x

Ta strona używa ciasteczek (cookies) zgodnie z Polityką Prywatności. W Twojej przeglądarce możesz zmienić ustawienia dotyczące przechowywania lub dostępu do cookies.

W OBECNEJ KAMPANII POLICZYŁO SIĘ Z RAKIEM 0112409 OSÓB

Chemioterapia po resekcji żołądka

maju napisał

Dwa tygodnie przed Świętami mój świat się zawalił. Dowiedzieliśmy się,że moja Mama ma raka żołądka. Przeszła szereg badań łącznie z PET-CT .
16 stycznia 2012r. przeszła operację - wycięcia całego żołądka wraz z 21-jednymi węzłami chłonnymi. Wycięte organy pojechały do Poznania. Wynik był następujący - 7 węzłów chłonnych było już zajętych nowotworem.
Jest 16 luty. Dzisiaj miała pojsc do szpitala na chemioterapie, jednak stwierdzila, że jest za słaba. Idzie do szpitala za tydzień.
Najgorsze jest to,że o wszystkim dowiaduję się w trakcie- najpierw,że bedzie wycinany kawałek żołądek, po operacji okazuje się,że cały, później,że węzły chłonne, następnie,że na 7 były przerzuty...a teraz ta chemioterapia. Czy Ktoś z Państwa przeszedł chemioterapię po resekcji całego żołądka ???
Proszę o jakiekolwiek wskazówki i wytłumaczenia.
Mama skończyła niedawno 61 lat. Schudła, je mało, ma problemy - bóle brzucha, zdarzają się też inne dolegliwości gastryczne - wyczytałam,że to normalne. Mama nadal nie wyprostowuje się, ma już ściągnięte szwy, czuje jakby miała odważnik przytwierdzony do brzucha, nadal dostaje zastrzyki przeciwzakrzepowe.
Proszę, jeśli ktoś wie, na czym polega, jak wygląda i do czego mamy się przygotowac w związku z chemią to bardzo proszę o napisanie.

Rak to choroba, która dosięga całą rodzinę. Ja przestaję sobie dawac z tym radę.
Boję się i zamartwiam się, bo różne zdania słyszałam na temat chemii (najgorsze na zasadzie "jedna baba drugiej babie") - dlatego zgłaszam się do osób, które to przeszły i ich rodzin.

M.

Najnowsze odpowiedzi (128):
  • sali napisał

    Maju, chemioterapia jest w leczeniu raka bardzo często stosowaną i skuteczna metodą leczenia. Składniki są tak dobrane, by niszczyć komórki na kolejnych etapach ich rozwoju. Podawana dożylnie dociera do wszystkich komórek organizmu. Do zdrowych komórek też, co wywołuje objawy uboczne - spadek leukocytów, nudności i wymioty, przerzedzanie się włosów itp. (włosy odrastają!). Objawy uboczne mogą być mniej lub bardziej nasilone. Leczenie jest dość obciążające, ale możliwe do przeżycia. Po zakończeniu chemioterapii jako metody uzupełniającej radykalną operację można oczekiwać powrotu do zdrowia, a organizm się regeneruje i wracają siły.
    Najlepiej poczekaj do rozpoczęcia przez Mamę leczenia, a wtedy zobaczycie jak się czuje i czego potrzebuje. Często najgorszy jest okres oczekiwania, bo wtedy działa wyobraźnia, a jeszcze nie ma faktów.
    Chemia pomogła wielu chorym - pomoże i Twojej Mamie, zwłaszcza, że ma wsparcie w walce z chorobą.

  • maju napisała

    Dziękuję Sali.
    Od dzisiaj Mama jest w szpitalu. Już dzisiaj ma dostac pierwsza chemię.
    Jak się od Niej przez tel. dowiedziałam ma dostawac chemię inwazyjną, nie wiem co to znaczy. Dużo się naczytałam, ale jak wiadomo lęk jest a siły jak maleją tak maleją. W szpitalu podobno ma byc przez 6 dni, po czym w domu 3 tygodnie...nie wiem ile takich serii ma dostawac. Niestety nie przytyła. Wiem,że dzisiejsze badanie krwi wykazało,że ma hemoglobiny 12, wcześniej w szpitalu miała 8. Mówiła mi, że coś nie tak ma z leukocytami. Jadę do szpitala...jednak czuję,że tak jak zawsze nic więcej się nie dowiem.

