Forum

Otwarte forum dyskusyjne

  • user_nick
    czarownica44 napisał 47 mies. temu kategoria: nowotwór pęcherza moczowego

    Rak pęcherza moczowego


    Walczę z nim już 8 lat,po pięciu latach walki okazało się, że są nacieki i jedyne wyjście to usunięcie pęcherza i wszystkiego co jest w pobliżu. Decyzja musiała być podjęta błyskawicznie. Oczywiście zdecydowałam się na tak skomplikowaną operację. Od trzech lat mam pęcherz zrobiony z jelita, początki były trudne, ale już jest ok. Myślę, że przerzutów nie będzie, wierzę w to bardzo mocno.
    Pozdrawiam wszystkich chorych i zdrowych, życzę wytrwałości i wiary w siebie:))

  • misia napisał 19 mies. temu

    Witam Was bardzo serdecznie!!!
    Dobre Kobiety, wcześniej o tym nie pisałam, jakoś tak nie zwróciłam na to uwagi. Teraz jak przeczytalam właściwie wszystkie Wasze wypowiedzi od początku to jedna rzecz nie daje mi spokoju. Mama od początku choroby leczy się u normalnego że tak to określę urologa, a z tego co tutaj piszecie powinna jednak być pod opieką urologa onkologa???

  • dona1955 napisał 19 mies. temu

    witam wszystkich i pozdrawiam

    goska jeśli chodzi o ubezpieczenie w PZU to zależy na co się płaci składkę, ja też płacę składkę i za każdy pobyt w szpitalu powyżej 3 dni zgłaszam wypis i dostaję pieniążki, dostałam też za ciężką chorobę ( rak do tego zaliczają), jest też od operacji ale ja się od tego nie ubezpieczyłam i nie dostałam,chciałam podnieś składkę by to objęło ale trzeba pół roku karencji więc i tak bym nie zdążyła,przeczytaj polisę lub idź do pzu i pogadaj z babką, na pewno ci wytłumaczy o co możecie się starać, ostatnio w banku gdzie mam konto i kartę powiedzieli mi ,że jestem ubezpieczona i złożyłam co kazali i dostałam tysiąc zł., tak że warto trochę popytać i otrzymać to co nam się należy

  • dona1955 napisał 19 mies. temu

    misia nie wiem który lekarz lepszy ale ja 3 lata trzymałam się urologa i żałuję bo może gdybym trafiła od razu do onkologa to inaczej by mnie leczono i może pęcherz bym uratowała, a tak to przez te lata była tylko obserwacja bez żadnych zabiegów, ani chemii ani naświetlań i czekanie aż urośnie a jak urósł to trzeba było wyciąć, nie wiem jak by było gdyby ale jak bym mogła cofnąć czas to poszłabym od razu do urologa onkologa ,to jest tylko wasza decyzja ,może ten urolog jest dobry i pomoże, musicie sami ocenić i zdecydować i popytać

  • hanna.57 napisał 19 mies. temu

    Witajcie Kochani!
    Cóż to za cisza, nastała na forum.Gdzie jesteście,poszliście do szkoły?Pozdrawiam ,miłego słonecznego dzionka życzę:-}

  • ba67 napisał 19 mies. temu

    Witaj hanna.57........i zaczeło się...szkoła.Ja mam już dorosłe dzieci ale jedną maturzystkę.Zdolna dziewczyna tylko trochę zapracowana i strasznie roztrzepana.Harcerka!!!!i obawiam się jak to będzie bo te wszyskie rajdy i biwaki po lasach zajmują jej dużo czasu.

  • nixe20 napisał 19 mies. temu

    to ja moze zaczne od dobrych wiesci. moj tata po pierwszej wizycie kontrolnej po opercaji (2miesiace) i wszystkie wszysciutkie wyniki bardzo dobre :):):)wyglada bardzo dobrze i czuje sie bardzo dobrze,zeby nie napisac nawet celujaco. cieszymy sie wiec niezmiernie!!!pozdrawiam

  • czarownica44 napisał 19 mies. temu

    witam:)
    I tak powinien się zaczynac każdy poniedziałek:).
    nixe20 bardzo dobre wieści:) i tak ma byc dalej:)
    Pozdrawiam wszystkich:)

  • hanna.57 napisał 19 mies. temu

    nixe20!
    Super wiadomość,oby takie tylko napływały,cieszymy się razem z Wami:-}

    czarownica44!
    Masz świętą rację,dodałabym jeszcze,aby od poniedziałku aż do niedzieli napływały tylko takie wieści:-}

    ba67!
    Córka będzie miała co w przyszłości wspominać,a że troszkę roztrzepana to nic.Ja nie mam już dzieci w szkolnym wieku,też są troszkę roztrzepani,i tak je bardzo,bardzo,bardzo mocno kocham:-}

  • Profil usunięto napisał 19 mies. temu

    Hej
    Hanna 57 - no trafiłaś w 10-tkę, tak poszłam do szkoły, a młoda do Przedszkola. Ona bardzo stęskniona, ja przerażona, hehe. Ona zaczyna trzeci rok , a ja startuję w szkole. Córeczka bardzo lubi swoje panie, wręcz je uwielbia- i tak powinno być, mimo, że nie ma jeszcze 3 lat to pędzi tam chętnie. A ja cóż - poszłam do normalnej szkoły i zaczęłam Administrację, w PL nie miałam nic wspólnego z taką pracą, a teraz na dodatek wykładowy to angielski. Dopiero 5 lat temu zaczęłam swoją przygodę z angielskim , raczej zmuszona sytuacją, ale i bardzo chciałam.

