x

Ta strona używa ciasteczek (cookies) zgodnie z Polityką Prywatności. W Twojej przeglądarce możesz zmienić ustawienia dotyczące przechowywania lub dostępu do cookies.

W OBECNEJ KAMPANII POLICZYŁO SIĘ Z RAKIEM 0170856 OSÓB

Do startu gotowi... HSIL- CIN 3 / CIS

waniliowa napisał

dzien dobry !!!
z okazji dnia kobiet odebrałam wynik czerwony cytologii ''stwierdza się nieprawidłowe komórki nabłonkowe. komórki nabłonka HSIL - Zmiany śródnabłonkowe stopnia wysokiego cin 3/ cis''... i tyle...kolposkopia będzie za kilka dni, podczas tego badania pobiorą też wycinki do histopatu... 11 miesięcy temu cytologia była idealna- zero infekcji...będę miała zabieg chyba, a co pozniej - nie wiem...mam dwuletnie dziecko, 29 lat...czy histopatologia może dać taki wynik, że nie będzie nawet zabiegu ? czy jeśli cytologia ujawniła HSIL to już ''pozamiatane''? pomóżcie kobietki...

Najnowsze odpowiedzi (8745):
  • carla napisał

    O wszytkim zadecyduje wynik badania histopatologicznego. A gdyby nawet... to i tak głowa do góry Z takimi rzeczami medycyna sobie w tej chwili radzi bez problemu

  • waniliowa napisał

    za kilka dni pobiorą mi wycinek podczas kolposkopii...z każdym dniem bardziej się stresuję...czy podczas kolposkopii doktor może już''coś więcej''powiedzieć na temat zaawansowania itp czy trzeba czekać na wyniki histopatu?mam na myśli te próby z kwasem octowym na przykład- czy one podczas kolposkopii mówią o charakterze zmian?

  • carla napisał

    Myśle że lekarz nie będzie ryzykował wydawania opinii oglądając zmianę " gołym okiem" Raczej trzeba się nastawić na oczekiwanie wyniku badania pod mikroskopem. Ale to wszystko jest do przeżycia Nie stresuj się na zapas bo to wcale nie musi się źle kończyć.

  • waniliowa napisał

    carla, jak tu się nie stresować? :-) pewnie sama coś o tym wiesz... mam powiększony węzeł w pachwinie...to mnie martwi jeszcze bardziej...rok temu cytologia wyszła dobrze.a teraz taka niespodzianka...do końca nie rozumiem o co chodzi z tymi ''cin-ami'', pomimo dziesiątek przeczytanych postów... :-(

  • kasia73 napisał

    Waniliowa
    Podczas kolposkopii nikt Ci nic nie powie, bo to badanie ma na celu pokazać miejsca z których trzeba pobrać wycinek.
    Rok temu wyszła Ci dobra cytologia, bo szczoteczka czy patyczek z watką mógł akurat nie trafić na zmienione komórki.
    Ja miałam to nieszczęście,że przynajmniej dwie cytologie wstecz były przekłamane.
    Raczej się nie nastawiaj na to, że obejdzie sie bez zabiegu.
    Ja wiem, że nerwy Cię teraz zjadają, ale musisz czekać, nie da się tego obejść.
    Nie martw się, bo nawet jeśli potwierdzi się Twoja cytologia czyli CIN III ewentualnie CIS to na 100% będziesz zdrowa.
    Trzymam kciuki za dobry wynik!

  • waniliowa napisał

    kasiuuuu, bardzo mnie pocieszyłaś...oby tylko ten węzeł nie był związany z tym wszystkim...kolposkopia za tydzień...oszaleję...dziewczyny, jest tutaj ktoś z łodzi???

    zastanawia mnie jak duże jest prawdopodobieństwo, że ''wyjdzie'' coś więcej niż CIS... przecież szczoteczka mogła trafić na miejsce z dysplazja, a głębiej jest już inwazja... oby nie...nie nastawiam się na nic...ale cierpliwośći też już brakuje i szperam w internecie:-)
    pozdrawiam

  • kasia73 napisał

    Nawet jeśli inwazja to nie taka o jakiej myślisz, że przerzuty itd.
    W najgorszym scenariuszu inwazja w obrębie szyjki, ale to naprawdę mało prawdopodobne.
    Węzeł może być powiększony odczynowo czyli zapalnie.
    Nie wpędzaj się w czarną dziurę.

