Forum

Otwarte forum dyskusyjne

  • user_nick
    czarownica44 napisał 48 mies. temu kategoria: nowotwór pęcherza moczowego

    Rak pęcherza moczowego


    Walczę z nim już 8 lat,po pięciu latach walki okazało się, że są nacieki i jedyne wyjście to usunięcie pęcherza i wszystkiego co jest w pobliżu. Decyzja musiała być podjęta błyskawicznie. Oczywiście zdecydowałam się na tak skomplikowaną operację. Od trzech lat mam pęcherz zrobiony z jelita, początki były trudne, ale już jest ok. Myślę, że przerzutów nie będzie, wierzę w to bardzo mocno.
    Pozdrawiam wszystkich chorych i zdrowych, życzę wytrwałości i wiary w siebie:))

  • kingside123 napisał 22 mies. temu

    hej dokładnej nazwy nie znam tylko to, ze nie inwazyjny musze to sprawdzic. Zycze zdrowia i mam nadzieje ze aga 31 bedzei dobrze, tata tez jakis nabłonek jeszcze bedzie miał usuwany wiec teraz wiem, ze najpierw staraja sie leczyc a w ostatecznosci wycinaja

  • Agatek napisał 22 mies. temu

    kingside - mój Tato miał w listopadzie wycinany guz, okazało się, że to rak nienaciekający brodawkowaty G3, wycięto tylko guz, Tato jeździ na cystoskopię co 3 miesiące i jak na razie jest ok. Trzeba być dobrej myśli, ze się wszystko ułoży:)

  • Profil usunięto napisał 22 mies. temu


    Najgorsze w tym wszystkim jest czekanie, zawożę mamę jutro do szpitala mam nadzieję że się czegoś więcej w końcu dowiem, martwię się tym , że mama ma termin na tomografię na poniedziałek a już jutro musi być w szpitalu a na wyniki tomografii też się czeka 2 do 3 dni, musimy zrobić tomografię gdzie indziej bo w tym szpitalu nie mają tomografu i lekarz powiedział że najlepiej by było jak by mama miała wyniki z tomografii ale jak ich nie będzie to nie szkodzi ( trochę dziwne) a jak by nie było wyników z tomografii to jak sprawdzą czy nie masz czegoś na miednicy?Dodam jeszcze że mnóstwo czasu zajęło nam załatwianie zaświadczenia że mama może mieć tomografię z kontrastem bo choruje na tarczycę i znowu bieganie po lekarzach endokrynologach , ponieważ lekarz internista nie chciał wystawić takiego zaświadczenia bo stwierdził że się na tym nie zna i straciliśmy wcześniejszy termin na tomograf. Czy każdy ma robioną tomografię? a jak nie to skąd lekarz wie czy nie ma czegoś w innych miejscach? Nerki są czyste , płuca też w porządku bo jak mama była wcześniej w szpitalu to miała robione wszystkie badania.

    kingside123 - tylko wiara w to, że będzie dobrze sprawia że jeszcze nie zwariowałam, dzięki wszystkim za dobre słowo to naprawdę pomaga. Pozdrawiam Wszystkich bardzo cieplutko:)

  • dosia napisał 22 mies. temu

    aga z tego co wiem to zlecają każdemu tomograf, u nas była opcja tylko prywatnie bo na fundusz bardzo odległe terminy. Teraz po skierowaniu na onkologię będzie miał robioną kolejną już w szpitalu więc na szczęście za darmo.

  • Alien napisał 22 mies. temu

    Tylko prosze nie wystraszcie się. Moja mama zmarła dwa lata temu po 10 miesiącach walki z tą chorobą (rak pecherza moczowego z przeżutami do wątroby, płuc. węzłów chłonnych śródpiersia, jajników i mózgu). W momencie wykrycia był w 7 miejscach. Błąd lekarza sprawił ze został wykryty zbyt póxno. Ale nie w tym rzecz.
    10 miesięcy uczyłam się wszystkiego o tej chorobie i wiem że da się z tym walczyć we wcześnie wykrytym stadium ale kilka rad:
    1. zwracajcie uwage na jakiekolwiek zmiany nastroju waszych bliskich którzy chorują (bóle głowy, chce iść w prawo a idzie w lewo, agresja - świadczyć moze o meta do mózgu),
    2, depresja to cichy morderca. Nikt z nas nie wie co czuje chora osoba, pamiętajcie że my walczymy o ich zycie a Oni walczą z tym ze będą musieli odejść i że my zostaniemy sami. Często czują się jak ciężar. W odpowiednim czasie nalezy odwiedzić lekarza psychiatrę.
    3. dieta jest bardzo ważna, mozna ulżyć w cierpieniu i ograniczyć przeżutowość.
    4. nie pozwólcie aby lekarze ignorowali symptomy, czasami trzeba zapłacić za tomografie
    5. nie pozwólcie aby ból narastał, są specjaliści którzy zajmują się walką z bólem.
    Powodzenia!!!
    ps. walczcie do upadłego!!!
    2.

