x

Ta strona używa ciasteczek (cookies) zgodnie z Polityką Prywatności. W Twojej przeglądarce możesz zmienić ustawienia dotyczące przechowywania lub dostępu do cookies.

W OBECNEJ KAMPANII POLICZYŁO SIĘ Z RAKIEM 0112409 OSÓB

nowotwor tarczycy

iwona napisał

jestem rok po wycieciu tarczycy i wezłów chłonnych szyi.w styczniu tego roku miałam wznowe w wężle po tej samej prawej stronie.przeszłam terapie radiojodem 2 razy.

Najnowsze odpowiedzi (61):
  • slawa05 napisał

    Witaj
    Jak duży był Twój guz?

  • maria s napisał

    mojego raka wycięto 2 lata temu wraz z węzłami gdzie się rozprzestrzenił dostałam jod .Po scntygrafii całego ciała okazało się , ze jest jeszcze w śródpiersiu ale szczęśliwie dla mnie jod go unieszkodliwił nie wiem na jak długo.Obecnie czekam na kolejną wizytę w klinice w Zgierzu ,miesiąc już nie biorę hormonu tarczycy mam nadzieję ,że wznowy nie będzie .

  • Gohulka napisała

    Maria s powodzenia na kolejnej terapii izotopowej. Ja właśnie wróciłam z pierwszego "jodowania". Niestety diagnoza podobna. Podejrzenie przerzutów do płuc lub kości. Scyntygrafia wykazała zmiany w klatce piersiowej. Teraz czekam na CT, oraz być może na kolejną (już trzecią operację). Zmiany poza klatką piersiową są nadal widoczne w okolicach szyi. Prawdopodobnie pozostały jeszcze węzły wymagające wycięcia.

    Trzymam kciuki za Was wszystkich. Jeśli ktoś potrzebowałby informacji na temat operacji usunięcia tarczycy, węzłów chłonnych czy terapii radiojodem zapraszam na priv: makra@plusnet.pl. Jeśli moje doświadczenia będą mogły pomóc, chętnie się nimi podzielę.

  • Zuzka napisał

    Jestem niecały rok po pierwszej operacji tarczycy- wycięto mi ponad 3cm guza. Badanie histopatologiczne wykazało, że to rak- więc druga operacja i wycięcie węzłów chłonnych. W marcu przeszłam terapię jodem radioaktywnym, na szczęście scyntygrafia nie wykazała przerzutów. Najmniej przyjemny był dla mnie okres odstawienia tyroksyny, choć i tak wyobrażałam sobie, że będę się gorzej czuła w okresie bez tabletek.
    Po przebytym leczeniu odzyskałam swoje dawne życie- w końcu mogłam swobodnie oddychać (guz uciskał tchawicę), wysypiałam się, poprawiła mi się koncentracja- odzyskałam dawny spokój. Wszystkim walczącym z tą chorobą życzę dużo cierpliwości i optymizmu.

  • Alicja1 napisał

    Witam wszystkich. Jestem nowicjuszem w osobistym kontakcie z rakiem więc może od Was usłyszę podpowiedzi. W Kwietniu 2010 wycięto mi całą tarczycę wraz z węzłami (rak) przy okazji uszkodzono nerwy krtani oraz przytarcza.Zrobiono mi trachostomię. Na chwilę obecną oddycham już bez rurki z "małymi ' trudnościami ale oddycham. Problem polega na tym że zamiast czuć się lepiej odczuwam osłabienie czy może ktoś z Was też tak to przechodził , czy to normalne?

  • Gohulka napisała

    Hej Alicja, z tego co mi wiadomo żadko zdarzają się komplikacje takie jakich Ty doświadczyłaś. Sama nie mam podobnych doświadczeń, wiem natomiast, że po uszkodzeniu nerwu krtani stosuje się rehabilitację. Pozostaje też pytanie czy Twoje złe samopoczucie jest skutkiem komplikacji czy może masz źle dobraną dawkę tyroksyny i to odbija się na Towim samopoczuciu. Grunt to być w stałym kontakcie z lekarzem i stosować się do wskazówek.