    Pozdrawiam serdecznie
    M.

  • maju napisała

    Trzeci dzien chemii...podobno juz w pierwszym dniu dostala mocna "uderzeniowke", Mama daje radę. Narazie bez objawow (jedynie temp.) Czy po resekcji żołądka i wycieciu wezłó chłonnych oraz po chemii można uznac, że Mama będzie zdrowa? Lekarz podobno powiedział :'my nie chcemy Panią podleczyc, my chcemy Pania wyleczyc". Czy wzrost hemoglobiny spowodowany jest wycięciem narządów?

    Pozdrawiam.
    M.

  • andzelika1973 napisał

    witam ,,mam 38lat i jestem po takiej samej operacji jak twoja mama wraz z przezutami na wyciete wezly ktore po operacji poszly do badania...operowana bylam 27pazdziernika 2011roku,,,teraz mam chemie i naswietlania ,,po chemi jestem troche slaba ale po 2 dniach dochodze do siebie ,,malo wtedy jem nie ma sie apetytu ,,nic nie smakuje nawet woda ale pic trzeba i to duzo w trakcie chemi...radioterapia tez do przezycia bez skutkow ubocznych na skorze w naszym przypadku,,ale sa inne,wlasnie walcze z owrzoszeniem przelyku i miejsc zespolenia po operacji,,wymiotowalam krwia myslalam ze to koniec ze ten dran dostal sie do pluc,,,mylilam sie i ciesze sie bardzo...teraz biore leki antybiotyki by zaleczyc i wraca na naswietlania i chemie,,,musisz pomoc mamie i to jest wazne na cale potem zeby ja mobilizowac do spacerowania duzo do pierwszego zmeczenia..ja musialam juz 3 dnia po operacji to robic w klinice,,nie pozwolono mi lezec chodzic ,,,wtedy to jest najwazniejsze w pracy jelit,,,i w zapobieganiu zrostom od kulenia sie ,,,ja przeszlam to jako wyzwanie dlatego dzis nie ma dla mnie zadnego znaczenia ze nie mam zoladka ja nie odczuwam zadnej roznicy,,,czasem wydaje mi sie czy oby napewno mi go wycieli,,,bo nie widze roznicy nawet w jedzeniu..jem duzo a nawet za duzo,,a to ze schudlam po operacji30kg to jest zecz normalna nie mozna sie tym zalamywac waga sie wreszcie zatrzyma,,,trzeba myslec tylko pozytywnie ,starac sie sobie tlumaczyc ,,jest to trudna choroba ale tyle ludzi az tego wychodzi nawet ci ktorym lekarze juz nie dawali szans,,,trzeba byc silnym ,,,wiara czyni cuda,,,nie wolno sie zalamac..prosze odeslac zle mysli daleko i myslec ze bedzie dobrze ze to wszystko minie,,,a tego bardzo zycze pana mamie,,,pozdrawiam serdecznie...

  • karla napisał

    Andzelika, a gdzie byłaś leczona?

  • andzelika1973 napisał

    opwracje mialam w Lodzi w ;KOPERNIKU''--w klinice prof,dok Jeziorskiego na 2 pietrze ,,jest to wspanialy znajocy sie i oddany temu jaka prace wykonuje lekarz pspecjalista w dziedzinie zoladkow,,,wielkie brawa i podziekowania dla tak wielkiego czllowieka,,,,

  • karla napisał

    A jakie miałaś pierwsze objawy że coś jest nie tak?