  • iwokie napisał 22 mies. temu

    Mój tatuś w poniedziałek miał zabieg usunięcia pęcherza!We wtorek byłam u taty rozmawiał ze mną troszkę nie za wyraźnie lecz starał się podnosić było ok!We wtorek tata wrócił na sale po operacyjną stan się pogorszył ,miał wysoką gorączkę majaczył!Po rozmowie z lekarzem dostałam informację że operacja przebiegła planowo ,tatuś nie ma worka lecz pęcherz jelitowy!Natomiast było podejrzenie zapalenia płuc!Wczoraj tatusia stan był straszny ,majaczył Pani doktór nie umiała mi powiedzieć co się dzieje (nie było wyników wszystkich badań)!Dzisiaj troszkę lepiej tata mówi nie wyraźnie lecz kontaktowo! Usłyszeć od lekarza że stan jest ciężki jest czymś okropnym!Wieże mocno że wyjdzie z tego cały i zdrowy!!!

  • Profil usunięto napisał 22 mies. temu

    Alien - bardzo współczuję , z całego serca.

    Iwokie - Bardzo ważne jest , żeby na 100% stwierdzić czy nie jest to zapalenie płuc i czy nie ma nic w moczu. Mój mąż tak miał, już tego samego dnia po operacji na monitorze bardzo zmniejszyły się parametry odpowiadające za płuca-chyba wydolność, albo coś takiego (bo monitorują wszystkie parametry tutaj na pooperacyjnej cały czas) - wysoka gorączka, osłabienie. Lekarze od razu zrobili RTG płuc, natychmiast wynik- okazało się , że jednak zapalenie płuc!!! Kilka antybiotyków, ze 2 na raz, potem zmieniali. Oj san ciężki był przez kilka dni., ale musiał wstawać, chodzić, siedzieć- oczywiście przy pomocy rehabilitantów.. Poza tym nie mógł nic jeść, więc miał rurkę w nosie, bo żołądek nie pracował. Oj, ciężko było, przez 3 tyg pobytu w szpitalu wogóle nie przenieśli go do ogólnej sali, bo te płuca. Do dzisiaj ma ciągle problemy z płucami i ogólnie osłabionym organizmem po chemii. Będzie dobrze-jeżli lekarz powie, że stan ciężki, ale stabilny to będzie dobrze-nieraz tak organizm reaguje. Nam lekarz powiedział, że rzadko, ale są właśnie te wyjątki.

    A to dookoła stomii to odparzenie, dosteł tylko krem i powinno być OK. Była pielęgniarka stomijna to zobaczyć, a potem pojechaliśmy do ogólnego bo tak kazała.

    Hanna- w końcu wróćiłaś cała i zdrowa!!!! :)))

  • dona1955 napisał 22 mies. temu

    iwokie- wszystko na pewno będzie dobrze, to była ciężka operacja ale jest już po i każdy dzień będzie lepszy, z każdą godziną będzie zdrowiał i będzie lepiej,trzeba mieć cierpliwość i wiarę, ja też idę w poniedziałek na onkologię na taką operację,tylko że będę miała worek,bardzo się boję ale mam wiarę że będzie dobrze że jakoś to przeżyję i wyrzucę tego dziada z siebie na zawsze, dużo ludzi to przeżyło,jedni lepiej inni gorzej ale liczy się rezultat końcowy czyli życie bez raka.
    pozdrawiam wszystkie dziewczyny i trzymam kciuki za waszych bliskich i mam nadzieję że ktoś będzie też trzymał za mnie

  • ania2 napisał 22 mies. temu

    Iwokie -to na prawdę poważna operacja ale zobaczysz z dnia na dzień będzie lepiej:))Dona powodzenia trzymam kciuki:)Alien trudno sobie wyobrazić ,żeby lekarze tak póżno wykryli:(Przecież jakieś podstawowe objawy na pewno były -ja przynajmniej takowe miałam:(Nie do pojęcia na prawdę:((((Miło,że już jesteś Hanna wracaj do zdrowia:)))Pozdrawiam wszystkich:)

