Forum

Otwarte forum dyskusyjne

  • user_nick
    Profil usunięto napisał 47 mies. temu kategoria: ogólna

    szpiczak mnogi


    kochani! :)
    chciałabym przyczynić się do wczesnej diagnostyki szpiczaka mnogiego..moja mama chorowala na niego od lat..niestety błędna diagnoza-osteoporoza i nietypowy a zarazem łagodny przebieg spodowały ,że chorobę zdiagnozowano na 2 tyg przed jej śmiercią...zmarła z powodu wyniszczenia..głodu..i niewydolnosci krązeniowej..
    jestem przedstawiielem służby zdrowia - pielęgniarką..i to ja idąc za informacjami z internetu uparłam się by szukac szpiczaka choć wszyscy najlepsi nawet lekarze zgodnie upierali sie ze to szpiczak byc nie moze...ale jak powiedziala jedna z 3 mądrych lekarek na , ktore w tym czasie trafilam,,CHOROBY KSIĄŻEK NIE CZYTAJĄ,,
    Tak też było w przypadku mojej mamy..zawsze miala jakies dziwne problemy ze zdrowiem nigdy nie okreslone dokładnie..powazne problemy zaczęły sie ok 15 lat przed śmiercią..OSTEOPOROZA..jak póniej powiedziala jedna z lekarek..nie ma czegos takiego jak gwałtowna osteoporoza, nagła..od kąd pamietam mam miala problemy z kośćmi kilkukrotne złamania jeszcze w czasie młodosci..moze wynik urazu..a moze nie..zawsze mnie to zastanawialo ze mama miała kilka złamań..
    Ostatecznym i najbardziej wyniszczajacym objawem szpiczaka była AMYLOIDOZA-inaczej zwana SKROBIAWICĄ. To ona niszczyla stawy , nerki, uposledziła działanie układu pokarmowego..pokarm wchłaniał sie bardzo słabo.. (wyniszczenie , wychudzenie, spadek poziomu białka we krwi ,obrzeki..) Pojawiły sie charakterystyczne zmiany przerostowe nabłonka w obrebie jamy ustnej- tego też nikt nie potrafił rozpoznać..a własnie to w skojazeniu ze skrobiawicą wskazywało na szpiczaka w informacjach internetowych.
    Moja mama zmarła w moje urodziny..tóż nad ranem...
    Czasem żałowałam ,że nie byłam dość upierdliwa na poczatku(jestem pielęgniarką) ze nie posłuchałam intuicji (zatanawiajac sie wczesniej czy nie pojść do hematologa , skoro nic nie widac w obrebe innych układów)
    Napisałam o wszytskim , bo moze ktos kto ma szpiczaka, kto nie wie co mu dolega..ktos kto go diagnozuje..uświadomi sobie ,że choroby mają naczęściej nietypowy przebieg..Przynajmiej te skomplikowane , nietypowe..jakimi sa nowotwory..
    Trzeba walczyć zchorobą niezależnie od rezultatu..i tak wygrywa zawsze śmierć bo jest ona nieodłączną częścią zycia..ale czasem mozna z nią negocjować..nie jest nieugięta i okrutna jak zwykle sie o niej myśli..
    Ale też walka nie jest zaprzeczaniem choroby lecz stawianiem jej czoła,próbą cieszenia się każdą chwilą pomimo bólu, niemcy..czerpania z życia tego co w danym momencie jest dla nas i naszych bliskich dostępne...Pamietajmy tak naprawde nie ISTNIEJE przeszłość ani przyszłość..lecz TERAŹNIEJSZOŚĆ..LICZY SIĘ DZIEN DZISIEJSZY..taJEDYNA NIEPOWTARZALNA chwila..ktora nigdy więcej się nam nie przydarzy..Dajmy sobie i naszym bliskim to co mamy najpiekniejszego..czasem kwiatka, uśmiech,obecność.. CZAS...i nie śpieszmy się donikąd.
    pozdrawiam Beata

Musisz być zalogowany aby dodawać wypowiedzi. Zaloguj się teraz lub załóż konto.