  • waniliowa napisał

    nie wpędzam...staram się nie wpędzać...:-)
    jednak każda z nas wie jak to działa. boli tak zwany ''krzyż'', ból podczas wypróżniania, do tego ten węzeł... i scenariusz gotowy...
    ale do diabła! musi być dobrze! albo chociaż na w pół dobrze!!!

  • kasia73 napisał

    Będzie dobrze zobaczysz!
    A zanim odebrałaś wynik cytologii to coś Cię bolało?
    Sama wyczułaś węzeł?

  • waniliowa napisał

    od listopada pobolewa mnie brzusio pod pępkiem, dwa razy plamiłam w trakcie cyklu( po miesiączce), miesiąc temu poszłam do lekarza.zlecił cytologie i usg przezpochwowe( tam podobno wsio jest ok)...z wynikiem cytologii zadzwonili na dzień kobiet...obym nie zapomniała, że kobietą jestem...węzełka jeszcze nikt nie widział...wymacałam jakieś 3 tygodnie temu.
    kolposkopia dopiero 21 marca... powinnam do tego czasu wykonać jakieś badania, by później nie tracić ani chwili( usg jamy brzusznej?)?

  • kasia73 napisał

    Waniliowa
    przed operacją napewno trzeba zrobić RTG klatki piersiowej, USG jamy brzusznej, szczepienie p/WZW
    ale w naszym kraju wszędzie są terminy,więc napewno zdążysz zrobić wszystko co trzeba,kiedy już będziesz wiedziała konkretnie na czym stoisz.
    Życzę Ci żeby ta cała historia skończyła się dla Ciebie pomyślnie! I trzymam kciuki!

  • waniliowa napisał

    doktor obiecał mi zabieg na początku kwietnia. bez względu na wynik kolposkopii i wycinków. wejdę dziś do lekarza POZtu po skierowanie na rtg i usg...lata tych badań nie robiłam:-) jejuuuuuuu, jaka paskudna pogoda. łódź w deszczu. za kciuki dziękuję:-*

  • kasia73 napisał

    A mój wschód tonie w słońcu!
    Masz mądrego lekarza.Pa!

  • waniliowa napisał

    z każdym dniem jest gorzej...czuję się fatalnie.brzuch jak bolał tak boli...6 dni do kolposkopii...zaczynam odliczanie.na niczym nie mogę się skupić...przytłoczyło mnie to strasznie.pewnie jak każdą z was...

  • kasia73 napisał

    Doskonale Cie rozumiem. Ja w okresie czekania na badania i wyniki wylądowałam u psychiatry.
    Nie martw sie Waniliowa!
    Może będzie ciężko, ale będziesz żyć!
    PS.Jutro już będzie tylko 5 dni!

  • Rybenka napisał

    A czas szybko plynie
    Bez wzgledu na rodzaj nowotworu strach jest taki sam.
    Ale z czasem daje sie jakos oswoic lek
    Trzymam kciuki bardzo mocno

  • bajka napisał

    Waniliowa z tym odczuwalnym bólem jest troche tak że sami go "dokarmiamy" myśląć o nim i koncentrując się na nim. w rzeczywistości gdybyś nie posiadała informacji co cię czeka to byś go w ogóle nie zauważyła albo byłby minimalny.

  • waniliowa napisał

    wiem, bajko, wiem...dokarmiamy najbardziej pożywnym jedzeniem:-) ale od 2 miesięcy nie jestem w stanie podnieść córci-tak mnie krzyż boli, brzuchol pobolewa kilka dobrych miesięcy, plamienia były...teraz jak się do ''kupy''poskłada wszystko gotowe...:-( nie zaprzeczę jednak, że ludzka psycha potrafi WIELE :-) dziękuję kasiu i rybenko:-*:-* DZIĘKUJĘ

    P.S mam cudownego lekarza...dzwoniłam, przeprosiłam że przeszkadzam, mamrotałam że się boję... powiedział, że mamy 50 % szans, że będzie ok...i że mam iść na kolposkopię grzecznie...i z wynikami do niego...i wtedy'' podwiniemy rękawy'' jak będzie trzeba...

  • agasia napisał

    waniliowa
    Najważniejsze jest to jak sama napisałaś,że masz "cudownego lekarza ".
    To takie małe ,wielkie zwycięstwo mieć dobrego lekarza.
    Już On na pewno będzie wiedział jak najprostszą drogą poprowadzić Cię ku zdrowiu.
    Pozdrawiam serdecznie.

  • waniliowa napisał

    ale pięknie za oknem dziś...pozdrawiam Was dziewczyny...pomalowałam sobie rzęsy z okazji słonecznego poranka:-) zastanawiam się czy zaszczepić się przeciw WZWb...chyba powinnam.wejdę po receptę do lekarza rodzinnego...