  • hanna.57 napisał 22 mies. temu

    Witam Kochani!
    Pomału powracam do sił, kingside123,pytasz o dobrego specjalistę z Poznania,{chyba dobrze kojarzę Twój tato miał zabieg w tym samym szpitalu co ja,tj;ul.Jarochowskiego 18},powiem tak;nie mógł trafić lepiej,nie szukaj innych urologów,bo masz do czynienia z najlepszymi specjalistami,zapewniam Cię wiem co piszę.
    dona1955,wczoraj minął drugi tydzień po operacji,wracam małymi kroczkami do sił,mam urostomie.Proszę Cię niczego się nie obawiaj,to prawda operacja jest bardzo trudna i poważna,Kochana dasz radę,nie ma innej opcji.
    Kochani dziękuję Wam za modlitwę,za trzymanie kciuków,za wsparcie.Pozdrawiam,miłego weekendu:-}

  • dona1955 napisał 22 mies. temu

    dzięki Hanna za dobre słowo i otuchę, cieszę się bardzo że u ciebie coraz lepiej i ma nadzieję że za 2 tygodnie będę mogła już pisać na komputerze tak jak ty ,mam nadzieję że mi się to uda ale boję się jak diabli, mam jedną nerkę i pani anastazjolog postraszyła mnie że może z tym być problem i może się skończyć dializą ale mam nadzieję że będzie dobrze, wiem że czekają mnie ciężkie chwile i dni a może dłużej ale jakoś dam radę bo muszę jeszcze trochę być na tym świecie pięknym aby doczekać jakiegoś wnuka i pomóc córce,
    dam radę to moje motto pozdrawiam cieplutko wszystkich

  • Profil usunięto napisał 22 mies. temu

    dona1955 trzymaj się na pewno wszystko będzie dobrze, powodzenia:)

  • dona1955 napisał 22 mies. temu

    aga31 od 3 lat walczę z rakiem,prawie co miesiąc jestem w klinice albo na badaniach albo po wyniki albo na operacji (tur) i z mojego doświadczenia wiem że trzeba robić co pół roku tomograf i prześwietlenie płuc a co 3 miesiące cystoskopie ,jeśli coś znajdują w cystoskopii lub tomografii to robią wycinek tego (tur) i dają do badania bo ważne jest by on nie wnikał do środka i nie naciekał,jeśli tak się stanie to dopiero usuwają pęcherz-u mnie tak było, teraz twojej mamie będą chyba pobierać wycinek jak on głęboko siedzi,może tylko na powierzchni i tak może być latami spokój,nie martw się niepotrzebnie bo na pewno wszystko będzie dobrze a o tomograf co pół roku to się trzeba upominać bo to ważne- ja zawsze czekałam ok miesiąca na termin tak,że o skierowanie trzeba wołać wcześniej, nie wiem czy ci te moje bazgroły pomogą ale wiem jak to jest na początku ,dzięki za ciepłe słowo i życzę powodzenia tobie i twojej mamie, ja jutro jadę, bardzo się boję ale musi być dobrze,pozdrawiam wszystkich

  • hanna.57 napisał 22 mies. temu

    Dona niczego się nie bój,strach ma wielkie oczy.Kochana dasz radę i nie ma innej opcji,jeśli masz jeszcze odrobinę czasu przeczytaj proszę moje wpisy,bądź dobrej myśli,pomodlę się za powodzenie Twojej operacji.Odezwij się jak będziesz już mogła pisać na kompie.WRACAJ SZYBCIUTKO DO NAS!
    POWODZENIA!!!

  • Profil usunięto napisał 22 mies. temu

    Dona 1955 dziękuję Ci bardzo za wszystkie słowa otuchy trzymam kciuki za powodzenie twojej operacji i pozdrawiam cieplutko!
    Narazie mojej mamie pobrali wycinek który poszedł do badania i z wyniku juz wiemy, że to rak złośliwy, teraz tomografia i wycięcie reszty tego co zostało a potem decyzja o dalszym leczeniu, mama zgłosiła się w piątek do szpitala w/g zaleceń urologa ale okazało się że nie ma miejsca i musi czekać , jak się zwolni jakieś łóżko to zadzwonią , z jednej strony to nawet dobrze bo mama zdąży zrobić tomografię a z drugiej strony to czekanie jest dobijające:(
    ALE JA WIEM ZE TEN KOSZMAR SIĘ KIEDYŚ SKOŃCZY I BĘDZIE WSZYSTKO DOBRZE CZEGO WSZYSTKIM TU PISZACYM I WSZYSTKIM WALCZĄCYM Z CAŁEGO SERDUCHA ŻYCZĘ :)

  • nixe20 napisał 22 mies. temu

    moj tata juz tez jak hanna57 2 tygodnie po operacji.czuje sie dobrze.nie ma z niczym problemu , a tyle sie tutaj naczytalam. z workami sobie radzi, ze zmiana ich i w ogole itp. chodzi "coraz prosciej". jutro jedziemy na sciagniecie szwow. jedyny minus tego wszystkiego to , ze wiemy jakie sa wyniki po operacji. z 11 wezlow wycietych 2 byly juz zajete i moze miec profilaktyczna chemie, ale nie wiem jeszcze, bo ma wydobrzec calkiem nabrac sil i dopiero zglosic sie na konsultacje.jakby nie te 2 wezly to byloby juz w tej calej okropnej sytuacji dobrze. i znow boje sie tej chemii i jego stanu i boje sie ze kiedyc moga byc przerzuty...ale ciesze sie ze tak swietnie sobie poradzil z ta operacja.