  • andzelika1973 napisał

    witam ..tak naprawde to zawsze na wiosne i jesien pobolewalo mnie jakby choroba wrzodowa zoladka ,,,ale nigdy wczesniej nie robilam badan zawsze sugerowal lekarz ze to wrzody..dostawalam leki ,konczyly sie i zapomonalam o bolu,,czasem kiedy cos zjadlam ,dzien dwa pobolewalo mnie ale zazwyczaj rozchodzilo sie samo wiec uwazalam ze nie ma sensu tracic dnia na lekarza,,,nie byly to az takie objawy aby mnie przerazily na tyle tracic czas w kolejkach u lekarzy,,,ale te wakacje zapisza mi sie w pamieci kiedy to ukruszyl mi sie zab 6steczka i zaczal powaznie dokuczac,,,niestety moja dentystka w tym czasie wyjechala na urlop,,chodze do niej prywatnie i w sprawie zebow mam ogromne zaufanie zwlacza w takiej nie blachej sprawie jak kanalowe leczenie i nadlanie zeba,,,czekalam na jej powrot ale bole sie nasilaly na tyle ze nie moglam spac,,bralam po 2 ketanole...zaczal sie przy nich bol brzucha ,niedozniesienia ...po serii 3 dni atakow poszlam z tym do lekarza rodzinnego,,przepisal mi leki na jelita i na uspokojenie powiadamiajac mnie ze musze sie wyciszyc bo moga to byc nerwobole ktore sie usadowily,,,,przy okazki zrobilam badanie kalu na utajona krew,nic nie wykazalo,badania krwi tez byly w normie,,,wrocila dentystka ucieszylam sie ,,potem skonczyly mi sie leki przepisane przez pania doktor i po 3 dniach bole zaczely sie znow pojawiac,,,teraz juz mnie to przerazilo na dobre,,,dostalam skierowanie na usg ktore niczego nie wykazalo,a za tydzien mialam badanie gastroskopie zoladka i wtedy wiedzialam juz wszystko,,,pani doktor podczas badania powiadomila mnie ze jest to niestety RAK i najprawdopodobniej zlosliwy ale to musza potwierdzic badanie wycinkow,,,potwierdzily,,,musialam miec usuniety caly zoladek ze wzgledu na polozenie guza,,,guz mial 4 centymetry ,ale przez miesiac nim zostalam zoperowana zjadl sobie pol zoladka tak sie rozochocil i poszedl w 5 wezlow,,,mam nadzieje ze byl tylko w tych wezlach poniewaz tomograf nic nie wykazal zadnych przezutow,zmian ,naciekow na innych organach,,teraz mam chemie i naswietlania,,,walcze z tym GADEM i mam nadzieje je wygram ...innej nie moze byc !!! .....pozdrawiam serdecznie,,,

  • maju napisała

    Witaj.
    Andżelika1973 dlaczego lekarz zastosował u Ciebie chemioterapię i radioterapię również ? Jaką chemię dostajesz? Moja Mama dostaje tylko chemię - 6 dni w szpitalu (wlewy nastawione na 22 godziny) po czym 3 tygodnie w domu i ...znowu chemia...tak ma byc 6 razy. Ma też wielki apetyt, tak jakby Jej wcale żołądka nie usunęli ;) Czy ktoś wie coś na temat chemii DCF seria jeden ???? Pozdrawiam serdecznie

  • bb napisał

    DCF – docetaksel, cisplatyna, 5-fluorouracyl. Podaje sie trzy różne leki bo one działaja na komórki nowotworowe będące w różnych fazach rozwoju. To zestaw 3 cytostatyków stosowanych w chemioterapii raka żołądka. To czy stosuje się tylko chemie czy też z radioterapią zależy od typu nowotoworu, rodzaju i zakresu zabiegu operacyjnego.

  • maju napisała

    BB dziękuję bardzo za informację. Mama dostaje tą chemię po usunięcie całego żołądka wraz z 21-jednymi wezłami chłonnymi, gdzie na siedmiu były aktywne komórki nowotworowe.

  • bb napisał

    Być może Twojej mamie też zaproponują radioterapie ale po zakończeniu chemioterapii.

  • andzelika1973 napisał

    witam ,,u mnie lekarze na poczatku chcieli zastosowac tylko naswietlania,,ale zalecana byla i chemia i radioterapia,,,zostalo tak jak od poczatku bylo planowane,,,chemia 5 dniowe wlewy wedlug schematu Fu+Lc w dawkach 5+fu 759.08 mg iv bolus dz.1-3 LC 38mgiv bolus dz,1-3 oraz metoklopramid,altramet,fragmin ...jest to u nnie 5 takich cykli raz w miesiacu po 5 wlewow a miedzy 2 a 3 cyklem poloczone jest z naswietlaniami,,,, tak w tej chorobie leczenie zalezy od indywidualnego stanu pacjenta zaawansowanie choroby,,mnie wlasnie dolozono 5 naswietlan dodatkowo,,mam duze problemy z plytkami radioterapia jak i chemia bardzo mi niszczy szpik wiec biore leki by szybciej sie regenerowal ale niewiele to pomaga bo mimo tego jest on jedynie w minimalnej normie co wcale nie jest zadawalajace,,,i tak ciagne powolutku do przodu nie zrazajac sie wcale ,,,mowie sobie ze musi byc dobrze ,,,,pozdrawiam serdecznie

  • bb napisał

    Andżeliko jak twoja kuracja?

