x

Ta strona używa ciasteczek (cookies) zgodnie z Polityką Prywatności. W Twojej przeglądarce możesz zmienić ustawienia dotyczące przechowywania lub dostępu do cookies.

W OBECNEJ KAMPANII POLICZYŁO SIĘ Z RAKIEM 0170856 OSÓB

witamina b17

wiktoria11 napisał

czy ktos z was stosuje te witamine przy nieoperacyjnym,bardzo zaawansowanym raku zoladka?jesli tak to nap,czy sa jakies pozytywy.

Najnowsze odpowiedzi (231):
  • rafał88 napisał

    Witaj. Masz na mysli Amigdaline. Tak ja stosuje, ale narazie nie wiem jak to dziala i czy w ogole to dziala. Wykryto u mnie nowotwor odbytnicy i chwytam sie wszystkiego co mozna. Bardzo duzo czytalem na temat tej witaminy i cos jednak w tym jest ... Biore regularnie od 2 miesiecy plus utleniacz B15. Nie jestem w stanie jednak powiedziec czy dziala to na 100%. Ale poki co moj stan zdrowia jest ok, przerzutów nie mam. W poniedzialek operacja. Jak cos to bede cie informowal w postepach choroby :) pozdrawiam i pamietaj ze kluczem do sukcesu jest zawsze pozytywne myslenie bo siła umyslu nie raz nas zaskakuje.

  • wiktoria11 napisała

    dziekuje i powodzenia w poniedzialek

  • wiktoria11 napisała

    a gdzie kupiłes utleniacz,bo mieszkamy w uk i tu go nie dostane na bank?jestem ci wdzieczna o ktorej operacja w poniedz.nap godz to bede 3mala kciuki o tej porze

  • rafał88 napisał

    No wlasnie mi sie udalo znalezc B15 na allegro choc dlugo na nia polowalem. Jest jeszcze strona internetowa http://www.amigdalina-b17.otwarte24.pl/ ale ciezko sie skontaktowac i cokolwiek ustalic.

  • wiktoria11 napisała

    dziekuje ci bardzo,bede probowała...powodzenia jutro

  • wiktoria11 napisała

    rafal88-napisz jak sie czujesz jak operacja przebiegla?

  • rafał88 napisał

    Dobrze :) powoli dochodze do siebie, operacja powiodla sie a chirurg ponoc niezle sie nameczyl. Dzisiaj juz jest lepiej bo pierwsze dni po operacji byly tragiczne. Juz wstaje na nogi i chodze co jest duzym plusem bo nie mam zamiaru tu dluzej siedziec. Ogolnie myslalem ze bede mial mniejsza rane ... a mam z tego co sie doliczylem 31 szwow.

  • rafał88 napisał

    Dobrze :) powoli dochodze do siebie, operacja powiodla sie a chirurg ponoc niezle sie nameczyl. Dzisiaj juz jest lepiej bo pierwsze dni po operacji byly tragiczne. Juz wstaje na nogi i chodze co jest duzym plusem bo nie mam zamiaru tu dluzej siedziec. Ogolnie myslalem ze bede mial mniejsza rane ... a mam z tego co sie doliczylem 31 szwow.

  • wiktoria11 napisała

    rafał88-to super,3mac bede kciuki za ciebie

  • rafał88 napisał

    Witam.
    Chhcialbym cos powiedziec na temat tej witamimy B17.
    A wiec moja przygoda zaczela sie z nia niecale 3 miesiace temu, biore ja regularnie 2x rano plus 2xwieczorem, do tego rowniez przeszedlem radioterapie. I ku mojemu zdzwieniu przy odbieraniu wynikow guz przed operacja zmiejszyl sie z kalafiorowatego guza 4 cm do plaskiego 1cm. Do tego rowniez mialem pobrane wycinki z jelita, nasieniowodu i wezlow chlonnych na ktorych przerzutow nie ma :) A wiec teraz pozostaje pytanie czy ta cala witamina B17 faktycznie ma takie magiczne zastosowanie czy poprostu tak wyszlo. Od operacji minely prawie 4 tyg a ja wracam do sil :)

  • wiktoria11 napisała

    rafal 88-to super wiesci-pozdrawiam

  • templariusz napisał

    Ja stosuje papryczki chilli habanero - wyniki krwi są bardzo dobre:)