    Trzymam kciuki za Twoje jak najlepsze samopoczucie!

  • ANIUSIA 25 napisał

    witam was mam pytanie jestem 2 tygodnie po radio jodzie poniewaz mialam wycieta cała tarczyce moj stan zdrowia ogolnie jest slaby w ciagu dnia jestem znuzona i oslapa oraz oslabiona biore eutohyrox 100 mam pytanko jak dlugo organizm dochodzi po radio jodzie promieniotworczym?i wraca do normalnosci? prosze o odp i jaka kolwiek rade:(

  • Gohulka napisała

    Anusia 25, ja dochodziłam do siebie około miesiąca, ale mój powrót do normalnego poziomu energetycznego zbiegł się z powrotem do pracy gdzie musiałam się zaopatrzyć w większe pokłady energii + moja dawka euthyroxu to 200 mg. Dodam też że bez tarczycy i bez leków funkcjonowałam około 3,5 miesiąca. Pewnie już w tym momencie już jesteś pełna werwy, a jeśli nie tego Ci życzę :)

  • ANIUSIA 25 napisał

    Gohulka padła u mnie diagnozna przedawkowanie leku eutyhyrox stosowalam dawke 150 okazała sie za wyskoa i moje wyniki tsh to 007 mam teraz zazywac eutohyrox 75 wciaz mi sie kreci w glowie i jestem bardzo sołabiona czy brak hormonow moze tak namieszac?? prosze o odp.

  • kasiab napisała

    Oj, może namieszać i to bardzo.

  • ANIUSIA 25 napisał

    kasiu ja wlasnie nie wiem co juz mam myslec mialam robione tsh i wyszlo wysokie a ona mi na przelam karze brac raz 150 a raz 175 nie ma chwili abym choc ciut lepiej sie poczuła mam wysokie tsh czuje sie tak jakby ona bagatelizowala moje cierpienia w dodatku po nocach spac nie moge zastanawiam sie czy ona mnie dobrze prowadzi:(

  • kasiab napisała

    Aniu, ja też brałam na przemian 2 dawki. Co do prowadzenia-to właśnie dlatego pisałam CI byś skonsultowała się z innym endo.

  • Alicja1 napisał

    Witam wszystkich i oczekuję jakiejś podpowiedzi co mam dalej zrobić. Tak jak już pisałam w kwietniu 2010 wycięto mi tarczycę z powodu raka lecz okazało się że nie wszystko więc 16 sierpnia nastąpiła kolejna operacja a w listopadzie mam wyznaczony już termin na jod. Problem w tym że w październiku minie 183 dni chorobowego i co mam robić dalej do pracy narazie nie mam sił a pracodawca zgodnie z KP może mnie zwolnić. Proszę o podpowiedz

  • kasiab napisała

    Możesz starć się o świadczenie rehabilitacyjne-tu masz wszystkie informacje http://www.zus.pl/default.asp?p=4&id=435
    Jeśli się nie mylę to przez pierwsze 3 miesiące pobierania świadczenia pracodawca nie może Cie zwolnić, później tak ale świadczenie będzie wypłacane przez cały okres, na który zostało przyznane.

  • Gina napisał

    Alicjo1 nie wiem ile masz lat i jaki staż pracy - po 183 dniach otrzymałam rentę chorobową na2 lata - nie wiem jak to wygląda w Twoim przypadku - dowiedz się ..... Choruję na raka piersi więc nie wiem jak to wygląda przy innych rodzajach......