  • bbb napisał 22 mies. temu

    Dziewczyny myśłcie pozytywnie i cieszcie się dotychczasowymi efektami i postępami w leczeniu. Nie czekajcie na gorsze chwile tylko doceniajcie te dobre!!!

  • ania2 napisał 22 mies. temu

    Nikt z nas nie myśli negatywnie!Wszystkie jesteśmy dobrej myśli:)Pozdrawiam wszystkich:)))

  • kingside123 napisał 22 mies. temu

    hanna.57 tak własnie widze,z e to sa dobrzy specjalisci w Poznnaiu!! jak narazie nie mam nic im do zarzucenia, naprawde fachowo sie zajeli moim ojcem!!!A widzie, ze ty po takiej operacji juz sie czujesz w miare dobrze tak wiec jeste pełna nadzieji, ze wszystko bedzie dobrze!!!:)))masz duzo siły i mam nadzieje ze szybko wrócisz do normalnego funkcjonowania. Masz z jelita pecherz tak? czy worek? bo juz sie zagubiłam ? idzie sie przyzwuczaić? już wychodzisz z domu czy lekarze kazali leżeć?Mój tata chodzi do lekarza psychoatry od 3 mieisecy i naprawde miła kobieta bardzo mu pomaga samo wygadanie sie z nią, takze polecam wizyty u specjalisty bo czasem trzeba poromzaiwac z kims kto stoi z boku. nixe20 twój atta po opercji dostaje chemię?to jest obligatoryjne?

    Pozdrawiam

  • nixe20 napisał 21 mies. temu

    wczoraj bylismy na sciagnieciu szwow i po wynik i na konsultacji z tym wynikiem.powiedzieli (w skrocie) , ze wszystko ok.nastepna wizyta we wrzesniu z tomografia i innymi typowymi badaniami.jesli nadal bedzie tak jak teraz-czyli czysto- to obejdzie sie bez chemii, a jakby jakies przerzuty, czy powiekszone inne wezly to bedzie chemia, ale to sie okaze i ciagle sie bedzie okazywac na kazdej takiej wizycie kontrolnej. mamy wiec "spokoj" 2 miesiace.tata czuje sie dobrze.czasem ma bole -przezyna go w jelicie i w zoladku,ale powiedzieli, ze to normalne-dopiero jest 2 tyg po operacji, wiec czasem cos musi zabolec. no i tyle u nas.pozdrawiam wszystkich.tez jestem ciekawa czy hanna57 ma worek czy pecherz z jelita?

  • Profil usunięto napisał 21 mies. temu

    Witam
    Dziś odebraliśmy wyniki tomografii komputerowej i w skrócie wnioski: rozlany naciek pęcherza moczowego i przerzuty do płuc, w nadnerczu lewym guzek wielkości 11mm, gestość tkankowa guzka ujemna co przemawia za zmianą łagodną czy jest możliwe że te zmiany w płucach też są łagodne? Błagam pomóżcie:((
    Miesiąc temu mama miała robione prześwietlenie płuc i nic nie wykazało nic z tego nie rozumię, jak to jest możliwe?
    Węzły chłonne brzuszne nie powiększone o co w tym wszystkim chodzi, czy ktoś juz się spotkał z czymś takim? bardzo proszę o odpowiedż:(( jestem załamana:((

  • dosia napisał 21 mies. temu

    aga nie znam sie na tym ale tata ma teraz robioną tomografię klatki i brzucha i usłyszał ,że tomografia jest dokładniejsza. Prześwietlenie może przerzutów nie wykazać niestety :(

  • Profil usunięto napisał 21 mies. temu

    Tylko że mama miała robioną tomografię miednicy to jak to jest możliwe że znaleźli coś na płucach a wszystko wokół pęcherza jest w porządku, oprócz tego nadnercza oczywiście z tym że tam jest zmiana łagodna podobno.
    Modlę się tylko o to żeby to było jakieś nieporozumienie bo inaczej chyba się załamię całkowicie:((
    Logicznie myśląc to jezeli już to chyba powinno zaatakować narządy które się znajdują bliżej pęcherza a nie od razu płuca?!