    Nixe20-też się bardzo cieszę!!!

    Ba-67 - poradzi sobie, spokojnie, na pewno będziemy tutaj trzymać kciuki !!!

    JA postaram się dołączyć po wieczornej wizycie również z dobrymi wiadomosciami!!!, ale najpierw muszę je usłyszeć osobiście,. bo wiem tylko trochę od pielęgniarki przez telefon, chociaż nie powinna mi powiedzieć, ale tylko dlatego , ze my się już znamy, hehe, to przemycają mi wieści, tak po cichu ;)
    Wybudzają go, odłaczają leki nasenne, spróbują odłączyć respirator z tracheostomii a przejść na maskę , taką zakładaną na szyję, żeby mogł się trochę zrelaksować. Bardzo trudno będzie go obudzić, bo parametry skaczą, ale powoli, powoli..., No i w koncu zaczął oddychać, jak mu zrobili tę tracheotomię. Przez chwilę pozwolili nawet na to, żeby sam oddychał w 80%. Wiadomo, ze potem wracają do leków , bo musi odpoczywać, ale muszą próbować.

    Miłego popołudnia

  • Profil usunięto napisał 19 mies. temu

    Drodka to bardzo dobra wiadomość jak mąż już zaczął oddychać :) teraz juz napewno lada dzień i go wybudzą :)

  • hanna.57 napisał 19 mies. temu

    Drodka!
    Tak się bardzo cieszę,że następuję poprawa,szkoda,że nie mogę Cię Kochana uściskać w realu,mogę jedynie je przesłać,WIEDZIAŁAM że nastąpi poprawa.Na edukację nigdy nie za późno,jesteś silną osobowością,dasz sobie radę.Pozdrawiam:-}

    ania2!
    Jak po imieninach koleżanki?:-}

  • ba67 napisał 19 mies. temu

    Drodka...bardzo się cieszę, że Twój mąż lepiej się czuje:):)

  • czarownica44 napisał 19 mies. temu

    Drotka teraz może byc tylko lepiej, potrzeba czasu, ale bedzie dobrze:)
    Pozdraiwam:)

  • misia napisał 19 mies. temu

    Drodka wspaniała wiadomość, teraz może być tylko lepiej!!!!

  • ania2 napisał 19 mies. temu

    Jak miło czytać dobre wiadomości:)))Oby było ich coraz więcej:))))Hanna po imieninkach -miło i przyjemnie:))))Drabinkę też mam moja Kochana -każdej z nas może czasem się przydać hi hi:)Misia ja też jestem na razie pod opieką urologa-mam nadzieję,że dobrze mnie leczy:)Sama też dokładnie pilnuję terminów wizyt i badań kontrolnych.....no komuś trzeba ufać :)Pozdrawiam.

  • Profil usunięto napisał 19 mies. temu

    Dzięki dziewczyny.
    Mąż był wybudzony jak przyjechałam, poznał mnie, ale leki dopiero przestają działać. Chciał coś powiedzieć, ale z tą rurką nie da się, jednak jutro ma być ciut lepiej, więc wezmę mu coś do pisania. Jeśli parametry się nie zmienią niespodziewanie-to już nie planują go usypiać, tylko dalej antybiotyki i p/bólowe. Jednak dalej go boli w podbrzuszu, bo pokazał gdzie, czyli jednak boli go ten guz, ten duży. Lekarka przyszła na chwilkę, żeby się uśmiechnąć :) i zapytać czy widzę lekką poprawę. Ciężko patrzeć jak on się strasznie męczy, bo teraz kaszle i to powoduje, że boli go gardło, a że ma sondy w nosie więc wygląda to strasznie-pielęgniarka jednak twierdziła, że to normalne zachowanie i prawidłowe. Najgorsza będzie dzisiejsza noc, a jutro już powinno być ciut lepiej.I płyn w płucach się troszkę zmniejszył na dzisiejszym RTG-enie ( robią codziennie rano). Respirator zostanie na dłużej, bo nie chcą, żeby się nadmiernie płuca wysilały-teraz ma odpoczywać i wracać do sił. Aż nie mogłam uwierzyć - 25-ta doba i w koncu poprawa- naprawdę , nie wierzyłam już w nic.