  • Wiola34 napisał

    Mój przypadek był pewnie taki jak tysięcy kobiet. Diagnoza rak szyjki macicy. Chodziłam do lekarza regularnie ale jak się okazuje cytologia może dać wynik fałszywie pozytywny. Niestety podczas kolejnej wizyty raczysko już się u mnie zadomowiło. Tylko osoba która sama dowiaduje się, że ma raka może wiedzieć co ja wtedy czułam. Na szczęście u mnie stan szoku i rozpaczy trwał tylko 2 dni a potem nadszedł czas na działanie. Obiecałam sobie, że się nie poddam i sama spróbuje sobie pomóc. Zaczęłam czytać. W necie jest wiele różnych sprzecznych ze sobą informacji ale ja posłuchałam swojej intuicji bo prawda jest taka że w takiej sytuacji człowiek nie ma wiele do stracenia. Moja terapia rozpoczęła się 23.11.2014. Po pierwsze dieta. Zero mięsa i wszystkiego co od niego pochodzi tj. jajka, ser, mleko itp. Zero chemii tj. kolorowe napoje (piłam tylko wodę z cytryną), batoniki, wegeta, kostki rosołowe, dania z torebki i cała reszta tej długiej listy śmieci. Jadłam praktycznie same warzywa i owoce. Po drugie suplementacja. Jako przewodnika wybrałam Amigdalinę Cyto Pharma de Mexico 500mg - 3 razy na dobę. Vitamina C 1000mg 2 razy dziennie, Kapsaicyna, Koenzym Q10, Wyciąg z zielonej herbaty, ekstrakt z pestek winogron. Zero alkoholu. Po trzecie soda. Ja piłam ją raz dziennie przez 3 dni a potem tydzień przerwy i znowu powtórka. Szklanka letniej wody, łyżeczka miodu i łyzeczka sody. Po czwarte pozytywne myślenie. Wyrzuciłam myśl o współlokatorze z mojej głowy. Nie ma cię tu i koniec. 18 grudnia wykonano u mnie kolposkopię i markery nowotworowe i wynik był zaskoczeniem przede wszystkim dla lekarza. Wszystkie komórki PRAWIDŁOWE. Nie wiem, która z tych rzeczy pomogła ale wiem, że któraś na pewno. Dlatego chciałabym prosić osoby które nie miały i nie mają raka o nie wypowiadanie się na temat tego co jest dobre a co złe. Mam nadzieję, że nikt z was nie będzie musiał przeżyć walki z największym naszym wrogiem. Własnym strachem. Jeżeli ktoś ma jeszcze jakieś pytania to chętnie pomogę i odpowiem

  • bbb napisał

    A może po prostu wynik cytologii był tak jak napisałaś fałszywie pozytywny czyli nie było tam komórek nowotworowych. Nie wierze że w tak krótkim okresie komórki nowotworowe zostały zniszczone.

  • Wiola34 napisał

    Cytologia była przeprowadzana dwa razy w dwóch różnych przychodniach. Oba wyniki jednakowe. Hsil, Cin2, Cin3, CIS

  • moina napisała

    Pisanie takich treści powinno mieć swoje konsekwencje prawne , wmawianie ludziom o cudach witamin , sody i innych specyfików , jest ze szkoda dla chorych na raka . I przyznaje że na tym forum jest takich ludzi cała masa , co chwile ktoś tu opisuje takie głupoty . Z powagi i poszanowania dla FORUM ONKOLOGICZNEGO i LUDZI CHORYCH ONKOLOGICZNIE apeluje do tych wszystkich "uzdrowicieli"
    PO PIERWSZE NIE SZKODZIĆ !!!!! Zdajcie sobie w końcu sprawę z tego że po drugiej stronie monitora siedzi ktoś kto być może z nadzieja podejdzie do tych cudów i zaryzykuje . Tylko gdzie potem szukać tych szarlatanów kiedy lekarz powie ....'przykro mi jest już za późno na leczenie ?" ....
    bo nie ma takiej opcji moi drodzy że po takim leczeniu jak tu wyżej jest opisana lekarz Wam powie ..."ojej gdzie ten rak . przecież tu był ?"....
    Leczcie się w szpitalach słuchajcie onkologów konsultujcie z nimi wasze środki wspomagające , dajcie sobie szanse !!!!!!!!