  • andzelika1973 napisał

    witam ,,,skonczylam wlasnie naswietlania i regeneruje sily ..5 kwietnia ide do szpitala na chemie na 5dni,,,spedze cale swieta w szpitalu,,,smutno mi tego powodu ale chyba nie mam wyboru,,,po naswietlaniach jetem slabiutka,teraz dopiero to odczuwam a do tego jeszcze te pogody wplywaja na mnie niepozytywnie,,,TRZYMAM SIE I NADAL WALCZE,,,,,pozdrawiam serdecznie

  • maju napisała

    Mama od czwartku tj 29 kwietnia do poniedziałku jest na drugiej chemii. Zmniejszyli jej wlewy - pierwsza chemia trwala 6 dni (czyli 6 wlewów po 22 h) teraz drugi pobyt i 5 wlewów (czyli 5 dni, wlew także na 22 h) . Mam nadzieję,że dobrze rozumiem słowo "wlew".

    Andżelika trzymaj się, nie rozpaczaj z powodu świąt - nie warto!

    pozdrawiam serdecznie

  • elza napisał

    Maju a jak mama znosi chemie?

  • maju napisała

    Witam.
    Elzo na wypisie jest : pacjentka znosi chemię dobrze i chyba tak też jest. Fakt, ma w szpitalu kryzysy fizyczne jak również zmęczenie ciągłymi kroplówkami (ciągle przez 5 dni -chemia na 22 godziny, później dwie inne kroplówki i z powrotem chemia) W domu po drugiej chemii czuje się lepiej niż po pierwszej, ale zastrzyki dają się we znaki, dobrze,że tylko przez kilka dni je bierze. Dużo odpoczywa, najważniejsze to to,że nie spada waga ciała. Ciągle głodna chodzi :) Chemia daje objawy takie jak opisano w poradniku, ale daje sobie z nimi radę.
    Z okazji Świąt chciałabym wszystkim życzyc wytrwałości, cierpliwości i optymizmu oraz szybkiego powrotu do zdrowia !

    Pozdrawiam
    M.

  • elza napisał

    Maju, jak mama ile wam zostało do końca chemii?

  • Małgosia napisał

    Witaj mam na imie Małgosia 42 lata 6 kwietnia zdiagnozowano u mnie raka złośliwego żołądka .Załamałam sie świat runął , nadal nie bardzo wiem jak sobie poradzić ze złymi myślami. Są dni kiedy sie strasznie zamartwiam i przyznam szczerze boje sie . Czeka mnie operacja usunięcia całego żołądka , nie wiem jak to przetrwam .Puki co robie badania .Prawie nic nie moge jesć, chudnę w oczach , mam zawroty głowy pewnie z głodu.Jeżeli ktoś mógłby ze mną porozmawiac byłąbym wdzięczna mój mail diora375@wp.pl

  • elza napisał

    Małgosiu na forum zaglądaja osoby po takim leczeniu jak twoje choć nie jest ich dużo- na pewno ktoś sie odezwie. Co ci wyszlo z badań? nie podłaczają ci żadnych kroplówek.

  • Małgosia napisał


    Użytkownik @elza napisał:
    Małgosiu na forum zaglądaja osoby po takim leczeniu jak twoje choć nie jest ich dużo- na pewno ktoś sie odezwie. Co ci wyszlo z badań? nie podłaczają ci żadnych kroplówek.


    Witaj jestem w trakcie badań chwilowo wiem że nie ma przerzutów do śledziony , płuc i wątroby Jutro mam tomografie komp wiec będę wiedziała więcej .Narazie jem malutko chudnę ale w miarę sie trzymam . Lekarz mówi ze wyniki z krwi nie sa złe wiec nic nie proponują

  • elza napisał

    No widzisz to już sa dobre infromacje !! Oby tak dalej!!

  • elza napisał

    Małgosiu kiedy wynik tomografii?

