x

Ta strona używa ciasteczek (cookies) zgodnie z Polityką Prywatności. W Twojej przeglądarce możesz zmienić ustawienia dotyczące przechowywania lub dostępu do cookies.

W OBECNEJ KAMPANII POLICZYŁO SIĘ Z RAKIEM 0170856 OSÓB

Rak piersi

barbara napisał

Jestem po mastektomii dwa lata i nie mogę jeszcze dojść do równowagi ,nie mam żadnego wsparcia borykam się z nim sama ,czasami mam wszystkiego dosyć.Proszę o jakieś rady bo nie mam nawet z kim o tym porozmawiać .

Najnowsze odpowiedzi (3868):
  • kasiakotek napisał

    Ja też jestem po mastektomii zachorowałam w 2007 roku mając 27 lat. Nie należy się tak łatwo poddawać.Dzięki takiej akcji jak ta możemy się wymieniać swoimi doświadczeniami oraz wzajemnie pomagać .Pozdrawiam i głowa do góry.W razie co służę pomocą.

  • ewam napisał

    Basiulek! jestem po również mastektomii (2006r.), chemioterapii, radioterapii mam przerzuty do kości...... pracuję po 12 godzin, żyję. chcesz pogadać ????? wal śmiało, pytaj całuję

  • lira napisał

    Basieńko i ja przez to przeszłam na szczęśliwie z pozytywnym skutkiem,chętnie naładuję Cię pozytywną enrgią i optymizmem. Daj znać.Buziaki

  • ewam napisał

    rada! wyjdź z domu popatrz: drzewa się zazieleniły, kwiatki zakwitły, uśmiechnij się do ludzi i powiedz - życie jest piękne. A on niech spada.
    Najlepsze lekarstwo na raka to DOBRE SAMOPOCZUCIE.
    Pesymizm, załamanie to jego pożywka - nie masz zamiaru go chyba dokarmiać. Uśmiechaj się - zrób wszystko by umarł śmiercią głodową!!!!!!!!!!

  • ewam napisał

    Największą sztuką w życiu
    jest śmiać się zawsze i wszędzie.
    Nie żałować tego, co było
    I nie bać się tego, co będzie
    ....................(¯`°v°´¯)
    ......................(_.^._).....(¯`°v°´¯)
    .......(¯`°v°´¯) .................(_.^._)
    .........(_.^._).

  • lira napisał

    Do ewam. Jesteś Wielka.Życzę Ci wszystkiego najnajlepszego i jeszcze więcej aż brakuje mi słów.Serdecznie pozdrawiam,całusy.

  • a.bil napisał

    Witam kobietki
    W 2002r. dostałam diagnozę że mam raka piersi. Moja córka miała wtedy 2 lata.
    Trafiłam na cudownych ludzi w Klinice Onkologii na Ursynowie.
    W wielkim tygodniu przed wielkanocą miała operacje usunięcia piersi i węzłów
    W wielki czwartek byłam już w domu
    Nie dopuszczałam do siebie myśli że to co się ze mną dzieje może mieć marny koniec
    Wyszłam z tego niestety mój partner nie dał rady
    Rozstaliśmy się. To była masakra !!!!
    Po dwóch latach zrobiłam sobie rekonstrukcje i wyszłam do ludzi
    Znalazłam cudownego faceta i mimo różnych opinii lekarskich marzę o dziecku
    Dostałam drugą szansę i na pewno dobrze ją wykorzystam
    Z tego morał taki:
    Bądź w kontakcie z własnym ciałem i nie bój się lekarzy a wszystko będzie OK

  • amazonka1960 napisał

    Basiu gdzie mieszkasz?
    Napewno w twojej okolicy działają amazonki .
    Tam napewno znajdziesz wsparcie .

  • barbara napisała

    Dziekuję wam dziewczynki za miłe słowa ,ale ze względu na moją trudną sytuację w domu trudno jest mi się śmiać .ciekawa jestem ile ty ewam masz lat ,bo ja to już 55 i nie wiem czy warto walczyć.

  • emilka napisał

    Ja mam pytanie ; jakimi badaniami byłaś objęta i skąd potwierdzenie przerzut do kości,i czym się to objawia ?