  • waniliowa napisał

    i żeby nie było zbyt miło spotkałam w przychodni znajomą pielęgniarkę...poskarżyłam się(niepotrzebnie)na wynik cytologii, kręgosłup, brzuch... spuściła wzrok i oznajmiła, że jeśli wynik histo-patu potwierdzi cytologię, to pewnie będzie już rozsiana sprawa( stadium III, IV) i już nikt mnie nawet nie będzie leczył, bo w raku szyjki próbują tylko w I i II stadium...to prawda? aż mi się nogi trzęsą. szlag by trafił takie spotkania:-(

  • Rybenka napisał

    Nie sluchaj takich osob ktore na oko juz wiedza ze mozna cie usmiercic!!
    Na litosc Boska, jeszcze nie slyszalam takiej bzdury!!
    Absolutnie NIEPRAWDA, beda cie zawsze leczyc, a ty kiedys spotkasz te pielegniarke z bozej laski i kopniesz ja w d...
    Sorry, ale strasznie sie wkurzylam!!

  • bb napisał

    Waniliowa wiekszej głupoty niż ta wypowiedziana przez tą pigułe nie słyszałam!! Nie przejmuj sie kretynką- to co ona powiedziała absolutnie nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistyości.

  • waniliowa napisał

    tłumaczyła mi, że zajęte węzły i/lub inny organ dyskwalifikują i leczenie w tych wypadkach kończy się fiaskiem...też się wkurzyłam na durnotę...pierwsze szczepienie przeciwko żółtaczce zrobione...popsuła mi taki miło zapowiadający się dzień...
    szperam teraz w internecie...szukam kogoś z naciekami raczka szyjki macicy, kto ma się świetnie...pozdrawiam Was ciepło...

  • agasia napisał

    Wiesz ta pseudo pielęgniarka to się z zawodem pomyliła.
    Kto jej dał prawo do wyrażania takich bezzasadnych opinii?
    I to się nazywa "znajoma pielęgniarka".
    Nie przejmuj się bzdurami bo jak to ktoś powiedział na oko to ........coś tam coś tam ha ha ha.
    Od leczenia są lekarze.
    Pozdrawiam ,trzymaj się i goń od siebie takie osoby.

  • kasia73 napisał

    Waniliowa
    my Ci tu od kilku dni piszemy, że będzie dobrze, że mało prawdopodobne wyższe zaawansowanie.
    Jest nas tu kilka, a Ty wierzysz jednej spotkanej kobiecinie, która raz w życiu chciała błysnąć kompetencją, a i tak się nie udało.
    Raka leczy się w każdym stopniu zaawansowania, metody są tylko inne.
    Głowa do góry!

  • waniliowa napisał

    niepotrzebnie sie ''pucowałam''...ale liczyłam może na wsparcie:-) powiedziałam o plamieniach i innych dolegliwościach...i usłyszałam ''dobrą nowinę'' .dwuletniej córce o tym nie opowiem:-) a może byłoby lepiej:-)
    dziękuję Wam za ciepłe słowa...strach coraz większy mimo wszystko...

  • bb napisał

    Swoją drogą to pogratukować babie empatii, taktu a przede wszystkim" wiedzy"

  • doris42 napisał

    Waniliowa, wiem,że wszystko tłumaczysz na swoją niekorzyść. Boisz się-to normalne. Ale nie zawsze takie historie kończą się źle! A nawet jeśli okaże się,że to raczysko,można go leczyć! Z bardzo dobrym rezultatem,czego tu obecne są żywym dowodem :-)! Po kolposkopii będziesz musiała poczekać parę dni na wynik,więc jeśli troszkę sobie nie odpuścisz to ześwirujesz na amen! Nie słuchaj durnych bab, ciesz się wiosną (nędzną,ale wiosną),informuj nas na bieżąco i pytaj o co chcesz,na pewno odpowiemy. Trzymaj się ciepło!


  • waniliowa napisał

    boję się jak diabli, to prawda...sobota i niedziela jako tako minęły. ale już dziś w nocy wszystko wróciło do mojej ''nowej rzeczywistości'' i już nawet śniadania zjeść nie mogę :-(
    pojutrze kolposkopia i pobranie wycinków...ile czeka się na wynik histo-patu?czytałam że tydzień, a na innym portalu, że co najmniej 3 tygodnie... ''pobranie wycinka''podczas kolposkopii odbywa się ze znieczuleniem?