  • Małgosia napisał

    witaj
    Dziś odebrałam . Z ulgą stwierdzam ,że nie ma przerzytów do trzusttki :) śledziona , wątroba tez czyste , płuca ok i nie widać by jakiś przerzut był do kosci, tylko kilka węzłów powiększonych , więc chyba jest nadzieja .Trzymam sie i nie poddam tak ja Andzelika , to ona dodała mi otuchy :)pozdrawiam

  • maju napisała

    Droga Elzu, jutro Mama idzie na trzecią chemię...zostało razem z tą jeszcze 4. Drugą miała przesuniętą o tydzień z powodu wyników i tą obecną też o tydzień.
    Już wiem,że źle pisałam o tych wlewach.
    Zmniejszyli Mamie chemię z powodu tego,żeby nie doprowadzić do wielkich szkód w organizmie.
    Krwinki białe maleją. Czy jest jakiś sposób aby przyspieszyć odbudowywanie się tych właśnie krwinek ?
    Mama przytyła :) :) :) :) :) i jak na osobę bez żołądka świetnie daje sobie radę , je już nawet pizze !!!! aż się trochę o to boję,że od samego początku po operacji zaczęła jeść prawie tak jak człowiek z żołądkiem.
    Martwię się jej kołataniem serca, mówi,że to przez te sterydy, które dostaje. Tak samo jak przez sterydy ma napady płaczu, podobno to normalne (?)
    Droga Małgosiu jeśli jesteś szczupłą osobą (tak jak Moja Mama) musisz zrobić wszystko, aby nie chudnąć zbyt wiele przed operacją. Proponuję zakup NUTRIDRINk-ów, są rożne smaki, kupisz to w aptece bez recepty. Jest to napój pełnowartościowy dla osób np z niedożywieniem.
    Moja Mama także nie miała przerzutów do narządów, w przypadku raka - najszybciej atakowane są węzły chłonne.
    Małgosiu radziłabym Ci zrobić badanie PET-CT tym bardziej, jeśli powiększone są węzły chłonne , tomografia to jedno z pierwszych badań jakie się wykonuje po usłyszeniu diagnozy, dlatego zastanawiam się jakie badania wykazały u Ciebie brak przerzutów na śledzionę , płuca i wątrobę zanim zrobiona Ci tomografię.
    Wiem co przeżywasz...ale potrzeba Ci bardzo dużo siły, bo to dopiero pierwsze kroki walki z tą chorobą. Życzę wytrwałości i optymizmu.

    Trzymajcie kciuki - jutro chemia nr 3

    M

  • Małgosia napisał

    Wiem ,że to początek mojej walki::((((((((((((((
    wszystko jest dla mnie nowe , nieznane , jestem pełna obaw , boje sie operacji , narkozy(podobno 2 mam mieć jedną w kręgosłup , a dopiero pożniej ogólną),strach przed bólem pooperacyjnym mnie paraliżuje, może jestem panikara ale muszę sobie to poukładac jakos , wiem że nie ma odwrotu stało sie !! on sam nie zniknie !!!!!! i pewnie przerzuty sie pojawią........... ale puki co cieszę sie że ich nie ma
    Miałam usg jamy brzusznej badania z krwi i tomograf teraz czekam na PETa , no i na operacje , która ma być dopiero w czerwcu, ale co ja moge ufam lekarzom i skoro mówia że to dobry termin , to pewnie tak jest.Nutridrinki pije :))))
    Jakoś to będzie :) musi być!!!!!!!!!!
    Wszystkim życzę dużżżżżżżżżżżżżżżżżo wytrwałosci , siły i zdrowia
    buziaczki Małgosia

  • Małgosia napisał

    Jeszcze jedno
    PIZZA?????????????? jak to możliwe ze Twoja mama je pizze? ile jest po operacji?
    napisz mi jak sie czuła , jak teraz sie czuje , co jej doskwierało najbardziej jakie ma nastawienie psychiczne i jak fizycznie dochodzi do siebie
    pozdro

  • emma napisał

    Może to mozliwe?

  • maju napisała

    Trochę wątek CHEMIOTERAPIA PO RESEKCJI ŻOŁĄDKA nam się rozmył...eh szkoda.