  • ona25 napisał 19 mies. temu

    dorotka

    BARDZOOO sie ciesze :) teraz bedzie juz tylko lepiej :)

  • hanna.57 napisał 19 mies. temu

    Drodka!
    Kochana,wszystko idzie ku lepszemu,i tak trzymać.Wiara czyni cuda,zatem nigdy nie należy tracić wiary.Po burzy zawsze musi wyjść słoneczko,zdarza się to raz wcześniej,innym razem nieco później,w Waszym przypadku wyszło nieco później,to nie ważne kiedy wychodzi,ważne że wyjdzie i pojawiło się dla Was,Wasze słoneczko.Twoje dobre wieści,dają nam więcej sił do walki z chorobą.Pozdrawiam,ucałuj męża,córcię od nas,powiedz Mu,że Go wspieramy duchowo,jesteśmy z Wami Kochani:-}

    ania2!
    Oj,tak masz rację bez drabinki ani rusz,zatem miejmy ją zawsze przy sobie,no i oczywiście zawsze miejmy przy sobie dobry humor,taki WIELKI DOBRY HUMOR.,a wtedy życie będzie piękniejsze,pozdrawiam,ślę wielkie uśmiechnięte buziole:-}

  • czarownica44 napisał 19 mies. temu

    Witajcie:)
    Same dobre wieści, aż miło czytac takie wpisy:))
    Ja dołożę malutką dobrą wiadomośc, dziś byłam na USG i wszystko jest czyste, bez zmian:)) Teraz jeszcze płuca i kontrola w onkologii i jest super:))
    Trzymajcie sie kobietki bo tylko my mamy silną psychikę:)),

  • dona1955 napisał 19 mies. temu

    witam wszystkich widzę że od poniedziałku same dobre wieści i oby tak dalej, aż serce rośnie czytając dobre wieści

    drodka cały czas wierzyłam że twój mąż z tego wyjdzie i tak się dzieje, wszystko się dobrze ułoży ,zobaczysz, najgorsze już za wami ,pozdrawiam was oboje i życzę wytrwałości a wszystko będzie dobrze

    czarownica dzięki za dobrą wiadomość, ona dla nas wszystkich jest bardzo ważna bo jesteś dla nas przykładem że można to świństwo pokonać i dalej żyć normalnie, płuca i onkologia też na pewno będzie dobrze, trzymaj się i serdecznie pozdrawiam

  • hanna.57 napisał 19 mies. temu

    czarownica44!
    Dobry Duszku,nie mogło być inaczej,dołożyłaś WIELKĄ DOBRA WIADOMOŚĆ,pozostałe wyniki też będą BARDZO DOBRE,ja to wiem.Buziaczki Kochana:-}

    dona1955!
    Serce rośnie czytając dobre wieści,masz Kochana Świętą rację.Jak przebiega testowanie?Pozdrawiam,buziaczki:-}

  • dona1955 napisał 19 mies. temu

    witam
    hanna testuje teraz conva tec i docinam te płyteczki tak by krostki były możliwie na wierzchu i by się goiły, ale swędzą jak djabli, fajne mają chusteczki z płynami i do czyszczenia i gojenia, jeśli chodzi o worki to wydaje mi się że dansac ma lepsze, fajny jest kranik i kształt, no ale co kto woli, dzwoniłam też do coloplastu i salts healthcare i mają przysłać próbki, zobaczymy co z tego wyjdzie, w tej ostatniej firmie mają worki z aloesem gojące,zobaczymy
    a co u ciebie słychać,myślę że dobrze bo nic się nie skarżysz, jak u ciebie z tymi workami ,czy też testujesz i jakie ,

  • hanna.57 napisał 19 mies. temu

    dona1955!
    Conva-Tec,ten sprzęt używam od początku{zapas na trzy miesiące,taki dali mojemu mężowi}jak widzisz niejako jestem zmuszona go używać,nie jestem zadowolona,więcej go nie wezmę,gdyż worki ?sama zauważyłaś kształt,oraz zapięcie mają wiele do życzenia.Coloplast,ten sprzęt ma fajny kształt,ma zabezpieczenie cofania się moczu,dobre zapięcie,nie mogłam dokładnie przetestować,gdyż nie trzymają się na moim brzuszku dłużej niż pięć minut,może coś źle robię.B Braun,wypróbowałam są dobre,kształtem,zapięcie też OK.Dansac,wszystko OK,mój brzuszek też ich nie chce,po prostu nie trzymają się.Ale ten mój brzuszek jest wybredny,to co mnie się podoba,jemu zaś nie,cóż muszę go słuchać,bo w przeciwnym razie zrobi mi psikusa,a wtedy nie będzie do śmiechu,kiedy nastąpi katastrofa w postaci zmoczenia.Salts Healthcare,ten sprzęt wygrał w moim teście,i to pod wieloma względami,po pierwsze mój kochany brzuszek zaakceptował,ba mało tego,on się zaprzyjaźnił już z tym sprzętem,razem trzymają sztamę,nie mam nic do gadania,ten sprzęt i żaden inny.A tak na poważnie,nie wiem jak inni,ale ja wybieram właśnie ten sprzęt,kształt, zapięcie kosmetyki tej firmy,przemawiają za tym,aby właśnie go stosować.Następna sprawa,to,to,że mam kontakt z babką {przedstawiciel medyczny}.Jak dzwoniłam do Salts Healthcare,aby wysłali mi ich próbki do testowania,mówili,że przyślą,zatem czekałam,aż tu nagle niespodziewanie telefon,w słuchawce usłyszałam,że pani jest przedstawicielem medycznym,mieszka niedaleko mnie,czy może złożyć mi wizytę,celem omówienia danego sprzętu,zgodziłam się bardzo chętnie,powiem tak,pani okazała się pomocna,rozwiała moje wszelkie wątpliwości.
    U minie wszystko jest OK.nie mogę narzekać,a że czasami coś poboli,mawiają,że jak coś boli to znaczy ,że człowiek żyje,zatem żyję i mam się w miarę dobrze.najważniejsze to jest to,że mam pozytywne nastawienie do świata,życia:-}