  • hanna.57 napisał 21 mies. temu

    Witajcie Kochani!
    Dona myślę,że już jesteś po operacji,na pewno się udała,nadal trzymam kciuki,wracaj szybciutko do zdrowia,do nas.Moja operacja przebiegła pomyślnie,trwała sześć i pół godziny,po tygodniu od operacji byłam już w domku,z dnia na dzień nabieram sił,{popruli mnie już całkowicie-żart}tz;mam zdjęte wszystkie szwy.Moim nowym pęcherzem jest worek,czyli UROSTOMIA,maleńkimi kroczkami zaczynam akceptować ten stan rzeczy,nie mam innej drogi,jak na razie ze zmianą worków walczy mój mąż i powiem Wam,że daje sobie świetnie radę,nie wiem czy ja będę tak sobie radziła ja on?Nie korzystam z pomocy psychologa,nie mam na to czasu,gdyż zawsze ktoś mnie odwiedza,mam wspaniałą rodzinę,przyjaciół.Mam już wynik histopatologiczny,nie jest za ciekawie,były przerzuty do czterech z siedmiu węzłów.Wczoraj byłam w centrum onkologicznym,mam termin na 17 lipca na TK,pani onkolog powiedziała,że wynik TK wyjaśni,wszystkie wątpliwości,od tego wyniku będzie zależało czy będzie chemia,czy też nie.Aga nie umiem Tobie pomóc,nie posiadam wiedz w tym temacie,jedyne co mogę dla Ciebie zrobić to PIĘKNIE POPROSIĆ abyś była dobrem myśli,wspieraj swoją mamę,pozdrawiam,miłego dzionka,aż do zachodu słonka:-}

  • ania2 napisał 21 mies. temu

    Aga31 zmiany na płucach nie muszą mieć wcale coś wspólnego z pęcherzem i mogą być łagodne.Z drugiej jednak strony wiemy ,że zmiany pęcherza przerzutują min. na płuca więc trzeba dokładnie zbadać .Bądż dobrej myśli:)Hanna -jak miło,że pełna optymizmu wracasz do zdrowia. Pozdrawiam.

  • Profil usunięto napisał 21 mies. temu

    Hanna 57 dziękuję i życzę Ci dużo zdrówka i szybkiego powrotu do "normalności", oczywiście że będę wspierać moją mamę, ale wierz mi nie jest łatwo . Wierzę że wszystko szczęśliwie się zakończy , pozdrawiam wszystkich serdecznie.
    Mamcia od wczoraj w szpitalu ale jeszcze ciągle nic nie wiemy.

  • hanna.57 napisał 21 mies. temu

    Witajcie Kochani!
    kingside123,jakoś nie udało mnie się odpowiedzieć na Twoje pytania,zatem odpowiadam;mam worek,wiedziałam o tym już przed operacją,{teraz siusiam jak facet na stojąco,nowe doświadczenie w moim życiu,ale spoko daję radę},kochana muszę być silna,bo w przeciwnym razie będzie wielka porażka,a ja WYGRAM TĘ WALKĘ!!!Prawdę mówiąc,teraz to już z górki,i choć wyniki były fatalne ja jednak mam nadzieję,że moja dalsza walka z potworem,będzie zwycięstwo po mojej stronie,bo niby dlaczego miałby wygrać potwór!?Pomału wychodzę na spacery,wcześniej tylko do ogrodu,teraz wychodzę po za dom,ale nie sama,mój mąż na to nie zezwala,{kochany człowiek,najchętniej oprawił by mnie w ramkę,i nie pozwoliłby oby nie stała mnie się jakaś krzywda,bardzo Go kocham}.Nie korzystam z pomocy psychologa,jak na razie nie mam na to czasu,być może kiedyś taka pomoc mnie się przyda.
    Cieplutko pozdrawiam Wszystkich,życząc dużżżżżo zdrówka,uszu do góry,WYGRAMY NASZE WALKI:-}

  • kingside123 napisał 21 mies. temu

    hanna.57 dziekuje za odp i pozdrawiam ciepluto!!!duzo zdrowia zycze!!!!

  • kingside123 napisał 21 mies. temu

    MÓJ TATA HANNA57 MA 17 JECHAĆ NA KONTROLE BO MA MIEC DRUGA OPERACJE JESZCZE JAKIS WYCINEK Z TEGO GZUA C WYCIELI TO Z TEGO MIEJSCA JAKIS NABŁONEK MAJA MU WYCIAC NIE MAM POJECIA CZEMU TEGO IE ZROBIONO OD RAZU, NO ALE MOZE TAK TRZEBA. POZDRAWIAM CIEPŁO!!!!