    Moja Mama przeszła operację 16 stycznia 2012 roku.
    Od samego początku lekarze mówili Jej,że ma jeść to na co ma ochotę i tak też robi to dzisiaj. Żadnych miksowanych potraw nie było od samego początku, były to potrawy lekkostrawne i jak wiadomo mało. Teraz, czyli niecałe 4 miesiące po operacji potrafi zjeść dwa jajka ugotowane z majonezem i jak powiedziała - nic jej po tym nie dolegało. Ale nie zawsze jest tak różowo. Tak, zdarzają jej się po jedzeniu różne dolegliwości, ale głównie spowodowane są one zbyt szybkim jedzeniem oraz łykaniem a nie odpowiednim gryzieniem i przeżuwaniem, są to zazwyczaj bóle w klatce piersiowej i podnoszenie się i wypluwanie śliny/śluzu. Trzeba nauczyć się żyć z nowym "żołądeczkiem" jedna potrawa może dać "skutki uboczne" a druga nie, więc jest to testowanie.

    Dzisiaj jestem już po wizycie na chemioterapii... cisplatyna męczy ją straszliwie, wychodząc od Mamy właśnie dostała pierwszy długi wlew na 22 h 5-fluoro.
    Myśleliśmy, że operacja to najgorsze...jednak chemioterapia to coś co niszczy fizycznie niewidocznie i widocznie (wylewy, pękniecia żył, zapalenia, wypadanie włosów, nudności, ciągłe zastrzyki przeciwzakrzepowe, kołatanie serca itp.) i psychicznie (zwłaszcza to przesuwanie "zakwaterowania" na oddziale z powodu wyników bądź też braku miejsc).

    A więc zaczął się nasz mitting długowlewowy czyli wlew 22 h podłączona do pompy (czyli do kontaktu), póżniej 1-2 kroplówki krótkie i znowu długi wlew na 22h, następnie krótkie kroplówki i tak w kółko bez przerwy aż do poniedziałku.

    Małgosiu nie histeryzuj!!!
    A jakie to ma znaczenie, jaką narkozę Ci podadzą ? ważne,żeby to gówno całe wycieli, więc niech wycinają co się da. Zazwyczaj wycinają też węzły chłonne i to dobrze, bo po co po kilku miesiącach znowu lądować na tym chłodnym stole operacyjnym. Pytałaś się lekarza, dlaczego tak długo masz czekać na operację ?? Skoro masz taki termin to pij nutridrinków ile zdołasz, dodatkowo na poprawę wyników krwi sok z buraków, wątróbkę, sok pomidorowy. Spójrz na wyniki krwi, spytaj się lekarza co powinnaś podnieść, albo zachować na takim poziomie, aby wiedzieć co masz jeść i pić. Każdy organizm jest inny, dlatego nie można się ciągle sugerować innymi.
    Jedni po operacji chudną 30 kg, Moja Mama przed operacją schudła do 45-6 kg tak więc nie mogła sobie pozwolić na schudnięcie,a tym bardziej 30 kg - jak to określiła, bo gdyby tyle schudła to by została z niej plama ;) Od niedawna przybiera na wadze :) :) :) :) bardzo się cieszę z tego powodu :) : ) :)

    Moja Mama przed operacją miała niską hemoglobinę, jednak transfuzji krwi w czasie operacji nie dostała :)
    Po operacji hemoglobina znacznie się podniosła, jednak niestety jest to spowodowane operacją, no i później zaczęła opadać. Jak wiadomo po operacji w szpitalu było ciężko...wszystkie problemy gastryczne dają się we znaki z podwójną mocą, po tygodniu została wypisana do domu...leżała, leżała, leżała.

    Małgosiu boję się Tobie pisać o operacji i co po, bo nie chcę Cię straszyć, ale nie jest różowo ani dla pacjenta ani dla rodziny. Więc nie przejmuj się już na zapas tą narkozą. Ja wiem,że to się łatwo pisze/mówi, ale my to już mamy za sobą. Ja również wszystkiego dowiadywałam się po czasie, jak i teraz(nawet dzisiaj) nabieram nowej wiedzy. Mamie mieli wyciąć kawałek żołądka, a dopiero po operacji od pacjentki z łóżka obok dowiedziałam się,że Mamie wycięli cały i dodatkowo 21-węzłów chłonnych.
    Najważniejsze to dobre nastawienie i wspierający bliscy. Trzeba nauczyć się żyć z tą chorobą.
    2 tygodnie przed świętami Bożego Narodzenia 2011 dowiedzieliśmy się,że Mama jest chora... jest maj 2012 nadal uczymy się żyć z chorobą.

    Ściskam cieplutko.
    M. także histeryczka ;)

    Tak, zjadła kawałek pizzy z pieczarkami, serem i ketchupem, podobno nic Jej po tym nie było :) <