  • ania2 napisał 19 mies. temu

    Drodka nie ma chyba lepszej wiadomości jaką mogłaś nam tutaj napisać:)))Czarownica Twoje badania muszą być dobre bo co my bez Ciebie zrobimy:)Mam nadzieję ,że coraz więcej takich dobrych wiadomości będziemy tutaj czytać:)Hanna dobra Duszyczko dobry humor powinien nam zawsze towarzyszyć:) -ze skwaszoną minką nam nie do twarzy:))))Pozdrawiam wszystkich:)

  • nixe20 napisał 19 mies. temu

    w poniedzialek, w noc gdy moj tato wyjechal na wizyte,śniła mi się czarownica44 tak juz nad ranem!!wiadomo jak to ze snami bywa -są dziwne- ten byl taki, ze szlam po onkologii i nagle w wielkim chaosie, wsrod wielu ludzi dostrzeglam czarownice44:)(choc nie wiem jak wyglada-takie moje wyobrazenia to byly).wielce sie ucieszylam.rzucilam sie jej na szyje,zaczelysmy plakac obydwie,nie moglam przestac jej dziekowac itp..i cos tam jeszcze ale to tak przez mgłe pamiętam, to juz nie napisze.
    p.s. pozdrawiam Cie więc czarownico44 , mam nadzieje,ze z niedzieli na poniedzialek w nocy smacznie Ci sie wyjątkowo spało:)

  • nixe20 napisał 19 mies. temu

    to byl pozytywny sen. a pozniej i pozytywne wiadomosci otzrymalam!!!:)

  • czarownica44 napisał 19 mies. temu

    Już drugi dzień jak napływają same dobre wieści:)), aż dusza się śmieje:).
    Jeśli chodzi o moje badania i kontrolę w onkologii to nie moze byc inaczej, tylko bardzo dobrze:) Pozwiem Wam w tajemnicy że mam życ 94 lata, więc nie zamierzam dac się pokonac:))
    nixe20 jak już po nacy Cię nawiedzam to nie wiem czy to horror czy komedia?:)) hahaha. Cieszę się, że był to sen pozytywny i dobre wiadomości:)
    Ciekawa jestem jak wyglądałam w Twoim śnie:) Latałam na miotle???:)
    Pozdrawiam wsztsrkich i życze spokojnej nocki i czekam jutro na pozytywny wpis:))))

  • Profil usunięto napisał 19 mies. temu

    Dzisiaj kupiłam mężowi notes, długopis, zawiozłam okulary i będziemy próbowali porozumiewać się w ten sposób, bo dopiero od jutra będą go uczyć z użyciem takiego urządzenia do mówienia gdy się ma tracheostomię.
    Bardzo się ucieszył z obrazków małej z Przedszkola-codziennie coś rysuje i tak bardzo tęskni za nim.
    Na razie nie wiadomo skąd ale przyplątała się jakaś gorączka.
    W piątek mam spotkanie z całym zespołem lekarskim i tłumaczem oczywiście-przedstawią wyniki biopsji i dalsze leczenie.
    Mąż się strasznie złośći, że nie może się porozumieć i ze musi leżeć w łóżku. Wiecie, przykro mi było bo powiedział, że nie powinni byli go wybudzać tylko dać mu umrzeć. Aż się boję co to będzie jak się dowie, że ma raka, wolę nie myśleć. Boję się, że coś sobie zrobi.
    Jak myślicie-powinnam powiadomić jego rodzinę , że się wybudził? jeśli wogóle się nim/ nami nie interesują? ja myślę, że poczekam i za kilka dni po prostu spytam męża czy mam ich powiadomić czy nie. On serce ma jak dzwon, hehe, zawał mu nie grozi jak się dowie, że wszyscy odwrócili się od nas w takim momencie.

  • ona25 napisał 19 mies. temu

    dotka
    bedzie dobrze !!! :) jesli Twojego Meza ciesza obrazki corki to przynos mu ich jak najwiecej :)
    co do tego czy powinnas powiadomic rodzine meza - mysle ze tak - ja sama pewnie bym sie nad tym zastanawiala - ale powiadomilabym bo to wkoncu jego rodzina - jacy sa tacy sa ale Ty przynajmniej bedziesz wiedziala ze zachowalas sie tak jak powinnas :)

    co do tej dorszej wiadomosci (ze maz ma raka) mysle ze narazie nic mu nie mow - najpierw niech sie wzmocni i dojdzie do siebie - a jak juz mu powiesz to powiedz ze i tak z tego wyjdzie - i ze wszystko bedzie dobrze :)