  • emilka napisał

    Do Basi ),Basiu trzeba walczyć ja mam 59 i myślę że jeszcze wiele mam do zrobienia moge więcej dla siebie zrobić ,bo przez całe życie byli inni ważni a ja schodziłam na dalszy plan,choroba otworzyła mi oczy ,każdy dzień traktuję jak święto,nie wolno sie załamywać wychodzić jak najwięcej do ludzi na spacery ,podziwiać i cieszyć się każdym dniem ,życzę cierpliwości ,powodzenia:))

  • ewam napisał

    przepraszam że się nie odezwałam ale miałam małą robótkę,
    mam 48 lat bo 49 skończę dopiero w grudniu hi hi hi
    a więc "myszki" jestem w waszym wieku, mam cudowną córkę 21 lat
    Barbara; trudna sytuacja domowa - nie powiem Ci o mojej ;) bo Cię załamię
    Emilka: przerzuty do kości - objawy- ból br brr brrr kochana, ból , badania scyntografia kości co pół roku.
    Lira: nie jestem wielka, jestem NORMALNA ale dzięki
    Baby spójrzcie na to tak:
    kto z innych ludzi ma drugie, trzecie włosy - tak jak My
    kto z innych chodził pomalowany pisakami na całym ciele?
    komu schodziły paznokcie u nóg ?
    kto może pozwolić sobie na nietrafione zakupy w dniu badań kontrolnych ?
    kto może zwalić różne roboty domowe na innych domowników ?
    kto może poleniuchować sobie bez konkretnego powodu ?
    kto z innych ludzi może powiedzieć "jest nas dwóch" ?
    kto z innych jest tak często badany od stóp do głów przez lekarzy ?
    My kochane

  • ewam napisał


    a serio (wierszyk z mojego NK)
    Choć mam pod górkę
    niestety tak bywa,
    choć życia czasami
    mam ogólnie dość,
    to jednak potrafię
    być szczęśliwa, na przekór,
    wszystkiemu na złość.
    Potrafię cieszyć się drobnymi
    rzeczami, potrafię
    często uśmiechać się,
    choć czasem oczy
    pokryją się łzami,
    ja ZDROWIE odnajdę
    i Uśmiech też:)))
    *******o WAS dla WAS******* zawsze Ja
    Ewa
    mój nr GG 5842725

  • ewam napisał

    ****
    To, że czasami płaczę nie znaczy,
    że jestem słaba...
    To, że nie zawsze sie uśmiecham nie znaczy,
    że nie jestem szczęśliwa...
    To, że często marzę nie znaczy,
    że nie patrzę realnie...
    To, że kocham za mocno nie znaczy,
    że można mnie ranić...
    To, że nienawidzę nie znaczy,
    że jestem zepsuta...
    To, że czasami milczę nie znaczy,
    że nie mam co powiedzieć..
    To, że czasami nie wiem co robić nie oznacza jeszcze,
    że nie wiem jak żyć...
    (nie wiem kogo to wiersze ale pasują do mnie )

  • ewam napisał

    cytat:mam 55 lat i nie wiem czy warto walczyć.
    Dziewczyno czy ty słyszysz co mówisz??????
    55 lat to druga młodość, dzieci odchowane, jakaś tam stabilizacja TERAZ to czas dla Ciebie
    czas na prawdziwe życie !!!!!!!!!!!!!!
    Ludzie powiedzcie jej coś bo nie wytrzymam
    Mnie to administrator zaraz zablokuje

  • barbara napisała

    Dzieki Ci Ewa za słowa otuchy czytając je płakałam jak bóbr nie wiem dlaczego?Muszę wziąć się w garść i nie martwić się sprawami innych a zadbać trochę o siebie.

  • barbara napisała

    Cierpienie - coz mozna z nim uczynic?
    Nigdy nie traktuj jak wroga i nie walcz z nim...
    Pochyl przed nim delikatnie glowe.
    Przyzwyczaj sie do niego, przyjmij z pokora, zaprzyjaznij sie z nim.
    Posluguj sie nim w miare lagodnie...jak proteza, bez falszywego
    wstydu, ale takze bez pychy

  • beti30 napisała

    Witam!Pozdrawiam wszystkich.Mam 30 lat.W wieku dziecięcym ziarnica złosliwa a wieku 27 rak piersi.Walczymy!Chodz bywało różnie marzy mi sie rekonstrukcja ale coś ostatnio czekam rok i żadnego odzewu.