  • Wiola34 napisał

    Ja nikomu nic nie wmawiam ani do niczego nie namawiam. A z drugiej strony ja tez moglabym powiedziec ze wmawianie ludziom ze chemioterapia jest jedynym cudem jest straszne. To dlaczego tylu ludzi nadal umiera na raka skoro juz mamy cud w postaci chemii?

  • moina napisała

    powiem ci coś kimkolwiek jesteś . IDŹ NA SPACER albo lepiej wyśpij się . Życzę ci obyś (nigdy nie stał- nie stała) z diagnozą rak . Nie mam ci nic więcej do powiedzenia . Zarejestrowałaś-łeś , się dziś , po co ? by opisać cud ?

  • Wiola34 napisał

    Sama sie wyspij. Ja mialam diagnoze Rak. Mam 2 malych dzieci i wiem ze jest o co walczyc. A cuda sie zdarzaja tylko wtedy gdy tacy ludzie jak ty przestaja wypisywac bzdety. Nie chcesz to nie wierz. Mam to gdzies. NIE NAMAWIAM CIE NA TERAPIE. Zarejstrowalam sie dzisiaj bo jestem szczesliwa ze mi sie udalo i chcialam sie z tym podzielic. Szkoda mi takich ludzi jak ty, ktorzy juz w nic nie wierza.

  • wiktoria11 napisała

    noo tych specyfikow jest troche...cudne ziarno ciecierzycy i ojca nie zabilby rak a wlasnie cudowne ziarenko...wit b17 bierze...bo wsumie nie szkodzi...pomaga na psychike...ludzie nie obrzucajcie sie guwnianymi tekstami...szkoda mi itp..

  • wiktoria11 napisała

    kochany bb-jesli masz wiedze na temat tych lekow odpowiedz miclenil modulite 150 i ventoil 150-z tego co wiem to sa wziewne sterydy na astme.pisalam tu ze 2 nmies temu o mamie o tych atakach bolu...o typm ze wyslalam ja do polski...itp a wiec w kraju zrobila wszystko procz wysilkowego ekg i spirometrii...w polsce wyszly wrzody refluks i zapalenie zoladka...myslelismy wiec ze tu jest winnowajca.pojawily sie jeszcze silniejsze ataki...wiec szczerze,,z gardla wyrwalam gp skierowanie na spirometrie,,wynik jest b.zly!wiec pielegniarka przepisala mamie te leki powiedziala ze to moze byc albo silna astma albo choroby pluc.dodam ze mamy dziadek zmarl na rozedme pluc.

  • wiktoria11 napisała

    aha tak mama pali...co prawda nie sa to zawrotne ilosci ale wiem ze to nie ma duzego znaczenia..

  • rafał88 napisał

    Musze tutaj wbic sie w konwersacje. Stane po stronie wiktori11... a co do moina, bez obrazy ale jesli np ktos uwaza, ze witamina b17 moze pomoc niech sobie ja bierze. Czytalem mase artykulow na temat owej witaminy. Przekopalem caly internet i wydaje mi sie ze z palca nie jest to wyssane. Jesli ktos chce brac i w jakis sposob pomoze mu to psychicznie to niech bierze, jego wybor :) ja sie zdecydowalem i moze pomoglo moze nie, pewnie nie dowiem... aaaa takie glupkowate gadanie w stylu moina... nie chce nawet tego komentowac. A lekarz powiedzial mi to samo, ze nie ma zadnych wlasciwosci ta witamina, ze moze tylko zaszkodzic i takie tam pierdoly. Mija 4 miesiac, moje wyniki sa super, przytylem 8kg od operacji, kondycja sie poprawila, wrocilem na silownie, basen, scianke wspinaczkowa... Czuje sie jak mlody bog :)

  • wiktoria11 napisała

    i super rafał88-oby tak dalej a jesli bedziesz kiedys w okolicach londynu...zapraszam na kawe...a poki co do przodu 3mam kciuki

  • Urszula100 napisał

    Witaj Rafał

    Mam pytanie, czy mógłbyś mi napisać na prywatnego maila tj. lapis01@interia.pl . coś więcej o witaminie B17, tzn jak ja zdobyć itp . Bardzo proszę.
    Dziękuję
    Urszula