  • hanna.57 napisał 19 mies. temu

    ania2!
    Dziękuję za miłe słowa,jesteś kochana.Ja to wiem,że optymizm,uśmiech,dobry humor to recepta na lepsze życie ,tego się trzymam,mam takie życzenie"ABY WSZYSCY LUDZIE BYLI POZYTYWNIE NASTAWIENI DO ŚWIATA"wtedy naprawdę byłoby lepiej na tym naszym świecie,no cóż to tylko moje życzenie,nie rozweselisz świata,gdyż ludzka mentalność jest różna,jeden zadowolony,drugi zaś nie,i co z tym fantem zrobić?NIC,gdybym miała taką moc,dać radość,ale jej nie posiadam,a szkoda.Jedyne co mogę zrobić to,powiedzieć"KWAŚNE MINKI, TO NIE DLA NAS SĄ DZIEWCZYNKI"

    nixe20!
    Być może Twój sen się ziści,i kiedyś w szpitalnych korytarzach spotkasz NASZĄ CZAROWNICĘ,A RACZEJ DOBREGO DUSZKA,wolałabym abyś Ją spotkała w innym miejscu,to dopiero by było fajnie:-}

    czarownica44!
    Dobry duszku,nie może być inaczej.A to ci tajemnica 94 lata,ejże a dlaczego nie 100?Jesteś naprawdę zabawna,co byś wolała horror, czy komedie?Również nie wiem jak wyglądasz,bo znamy się tylko z forum,dla mnie jesteś i pozostaniesz DOBRYM DUSZKIEM,zatem o ile sobie kojarzę to duszki nie latają na miotle,czyż nie?:-}

    Drodka!
    Kochana, wiem,jestem tego pewna,że będzie wszystko dobrze,już tyle za nim,teraz to już jak to mawiają będzie tylko z górki,z dnia na dzień będzie coraz lepiej.Piszesz ,ucieszył się na rysunki córci,to już coś.Musi upłynąć trochę czasu aby oswoił się z nową rzeczywistością,też mnie by było przykro słyszeć takie słowa"że nie powinni byli go wybudzać tylko dać mu umrzeć",to bezsilność przez niego przemówiła,wiem że tak nie myślał,chlapnął co mu ślina na język przyniosła.Na razie nie mów mężowi o raku,bo rzeczywiście może to źle znieść,jak już oswoi się z tracheostomią,wtedy rozważ te kwestię.Hm???rodzina???tak,zdecydowanie tak powiedz,uczyń to,pomimo wszystko powiedz,niech wiedzą,że odwracają się od ciężko chorego,to oni są nie fer,Ty będziesz w porządku wobec nich,a co zrobią to już ich sprawa.A teraz coś tak z głębi mego serca,proszę uściskaj swego męża,powiedz Mu,że tam daleko w Jego Ojczyźnie są ludzie zupełnie Mu nieznani,którzy modlą się o jego zdrowie,trzymają bardzo mocno kciuki,i wierzą w to że wyjdzie z togo, bo ma wspaniałą waleczną żonę,maleńką córeczkę ,On misi żyć dla Was Kochani.Bardzo Cię o to proszę przekaż Mu to.:-}

    ona25!
    Zgadzam się z Tobą Kochana:-}

    Kochani,pozdrawiam Was,życzę dużo zdrówka,słonecznego uśmiechniętego dnia:-}

  • dorotakoz5 napisał 19 mies. temu

    Drodka!
    Bardzo się cieszę i ja że Twój mąż się wybudził i ma się coraz lepiej!tylko patrzeć jak będzie coraz mocniejszy! Sama wiem jak bardzo takie małe szczegóły jak rysunki małej poprawiają samopoczucie i dają chęć do życia - tak więc niech stale je widzi.Jeśli chodzi o rodzinę jego to pokaż że jesteś od nich o niebo lepsza i powiadom ich że jest wybudzony. O raku jak dla mnie nie wspominaj ani mężowi ani jego rodzinie. Jak poczujesz że czas to powiesz sama - a może coś się jednak zmieni?Nigdy nie wiadomo... Trzymaj się i pozdrów męża - w końcu ma dla kogo żyć - Twoje wpisy są na to dowodem!

  • hanna.57 napisał 19 mies. temu

    dorotakoz5!
    Witaj Kochana,jak się miewa teściowa?Czy udało się Tobie nakłonić Ją na wizytę u psychologa?
    Mam wrażenie,że po moim wpisie czujesz do mnie urazę,czy tak jest?Nie chciałam nikogo urazić swoimi słowami,daleka jestem od tego.Nie chcę się tłumaczyć,ja Twój wpis odebrałam,że unikacie teściowej,nie pomyślałam,że unikacie a raczej schodzicie jej z drogi,bo ona jest wojowniczo nastawiana do Was.Jeśli Cię uraziłam to proszę wybacz mi.Pozdrawiam,miłego słonecznego,uśmiechniętego dnia życzę:-}

  • hanna.57 napisał 19 mies. temu

    bogda!
    Co u Ciebie,dawno tu nie gościłaś,jak się czujesz?

    Basia48!
    Mam nadzieję,że wkrótce nas odwiedzisz na forum,nabieraj sił,zdrowiej, czekamy na Ciebie,buziaczki:-}

  • tata9508 napisał 19 mies. temu

    Czytając wasze wpisy lżej mi na sercu cieszę sie że sie nie poddajecie i wzajemnie się wspieracie Ja niestety już zakończyłam walkę z tym przeciwnikiem Mój tato odszedł wczoraj rano.
    Proszę was o jedno nigdy sie nie poddawajcie Kocham was i życzę zdrowia

  • hanna.57 napisał 19 mies. temu

    tata9508!
    Tak mi przykro,przyjmij proszę wyrazy współczucia.
    My Cię też kochamy,trzymaj się.