  • emma napisał 21 mies. temu

    Do Agi 31 -wiecie już coś ?

  • Profil usunięto napisał 21 mies. temu

    Witam

    Od poniedziałku mama w szpitalu, miała mieć wycinany guz z pęcherza ta reszta która została ale okazało się że są niedobre wyniki z tarczycy i narazie trzeba zmniejszyć dawkę leku żeby to unormować bo w tej sytuacji nie można zrobić żadnego zabiegu, na płucach coś jest ale jak stwierdził pan doktor nie wiedzą co to jest trzeba spróbowac to wyciąć i zbadać a jak się nie da wyciąć to wtedy chemia:(
    Dzisiaj rano na obchodzie lekarze podjęli decyzję aby mamę wypisać dzisiaj ze szpitala bo i tak nie mogą narazie nic robić dopóki z tą tarczycą nie będzie w porządku ma się zgłosić z powrotem w poniedziałek ( PARANOJA), lekarz stwierdził że nie ma po co mamy trzymać przez weekend , bo i tak trzeba czekać a są ludzie bardziej chorzy niż mama, nie wiem co o tym wszystkim myśleć a podobno jest to najlepszy szpital urologiczny na śląsku ( zaczynam w to wątpić), jak to jest możliwe że w szpitalu stwierdzili że są złe wyniki z tarczycy i trzeba zmienić dawkę leku ale w tym właśnie szpitalu nie mogą wystawić recepty na ten lek i siostra biega po oddziale i szuka u innych pacjentów tego leku ?

  • dosia napisał 21 mies. temu

    Aga gdzie mama leży?? ja też ze śląska i stąd pytanie

  • goska8318 napisał 21 mies. temu

    Witam Was. Moja mama za tydzień będzie miała operacje usunięcia pęcherza moczowego, pęcherz jest cały zajęty i nacieki są już na tkankę tłuszczową węzły chłonne i trzon macicy, więc macicę też będzie miała najprawdopodobniej usuniętą. Od kilku lat często zmagała się z zapaleniami pęcherza a nasz lekarz rodzinny wiecznie faszerował ją antybiotykami w końcu trafiła do innego bo miała krew w moczu to było jakoś w listopadzie 2011r i tak się to ciągneło najpierw lekarz ze Śremu robił jej wycinki cuda i z wyników nie wiedział co to jest twierdził coś kraterowate pierzaste itp podbrzusze ją ciągle bolało ale on twierdził ze to normalne po zabiegu, i twierdził że tomograf nie potrzebny dodam że wtedy z badań wynikało że to niby pierwsze stadium nowotworu T1 i lekarz że ma sobie normalnie żyć nie martwić sie wszystko ok tylko kontrolować co jakiś tam czas czyli za rok ale podbrzusze ją ciągle bolało i w końcu w USG wyszło że znowu jej tam coś urosło ( przez 2 tyg) i zlecił w końcu tomograf UWAGA !! dopiero pod koniec czerwca
    ( rozumiecie to ?! po pół roku) i do niej mówi- że to ostatnie stadium raka T4 i że tylko radioterapia może jej troche przedłużyć życie !!! Masakra więc szybko uderzyłysmy na Poznań i 23 lipca operacja. Mama ogólnie czuję się dobrze ale wizja worka i braku pęcherza ją przeraża, reszta organów jest ok tylko ten naciek na macice jeszcze ehhhh brak słów byłysmy jeszcze we Wrocławiu na konsultacji i tam lekarka powiedziała że mama pęcherz powinna miec usuniety od razu przy tym pierwszym kontakcie bo już wtedy sama chemia czy radioterapia nie miała by sensu. Ciekawi mnie wszystko na ten temat czytam wasze wpisy każdy jest pomocny zawsze można się czegos dowiedzieć. Mamę będzie operował dr Prędki z Poznania moze ktoś ma jakies opinie na jego temat a teraz leczyła się u Mileckiego ordynatora w szpitalu na Garbarach. Pozdrawiam

  • ania2 napisał 21 mies. temu

    Goska8318 to co piszesz wydaje się nieprawdopodobne trudno uwierzyć ,że lekarz kazał tylko kontrolować dla mnie to nie do pojęcia:((((((Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia pod opieką porządnych lekarzy!!!!!

  • dosia napisał 21 mies. temu

    goska to nie jest odosobniony przypadek niestety, mojemu ojcu jeden z lekarzy do końca wpierał ,że to prostata a nie rak pęcherza, przy kolejnej wizycie na ip inny lekarz znalazł ogromny guz którego jego kolega z tego samego szpitala nie widział :mur:

    co do początków u nas było identycznie , non stop leki na zapalenie pęcherza-latami a nikt usg nie zrobił :(
    i teraz też nie wiem co jest grane bo zdecydowali się jednak na chemię- 3 dawki a dopiero potem wycięce pecherza, u nas też najgorsza wersja raka :(
    musi byc dobrze z mamą, operacja , wytną to gówno !!!!!!!trzymajcie się obie !