  • aneczka napisał

    Witajcie wszyscy, to mój debiut na tego rodzaju forum... ale tak się ucieszyłam, że w końcu znalazłam dokładnie tych, których szukałam, że postanowiłam do Was dołączyć. Chociaż i tak dołączyłam już w lipcu tego roku, gdy słyszałam diagnozę rak tarczycy. Jestem po operacji jej wycięcia (wrzesień) czekam na dalsze badania. Obecnie walczę z wysokim TSH... czy można jakoś polepszyć samopoczucie przez zwiększenie przemiany materii czymś innym niż hormony? Oczywiście je biorę w dawce 175/200 Letroxu, ale czekanie kilka miesięcy na poprawę to trochę długo, naprawdę nie można sobie jakoś ulżyć?

  • aneczka napisał

    Oj! Zeby się tylko nie okazało,że to forum już wygasło... i że nikogo z rakiem tarczycy tu nie spotkam... Jestem w tym temacie całkiem nowa, bo ledwo zaczęłam się leczyć na tarczycę w ogóle a szybka okazało się, że problem mam znacznie poważniejszy... Pogadałabym z kimś kto przeszedł przez to wszystko, co jeszcze przede mną...

  • kasiab napisała

    Aneczka forum nie wygasło. Trzymam kciuki za leczenie.

  • aneczka napisał

    To dobrze, że nie wygasło... Jak sobie radzicie z wysokim TSH? Czy zostaje jedynie siła woli, by jakoś funkcjonować?

  • aneczka napisał

    No niestety nie mogę się z Tobą zgodzić Kasiab... Trzeba jednak stwierdzić, że forum wygasło lub przynajmniej "przygasło"...

  • adamj napisał

    E chyba nie wygasło tylko nie wszyscy regularnie zaglądają. Ja wchodze co pare dni inni może jeszcze rzadziej. Pewnie że nie ma takiego ruchu jak wtedy w maju kiedy sie" liczyliśmy". Ja się policzyłem w maju i potem przez pare miesięcy nie zaglądałem bo nie wiedziałem że forum działą pewnie takich osób jest więcej. Poczekaj troche aneczko i na pewno ktoś się odezwie z problemami podobnymi do twoich.

  • aneczka napisał

    Dzięki Adamj za pocieszenie, ale z tą cierpiliwością, gdy TSH szaleje jest różnie... No cóż i tak nie pozostaje mi nic innego...

  • aniusia255 napisał

    kasia nigdzie nie moge znalesc pomocy a tak bardzo mocno zle sie czuje nie spie wcale

  • aniusia255 napisał

    aneczka ja jestem po raku brodawkowatym zlosliwym i tak bardzo bardzo zle sie czuje nie spie 2 miesiace nasenniki nie pomagaja cala mrowie i sztywnieje ledwo co chodzo tak bardzo sie boje wszystko mnie boli ja poprostu placze wyje z bolu:(:(

  • aniusia255 napisał

    to jest cos okropnego z bolu nie moge wytrzymac
    :(:(;

  • adamj napisał

    Aniu, a co na to twój lekarz prowadzący? czy on Ci nie może pomóc.Napisz gdzie byłaś leczona i gdzie mieszkasz to może ktoś coś Ci doradzi.

  • aniusia255 napisał

    ja bardzo zle sie czuje bardzo bardzo bylam leczona w poznaniu podali jod 131 i od maja bardzo zle sie czuje woole nie spie to jest cos okropnego nie moge wytrzymac jestem z gniezna

  • aniusia255 napisał

    coraz gorzej normalnie ani chwili spac nie moge to jest cos okropnego boli jak nie wiem co:(:(;(

  • alf napisał

    Aniu ja się leczyłem w Poznaniu. Myśle że jak zgłosisz sie do Ośrodka Profilaktyki i Epidemiologii Nowowtworów na ul Kazimierza Wielkiego to ci pomogą. Ja i moi znajomi mamy bardzo pozytywne skojarzenia z tą firmą nikogo nie odsyłaja a starają się pomóc!

  • kasiab napisała

    Aneczka, tak jak napisał adamj-nie wszyscy zaglądają tu co dzień, jedni częściej inni rzadziej.
    Co do wysokiego TSH - tylko silna wola.