  • Profil usunięto napisał 19 mies. temu

    tata9508 jest mi bardzo przykro z powodu śmierci Twojego taty ;(
    Dziewczyny ja sama nie wiem co nas jeszcze czeka bo jak juz pisalam w Tk wyszlo że mama ma dwa malutkie guzki na plucach, ja codziennie się modle i proszę Boga żeby nam nie zabrał mamy , ja poprostu nie dopuszczam takiej myśli do siebie. Wspominałam wam o soku NONI szukałam, szukalam aż w końcu znalazłam go jechałam bardzo daleko po niego ale dla mamy pojechalala bym na koniec świata po niego nawet. Mama pije go już od prawie tygodnia dwa razy dnia po dwie łyżki w smaku jest ochydny smakuje jak zgnite owoce. Do onkologa mamy na 14 wrzesnia dopiero i pewnie pani doktor zleci jakies badania jeszcze. pozdrawiam serdecznie

  • dona1955 napisał 19 mies. temu

    tata9508 bardzo ci współczuję, trzymaj się kochana

    drodka super że twój mąż czuje się coraz lepiej, wszyscy trzymamy za was kciuki, będzie dobrze, jeśli chodzi o rodzinę to jest to męża rodzina więc niech on zdecyduje czy ich zawiadomić, a jeśli chodzi o raka to nic bym mu nie mówiła bo się może załamać, a może to niegroźny guz który da się jakoś wyleczyć, trzeba mieć nadzieję że i z tego mąż wyjdzie, już tyle przetrzymał to i to mu się uda, pozdrawiam i nie poddawajcie się w walce ani na sekundę

    goska8318 nic nie piszesz co z mamą, jak te wężyki się sprawują, ja jadę 17.09.2012 na onkologię aby zmienić wężyk i bardzo się boję bo jak źle zrobią,ale trudno muszę jechać, antybiotyk jem już drugie opakowanie i myślę że bakteri się pozbędę,pozdrawiam cię i mamę

    hanna wyobraź sobie że dzisiaj spróbowałam i mogę już prowadzić samochód, dotychczas woziła mnie córka ale dziś nie wytrzymałam i sama siadłam za kierownicę i jest ok, cieszę się z tego bo lubię jeździći lubię być samodzielna
    pozdrawiam cię serdecznie i trzymaj się

  • ba67 napisał 19 mies. temu

    tata9580!moje wyrazy wspołczucia!
    Daleko bardzo daleko...
    W zamku Twoich marzeń zamknięty...w świecie obłoków z niebiańskich ścian!
    Mieszkasz Ty tato!
    Ktoś zbudował Ci schody do nieba...schody na górę szczęścia skąd spoglądasz w dół!!!!
    Za którą jesteśmy my Tato.....Daleko Tatusiu Kochany Daleko!!!!

  • czarownica44 napisał 19 mies. temu

    tata9508 przykra wiadomośc, ale widocznie tak chciał Bóg, moje kondolencje.
    hanna.57 kiedys cyganka mi powiedziała, ze będe żyła 94 lata, mówiła tez inne rzeczy , które sie spełniły. Może się pomyliła i bede żyła 120 lat:)). Oczywiście, ze wole komedie:)), z natury jest raczej wesoła osobą i bardzo lubie sie śmiac:)). Duszki nie lataja na miotłach, ale czarownice tak:)). Szkoda tylko, ze jako czarownica nie umiem czarowac, wszystkich bym uzdrowiła.

  • misia napisał 19 mies. temu

    tata9508 tak bardzo mi przykro. My też Ciebie kochamy i trzymaj się dzielnie.

    joanna198830 super, że tak piszesz, moja mamcia też jest dla mnie najważniejsza i zrobiłabym dla niej wszystko. Całuski

  • ania2 napisał 19 mies. temu

    Bardzo Ci współczuję tata9508:((

  • ania2 napisał 19 mies. temu

    Czarownica te cyganki chyba tak mają:) mnie kiedyś też powiedziała,że pożyję 90 parę -zobaczymy hi hi. Powiedziała też ,że będę miała dużo dzieci:),mam jedno ha ha -no i że będę bardzo bogata:)Biedna może nie jestem ale jak wygram w lotto to uwierzę cyganeczce ha ha :)Hanna a co Tobie powiedziała:)Pozdrawiam Was dziewczyny.