  • nixe20 napisał 21 mies. temu

    moj tata ma bóle w żołądku. Twierdzi , że wrzody się odezwały, ale nie chce iść do lekarza.Na początku mówil, ze przezyna go w jelitach, a wczoraj się przyznal , ze w zoladku tez cos tam. przed usunieciem pecherza tak nie mial. o co chodzi? czy ktos tak mial??moze to normalne po takiej operacji????

  • goska8318 napisał 21 mies. temu

    dosia jeśli twój tata jest w podobnej fazie raka co moja mama to ja tam nie wiem bo nie jestem lekarzem tylko na moje powinien miec usuniety pęcherz żeby to największe gówno usunąc a potem ewentualnie to co zostanie naświetlać bądz chemia by wyeliminować przerzuty tak mojej mamie mówiło już kilka lekarzy że żadna chemia itp nic nie da bo to za bardzo jest zaawansowane zaatakowało za dużo, pęcherz jest zajęty całkowicie nie da się już go uratować więc trzeba wyciąć bo po choinkę ma sie roznosic z niego dalej, ale wiesz ja nie znam waszej sytuacji jestem tylko osobą z forum może u twojego taty są jakies szanse aby pęcherz uratować u mojej mamy to już T4. A co do bólu w jelitach to nic nie wiem i nie slyszałam

  • goska8318 napisał 21 mies. temu

    ogólnie jak czytam jak piszecie o tych wycinkach że po tyle razy ktoś tam coś usuwa itp to przypomina mi sie wszystko sprzed kilki miesięcy i żałuje że wtedy nie skonsultowałam sie jeszcze z innym lekarzem tylko trzymałam sie jednego

  • dosia napisał 21 mies. temu

    goska ja też tak myślałam, że najlepiej wyciąć ale zastępca ordynatora w urologicznym i ordynator onkologicznego podjęli decyzję o chemii ... chcą wyniszczyć komórki , ile się da a potem wyciąć pęcherz -ja już sama nie wiem co myśleć i komu wierzyć :( tata ma nacieki poza pęcherz więc o ratowaniu i nie wycinaniu nie ma mowy...
    po chemii czuje się fatalnie , słabnie , traci czucie w nogach :( czy to normalne ????!!!!!!

  • emma napisał 21 mies. temu

    To że słabnie i traci czucie w nogach to normalne-to objawy uboczne chemii. Chemia ma zapobiec rozwojowi choroby poza pęcherzem. A więc najpierw zabezpieczyć organizm przed postępem choroby a potem wyciąć ognisko pierwotne.

  • dona1955 napisał 21 mies. temu

    witam wszystkich,jestem już w domu,10 dni po operacji usunięcia pęcherza i wszystkich spraw kobiecych, czuję się już jako tako mam tylko problemy z wypróżnieniem(stolec) ale codziennie będzie lepiej,wierzę w to, w piątek 20.07.jadę na onkologię na kontrolę i po wynik z badania histopat. boję się ale mam nadzieję że obejdzie się bez chemii,
    hanna mam też urostomię i proszę napisz jak często zmieniać trzeba te worki pojedyncze i dwuczęściowe bo nasza pielęgniarka od stomii nam tego nie wyjaśniła, bardzo ci dziękuję za słowa otuchy ,bardzo mi pomogły

  • dosia napisał 21 mies. temu

    emma dziekuje za odp.
    donna trzymaj się dalej tak dzielnie, kciuki za wyniki !!!!

  • Profil usunięto napisał 21 mies. temu

    dosia wolałabym nie pisać jaki to szpital bo różnie to w zyciu bywa.

    w poniedziałek mama przyjęta do szpitala do wycięcia reszty guza, we wtorek okazuje się ze nie można zrobić zabiegu bo są złe wyniki tarczycy trzeba zmniejszyć dawkę leku i czekac aż się wszystko unormuje, w piątek okazuje się że wypisują mamę i ma się zgłosić w poniedziałek żeby przez weekend nie zajmować łóżka bo i tak nie mogą na razie nic zrobić , później przy wypisie okazuje się że jednak w poniedziałek mama nie ma się zgłosić do szpitala tylko iść do swojego endokrynologa żeby podleczyć tarczycę i jak się wszystko z hormonami unormuje to wtedy po skierownie do swego lekarza rodzinnego i wtedy do szpitala!!!!!!!!
    Na wypisie w zaleceniach antybiotyk bo mama wczesniej gorączkowała ale PAN DOKTOR zapomniał wypisać receptę na ten antybiotyk i poszedł do domu, dzwonimy wieczorem do szpitala bo w końcu nie wiedziałam czy ten antybiotyk mama miała dostać czy też nie a tam inny pan doktor mówi mi że skoro nie dostała mama recepty to nie trzeba antybiotyku to ja się pytam po co w takim razie na wypisie w zaleceniach pisze że mama ma brać antybiotyk dwa razy dziennie po 1 tab. a pan doktor mi mówi że on nie wie bo to kolega robił wypis i może poprostu odruchowo wpisał że trzeba ?!! to chyba nie jest normalne, to są lekarze???

