to jest nieuniknione , wazne aby szybko wyjsc z tego dołka i dalej zyc normalnie . Masz dzieci wiec masz dla kogo zyc , i co to znaczy nie umiem walczyc , jak sie przylozysz , zmienisz myslenie to potrafisz walczyc , zaufaj mi , wiem , ze teraz nie dowierzasz temu co my tu piszemy , a kto do Ciebie pisze , My , czyli Ci co maja raka i walcza , a na poczatku tez nie bylo latwo. Wiec sie kochana nie zalamuj tu , tylko bierz sie za walke , glowa do gory , piers do przodu , usmiech i po walke o zdrowie.
    Pozdraw. jola

  • ona25 napisał

    maja
    tak jak mowi jola strach to normalna rzecz w takiej chwili ale uwierz mi bedzie dobrze :) z czasem i strach minie :)

    ja mialam raka tarczycy zlosliwego :( operacja trwala 7 i pol godziny ale wszystko dobrze sie skonczylo :) (tarczyca jest umiejscowiona w takim miejscu ze trzeba bardzoooo uwazac zeby czegos nie uszkodzic) po operacji i badanu guza dowiedzialam sie tez ze mialam go w sobie okolo 8 lat !!!! nie mialam o tym zielonego pojecia (przez przypadek wykryli u mnie raka)
    dzisiaj jestem zdrowa - powiem Ci ze latwo nie bylo szczegolnie psychocznie ale po chorobie czlowiek czuje sie silniejszy !!!
    dzisiaj wyniki mam super lekarz mowi ze spokojnie dorzyje starosci :) i ze w tych czasach wiecej ludzi choruje ale duzo mniej umiera :)
    naprawde teraz raka mozna pokonac chemia jest inna leki tez :) lekarze lepiej wiedza jak leczyc jaka chemie podac :) bedzie dobrze jestem tego pewna :)
    ja w czerwcu koncze 26 latek :) i w lipcu minie 2 lata od diagnozy :) zareczylam sie 4 tygodnie temu :) patrze w przyszlosc a nie w przeszlosc :)

    lekarze tlumacza mi ze to nie te czasy gdzie rak byl wyrokiem teraz wiedza jak maja podejsc tego cholernego raka :) mowila mi tez ze z roku na rok leczenie sie zmienia i jest coraz lepsze i skuteczniejsze :)

    a to ze sie boisz to normalne niestety tego nie sa sie przeskoczyc :( ale wiem po sobie ze bedzie coraz to lepiej :) ja nie wierzylam ze kiedy kolwiek sie z tego podniose (jestem strasznie nerwowa osoba) a jednak wszystko da sie przezyc :)

  • b48adf9fa358c90e31e9ae467a5b2663 napisała


    Użytkownik @Maja37 napisał:
    Ona25 a gdzie miałaś raka? I jakiego? Boze, ja tak bardzo się boję...

    Maju słuchaj co radzą Ci osoby ,które przeszły przez to ,rzeczywiście kiedyś rak to był wyrok ,obecnie rakiem nazywają coraz więcej schorzeń ,organizm bardzo reaguje na stres a tym bardziej chory organizm.Musisz przebywać jak najwiecej wśród przyjaciół i znajomych ,byś jak najmniej rozmyślała.Bądż cały czas zajeta ,różnymi sprawami ,nawiazuj kontakty i przyjażnie ,zapraszaj ludzi na kawki ,na zupę chociażby nie izoluj się .TO BARDZO WAZNE .Podam Tobie mojego maila ,jak bedzie Ci trudno ,pisz i jak bedziesz miała dobry dzień też pisz.Zawsze odpiszę bvoman@gmail.com.Pozdrawiam goraco

  • b22033cb0fe83a17c00caa43787351c9 napisał

    njolanta40

    jak przechodziłaś chemie?

  • ona25 napisał

    maja

    chcemia wydaje sie straszna ale mozna ja przezyc naprawde :)

  • b22033cb0fe83a17c00caa43787351c9 napisał

    Napiszcie proszę jak sobie radziłyście z chemią? Mnie nie ma kto pomoc, mam malego synka, wczesniaka ur w 29 tyg, ciązy, słyszalam ze chemia zwala z nog.

  • ona25 napisał

    nie koniecznie sa ludzie ktorzy po chemi funkcjonuja normalnie :) niedawno kobitka z mojej rodziny miala chemie i w zyciu nie powiedzialabym ze miala chemie :) chodzila jak maszyna :)

    mam tez ciocie ktora pare tyg temu zakonczyla chemie i tez miala sie swietnie kiedy ja przyjmowala :)

  • b22033cb0fe83a17c00caa43787351c9 napisał

    dziekuje, mam nadzieje,że dam radę...pewnie wiecie co czuje ale ja nie umiem sobie z tym poradzic

  • njolanta40 napisał

    Ja Maju chemie dobrze przechodze nie wymiotuje , na poczatku jestem slaba , tak do 3 dni , a potem wszystko wraca do normy , wiem , ze z dzieckiem malenkim jest trudniej , ale jestes dzielna i sobie poradzisz dziewczyno , juz przeciez pokazalas , ze sie nie poddajesz , bo sama wychowujesz dzieci, a to wielka sztuka.
    Nie martw sie na zapas chemia nie wszystkich zwala z nog , ja jestem tego przykladem,

  • b22033cb0fe83a17c00caa43787351c9 napisał

    njolanta40 bardzo dziekuje, dajesz i wiarę...