  • ona25 napisał 19 mies. temu

    tata

    strasznie mi przykro :(

  • Profil usunięto napisał 19 mies. temu

    hanna.57 dziekuję Ci kochana właśnie dzisiaj wróciłam do domu ze szpitala. Miałam już ten zabieg TURB faktycznie nie było czego się bać. Usunęli mi brodawczaki i guza bo okazało się że był to guz płaski na pęcherzu w trakcie zabiegu profesor stwierdził że praktycznie cały pęcherz jest do usunięcia bo to wszystko bardzo żle wygląda. Wiecie co - ja myślałam że mi się to śniło ale parę godzin po zabiegu przyszedł i powtórzył mi to samo. I teraz powiem Wam najważniejsze dziewczyny kochane dzięki Wam wcale nie stresowałam się tylko zapytałam go czy ma na myśli stomię odpowiedział że tak ale najpierw czekamy na his-pat. Kazał mi też zrobić TK nerki tej która mi została. Gdyby nie Wy to napewno byłby to da mnie szok a tak to już przed zabiegiem zdążyłam zapoznać się co znaczy zyć ze stomią. Teraz będę czekać spokojnie na hist. Dziękuję nie poradziłabym sobie bez Was. Kocham Was

  • hanna.57 napisał 19 mies. temu

    joanna198830!
    Jesteś wspaniała!też bym zrobiła wszystko dla swojej Mamy,niestety nie jest mnie to dane,gdyż nie mam Jej już od blisko 50 lat,choć upłynęło tyle lat to nadal odczuwam brak Matczynego serca,była najwspanialszą osobą na świecie,Mamuś kocham Cię.Kochana nie martw się na zapas,musi być dobrze. NONI nie znam tego specyfiku,dlatego nie wypowiem się w tym temacie.Pozdrawiam,buziaczki:-}

    dona1955!
    A to z Ciebie szczęściara,i tak trzymaj.Nie zrobiłam prawka,zatem nie mogę prowadzić,ale nie żałuję,bo mój mężuś robi za szofera,wozi mnie,hi,hi.Pozdrawiam,buziaczki:-}

    czarownica44!
    Kochana,wiem bardzo dobrze,że czarownice latają na miotłach,a duszki nie.Oj umiesz czarować,wielu z nas postawiłaś do odpowiedniego pionu,za co Tobie DOBRY DUSZKU jesteśmy wdzięczni.Ta cyganka naprawdę się pomyliła,bo jak dla mnie to powinnaś żyć 150 lat albo i dłużej,niosąc pomoc takim ludziom jak my jesteśmy.Pozdrawiam,buziaczki:-}

    ania2!
    U mnie z tą cyganką to było tak;jako piękna i młoda dziewczyna{dziś pozostało mnie tylko I},chciałam aby cyganka powróżyła,a że znałam taką starszą cygankę,przychodziła do nas do sklepu,zawsze grzeczna,uśmiechnięta,zadbana.Ona nie umiała pisać,czytać,zatem prosiła aby Jej przeczytać,lub napisać,z reguły były to listy typu urzędowego,choć też zdarzały się osobiste,ale nie w tym rzecz.Kiedyś powiedziałam do niej Zosiu{tak miała na imię} powróż mi,na co usłyszałam"kochaniutka swoim nie wróżę,zapytałam dlaczego i tu stanowczo odparła,że te wszystkie wróżby to wielka lipa,my cyganki tak zarabiamy na życie,a ciebie nie będę oszukiwać bo dobra z ciebie kobieta,i nie daj nigdy sobie wróżyć przez cygankę"tak zakończyła się historia wróżby.Pozdrawiam,buziaczki:-}

    bogda!
    Kochana,zawsze będę powtarzała"strach ma wielkie oczy",tu na tym forum podobnie jak Ty nauczyłam się dużo,zrozumiałam,że rak to nie wyrok.DZIĘKUJĘ WAM KOCHANI!!!
    Kochana DASZ RADĘ,pokonasz wszystko,nie może być inaczej.Pozdrawiam,buziaczki:-}

  • czarownica44 napisał 19 mies. temu

    hanna.57 wiem, że cyganki nie potrafia wróżyc, chociaż znam taką co potrafi:), ale kiedys cygan mi powiedział, ze to lipa:).Dziękuję za miłe słowa i cieszę się, że mogłam w jakimś stopniu Wam pomóc. Uważam, że warto dzielic się swoimi doświadczeniami:).
    bogada bedzie dobrze, dasz radę:).
    Pozdrawiam:))