  • Profil usunięto napisał 21 mies. temu

    donna pozdrawiam Cię serdecznie , dużo zdrówka życzę :)))

  • magdalenka1710 napisał 21 mies. temu

    Witam Was,,, obecnie przebywam w Anglii i moje kłopoty z żołądkiem (miałam silne bóle w okolicy żołądka i po lewej stronie wraz z bólem klatki piersiowej) , zaczeły się jakiś czas temu, chodziłam do lekarzy i bagatelizowali to że wyczulam u siebie guzki koło pępka i inne dolegliwości , dopiero jak powiększyly mi się węzły chłonne w okolicy nadobojczykowej twarde ,niebolesne (powiększone twarde węzły chłonne pachowe ,pachowe i brzuszne ) zawroty glowy , to dopiero dostałam skierowanie na USG szyi i jamy brzusznej i czekam teraz na to badanie i bardzo się boję ,,,,

  • magdalenka1710 napisał 21 mies. temu

    dziewczyny mam pytanie, czy w czasie USG brzucha i szyi będę poinformowana odrazu o wyniku tego badania czy trzeba będzie czekać ???,,,, proszę was o odpowiedź , z góry dziękuję i pozdrawiam was wszystkich i trzymam kciuki ,,,

  • dona1955 napisał 21 mies. temu

    dziewczyny z tego co wiem to każdy przypadek jest inny i rak też jest różny i każdy przypadek lekarze rozpatrują indywidualnie ,uwarunkowane jest to wieloma czynnikami między innymi takimi jak: rodzaj raka i jego stadium, wiek człowieka i jego inne choroby i dlatego postępowanie z każdym człowiekiem może się różnić, ale jedno wiem że trzeba mieć swojego lekarza i to dobrego idąc na operację-chyba wiecie o co chodzi.
    dziękuję wam wszystkim za słowa otuchy i wsparcie które wszystkim chorym jest bardzo potrzebne
    magdalenka- miałam robione kilka razy usg i wynik dostawałam od razu

  • magdalenka1710 napisał 21 mies. temu

    dziękuj,e dona1955 za odpowiedż , trzymam za was kciuki i pozdrawiam serdecznie

  • hanna.57 napisał 21 mies. temu

    Witam!dona1955miło Cię czytać,cieszę się,że już jesteś po operacji,małymi kroczkami będziesz wracała do zdrowia.Worki powinno się zmieniać raz dziennie,natomiast płytki co 3-4dni,ja mam zestaw dwu częściowy,firmy ConvaTec.po kilku dniach pobytu w domu zadzwonił do mnie telefon z tej firmy,przesłali mnie bezpłatne próbki płytek i kwartalnik pt"NASZA TROSKA"ciekawe artykuły warto poczytać,mają też bezpłatną infolinię dla osób ze stomią nr;800-120-093 możesz pytać o wszystko co Cię nurtuje,bardzo miłe panie odpowiedzą na każde Twoje pytanie.Też miałam problem ze stolcem,radziłam sobie starymi sposobami tj;moczyłam suszone śliwki na noc w przegotowanej wodzie,rano na czczo wypijałam i zjadałam śliwki,nie zawsze pomagało,wtedy aplikowałam czopki glicerynowe,do tego co dzień rano zjadam aktiwię.Jutro jadę na TK miednicy małej na onkologię,od tych wyników będzie zależeć,czy będzie chemia.Życzę Tobie dużo siły, zdrowia,pozdrawiam:-}

  • hanna.57 napisał 21 mies. temu

    Witam!kingside123 tym się nie zamartwiaj,takie badanie to standard,ja też miałam pobierany wycinek,a to po to aby porównać wyniki,takie są procedury,na pewno nie zrobią Twemu tacie krzywdy,od tych wyników będzie zależało dalsze leczenie,powodzenia,pozdrawiam:-}

Musisz być zalogowany aby dodawać wypowiedzi. Zaloguj się teraz lub załóż konto.