  • iwa253 napisała

    Pozwolę sobie podłączyć się do rozmowy. Wszystko jest dla ludzi, ale miejcie umiar! ! Jeżeli ktoś uchodowal przez kilka lat raka, to nie pozbędzie się go w kilka dni, tygodni dzięki ziolom, suplementów itd. Oczywiście "tonący brzytwy się chwyta" Ja też piłam alveo, olej lniany itd.Czulam się bardzo dobrze, ale myślę , że to też nastawienie. Wmowilam sobie, że mają pomóc , bo dużo na nie wydała i pomagały. Placebo? Na mnie akurat Wit b17 z jąder pestek moreli nie podziałala, bo po 2 dniach zażywania myślałam , że mi wątroba siadzie i musiałam odstawić. Trzeba słuchać swojego organizmu, jeśli nic nie boli po takich specyfikach to ok. Korzystam z różnych wspomagaczy ale naturalnych, niedrogich po których dobrze się czuje. Tak naprawdę leki mamy na łące.Ale jem mięso, słodycze! Wiem, wiem pewnie zaraz posypia sie na mnie gromy, że cukier szkodzi itd., ale to mój jedyny nałóg i przyjemność jedzenia. A poza tym chce umrzeć kiedyś z miłymi wspomnieniami. Czytałam wiele artykułów, o ludziach, którzy nie jedli miesa, cukru, nic pochodzenia zwierzęcego, dbali o siebie, a i tak odeszli za wcześnie. Co ma być, to będzie niestety. Mądry lekarz mi powiedział, że 50% wyleczenia to pozytywne myślenie chorego!! WIĘC W TEN PIĘKNY ( U MNIE W SZCZECINIE!) NIEDZIELNY PORANEK ŻYCZĘ WAM POZYTYWNEGO NASTAWIENIA ?

  • olusia918 napisała

    Jestem typem człowieka, który nie lubi "łykać pigułek". W swoim dorosłym życiu starałam się leczyć, wspomagać naturalnymi metodami, bardzo lubie pić ziółka, raczej zastanawiam sie co jem, mam pogodną naturę. Wydawałoby się, że nowotwór nie ma do mnie dostepu......ale, trzy lata temu przeżyłam bardzo ciężką i "szokową" sytuację życiową, a że od dawna interesuję się samorozwojem, od razu "zaświeciła" mi się lampka w głowie, że ja to kiedyś odchoruję.
    Rok temu w styczniu zdiagnozowano u mnie nowotwór piersi, poddałam się radykalnej mastektomii wraz z wycięciem 18 węzłów, przeszłam 4 czerwone "małpy" i 12 taksoli oraz 20 'lampek".
    W czasie całego leczenia dziękowałam sobie i mojemu ciału, moim kochanym dzielnym komóreczkom, że się nie dały, że walczyły razem ze mną, że wspólnie pokonaliśmy "gada". Onkologię traktowałam i traktuję nadal jak mój drugi dom, lekarzy i pielęgniarki, jako tych co chcą mnie postawic na nogi, a przede wszystkim cały ten czas wspominam jako WIELKĄ WALKĘ O ŻYCIE I WIELKĄ NADZIEJĘ:)))
    O wsparciu bliskich, przyjaciół, sąsiadów nie wspomnę.
    Mam mocna wiarę w moich lekarzy prowadzących, oni wiedzą, że ja lubię ziółka, ale narazie mi je odradzają, tłumacząc tym , że organizm jest w trakcie rekonwalescencji i musi sam w sobie zebrać sie do nowego życia - bez wspomagaczy. I ja im wierzę.
    Myślę, że pomiędzy wierszami Waszych wypowiedzi przebija się jedna podstawowa rzecz - jest to autosugestia, która jest niezbędna w procesie leczenia wogóle, a w leczeniu nowotworów szczególnie:)))
    Pozdrawiam cieplutko - Olusia:))

  • tomekozi napisał

    witam wszystkich potrzebuje pomocy chce kupic witamine b 17 czy mógłby mi ktoś napisać gdzie moge zdobyć taką witaminę proszę niech ktoś napisze mi na mala tomek-ozi@o2.pl

  • iwa253 napisała

    Kupisz bez problemu na allegro.

  • tomekozi napisał

    no ale przecież zakazane jest sprzedawanie witaminy b 17 więc ta na allegro to chyba nie jest prawdziwa