  • kasiakotek napisał

    Witam.do beti30.Widzę że w tym samym wieku jesteśmy i w tym samym roku zachorowałyśmy na raka piersi.Tylko że ja już jestem po rekonstrukcji , jestem zadowolona i szczęśliwa .Pozdrawiam

  • ania80 napisał

    A ja napisze tak..złościłam się bo jestem z Wami od pierwszego dnia liczenia a dopiero dzisiaj aktywowali mi konto i mogę cosik napisać.Ta strona to coś wspaniałego bo ładuję tu baterię choć na codzień jestem wesoła,uśmiechnęta i nie myślę o raku piersi.Też mam 30 lat i 13 m-czną córcię.Walczę każdego dnia!
    Bardzo cieszę się że jesteście...wszystkie.Bo każda z nas jest taka sama!

  • barbara napisała

    Aż mi wstyd że ja stara (krowa) tak się rozczulam nad sobą ,dzięki waszemu optymizmowi 30-latki coś mi zaświtało w głowie ,że mam bardzo błędne myślenie .Od dziś myślę i robię wszystko inaczej ,dzieki za wasze wypowiedzi precz z nim.

  • ania1980 napisał

    No widzisz Basiu głowa do góry! Jesteśmy z Tobą!

  • Sylwia napisał

    Basiu, to żaden wstyd. Każda z Nas ma dni lepsze i gorsze. Najważniejsze to myślec pozytywnie. Będzie dobrze, innej opcji nie bierzemy pod uwagę ! Pozdrawiam, Sylwia

  • ewam napisał

    Barbara! Viktoria ! ! nareszcie zaczęłaś myśleć! dokop mu, trzepnij go w łep. Ty taka duża dziewczyna chciałaś się poddać takiemu kurduplowi Baśka! ! dowal mu z grubej rury.................. :) Jak miło cię teraz czytać - miód, malina

  • ewam napisał

    Baby mam cudowny cytat elki1
    TRZEBA IŚĆ SŁONECZNĄ DROGĄ ŻYCIA, A KIEDY PRZYJDĄ DNI DESZCZOWE NAUCZYĆ SIĘ PRZECHODZIĆ MIĘDZY KROPLAMI.........

  • ania80 napisał

    no dokładnie pasuje do Nas!

  • Sylwia napisał

    Moja lekarka prowadząca zawsze powtarza - Rak to nie wyrok. Najważniejsze jest to, w której kolejce się ustawimy - po życie z tymi wygranym czy z tymi przegranymi. Z naszym pozytywnym nastawieniem i wsparciem lekarzy prowadzącym choroba nie ma szans ". Życzę wszystkim siły walki ! Miłego dnia !

  • Zonia napisał

    Szalone Dziewczyny! Jesteście wspaniałe, a najlepszym dowodem na to jest nowa postawa Barbary!
    Basiu, w swojej chorobie 10 lat temu też nie miałam większego wsparcia, ale miałam dzieci w wieku 12 i 16 lat. One dawały mi kopa. tylko o nich wtedy myślałam. Teraz dzieci już są dorosłe, samodzielne a ja szczęśliwa. Chcesz pogadać, pisz na gg, jesteśmy w tym samym przedziale wiekowym ( już za kilka dni będę pięćdziesięciolatką), będzie mi bardzo miło pogadulić z Tobą :):):)

  • beti30 napisała

    hej!kasiakotek.Faktycznie w tym samym czasie.Zadowolona jestes z rekonstrukcji a gdzie miałas robione jak mozna wiedziec.POZDRAWIAM

  • kasiakotek napisał

    Hejka ! beti30 jestem bardzo zadowolona z rekonstrukcji, miałam robioną z własnych tkanek. Wszystkie operacje ( oszczędzająca, amputacja i rekonstrukcja) miałam robione w Gdańsku w Klinice chirurgii plastycznej i leczenia oparzeń w Akademii Medycznej. A Ty gdzie miałaś robioną ? Pozdrawiam