  • hanna.57 napisał 19 mies. temu

    Kochani!
    Wczoraj byłam u urologa,kontrolna wizyta,USG nerek,brrr!!!,w prawej nerce ujrzał trzy kamyki,nie są podobno duże.
    Zapytałam doktora czy mam się mocno bać,odparł,że nie bo,gdyby urosły większe to je rozbije,zapisał leki na dwa miesiące;Norsept-1 tabletkę na noc,i Furoxin-1tabletka na noc.Cholerka,byłam 14 sierpnia u urologa tego co mnie operował też robił USG i nic tam nie było,jak to możliwe,że te kamyki tak szybko urosły.
    Tu muszę Wam wyjaśnić i przypomnieć,wcześniej pisałam o tym,;złe potraktowanie mnie w klinice urologicznej",zmianie doktora,to troszkę zawiła historia.spróbuję ją jakoś wytłumaczyć,otóż kiedy jechałam ustalić termin operacji napotkałam na swojej drodze ogromną przeszkodę w postaci doktora X,tak go nazwałam w myślach,człowieka???nie napiszę jakiego,bo nie chcę obrazić nikogo,wróciłam do urologa kierującego na operację,opowiedziałam mu jak zostałam potraktowana,na co on,pani musi mieć tę operację jak najszybciej,choć bym miał panią kierować na drugi koniec Polski to,to uczynię,po małej chwili zastanowienia ,powiedział,proszę się udać do doktora{padło nazwisko},on ma większe możliwości,posłuchałam udałam się,i NIE ŻAŁUJĘ,bo już jestem po operacji.Powiem tak nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.Nic bez przyczyny się nie dzieje.To,że tamten doktorek X tak mnie potraktował,zyskałam wiele,doczekałam się odpowiedniego leczenia,w gronie wspaniałego zespołu medycznego.DZIĘKUJĘ całemu zespołowi operacyjnemu, personelowi medycznemu,za tak wspaniałą opiekę.I tak chodzę do dwóch urologów.Wracając do moich kamyczków,może nie będą rosły tak szybko,bo w przeciwnym razie to co będzie,wiem powiecie,że będzie spoko,ja też to wiem. Już wiem co z nimi zrobię,otóż mamy piękny ogród,prowadzony przez męża,ubiję z nim interes,albo nie po prostu podaruję te kamyczki do ogrodu,zapewne zostaną odpowiednio wkomponowane w krajobraz ogrodu.
    Na tej wizycie dowiedziałam się jeszcze,że maja operacja została pięknie przeprowadzona,tu miał na myśli urostomię,był pełen podziwu,chylił czoła przed operującym,zdziwiło mnie to bardzo,a że jestem osobą dociekliwą zapytałam co pan doktor ma na myśli,odparł,nie poszli na łatwiznę,moczowody połączyli jelitem,dlatego nie mam tych wężyków,teraz wiem,trafiłam na wspaniałych ludzi.
    Pisałam o pani przedstawiciel medyczny,mam z nią bardzo dobry kontakt,wspaniała babeczka,lubi pożartować,
    a to ważne w kontaktach ludzkich.Ta pani dała mi wiele cennych wskazówek,i tak czy wiecie,że po przebytej takiej operacji,{tego nam nikt nie powie},należy nam się PAS BRZUSZNY 1szt na rok,oraz WORKI DO NOCNEJ ZBIÓRKI MOCZU 6szt.na miesiąc.Tak to prawda,będąc u lekarza poprosiłam o wypisanie zlecenia,wypisał,z tym zleceniem do NFZ,a potem do sklepu medycznego po odbiór.Warto to załatwić,bo po co obciążać limit 480 zł,pas i worki do zbiórki nocnej są dodatkowo.Jak była u mnie pierwszy raz,mimo woli usłyszała,że idziemy na wesele,zaraz to podłapała,i stwierdziła,że ma coś do mnie,byłam nieco zdziwiona,zaraz rozwiała moją wątpliwość,poszła do samochodu przyniosła majtki i bokserki,powiedziała,że przydadzą mnie się,ale one kosztują 60 zł.{kupiłam,bokserki,są naprawdę rewelacyjne},pani powiedziała o pasie brzusznym,że się należy i nikt łaski nie robi,a ten pas można zamienić właśnie na takie majtki,lub bokserki.Zaraz po przyjściu do domku zadzwoniłam do pani,była za pól godziny,okazało się,że lekarz zlecenie napisał nie ta takim druku jak powinien,zaraz wypisała,nowe zlecenie,z tym zleceniem podjechaliśmy {w ostatniej chwili,godz.przed 20,a do 20 czynna przychodnia}do lekarza po pieczątki,udało się,pieczątki wbite.Pani zabrała zlecenia,sama załatwi w NFZ,musiałam tylko skserować dowód osobisty i dokument ubezpieczenia oraz upoważnienie pani do załatwienia formalności, w piątek dostarczy towar do domu.Czy ja nie mam za dobrze!?,chyba jestem szczęściarą,spotykając na swojej drodze tak zacnych ludzi.
    Pozdrawiam,buziaczki:-}

  • nixe20 napisał 19 mies. temu

    ale to tak z konkretnej firmy gdzie bierzesz worki czy to tak kazdemu sie nalezy??? my mamy coloplast czy cos w tym stylu.

  • hanna.57 napisał 19 mies. temu

    nixe20!
    Kochana każdemu,nie ważne z której firmy,{mowa jest o workach do nocnej zbiórki moczu}to samo dotyczy pasów brzusznych:-}

  • dona1955 napisał 19 mies. temu

    hanna dzięki za wiadomości, nic nie wiedziałam o tym pasie i workach na noc, worki na noc kupiłam za pieniążki w sklepie ale nic mi nie powiedzieli że to można na zlecenie, piszesz o majtkach, ja kupiłam w tym sklepie takie ze siateczki, są dobre bo trochę podtrzymują worek ale o innych nie wiedziałam, czy ten pas można wymienić na bokserki w sklepie? czy od razu na zleceniu ma być napisane to co ma być? jeśli chodzi o kamyki to dobra jest WODA JANA, ( lub piwo i bieganie po schodach) , w naszym przypadku to tylko woda jana , naprawdę pomaga
    czy ten pas to widziałaś lub próbowałaś, czy warto go mieć?
    wiesz hanna naprawdę jesteś szczęściarą ale dobrzy ludzie tak mają, pozdrawiam serdecznie

Musisz być zalogowany aby dodawać wypowiedzi. Zaloguj się teraz lub załóż konto.