x

Ta strona używa ciasteczek (cookies) zgodnie z Polityką Prywatności. W Twojej przeglądarce możesz zmienić ustawienia dotyczące przechowywania lub dostępu do cookies.

W OBECNEJ KAMPANII POLICZYŁO SIĘ Z RAKIEM 0112409 OSÓB

Rak tarczycy

slawa05 napisał

Mam 36 lat. Problemy z moją tarczycą zaczęły się w wieku ok. 12 lat kiedy to, miał miejsce wybuch w Czarnobylu.
Natomiast rok temu zdiagnozowano u mnie raka tarczycy. Wyszło całkiem przypadkowo. Po urodzeniu drugiego dziecka postanowiłam zrobić porządek z moją tarczycą tylko dlatego, ze moja szyja była gruba. Wyniki TSH miałam w normie, FT3 i FT4 także. Był też guz, ten złośliwy guz. Na moje szczęście miał 6 mm. Jestem po wycięciu całej tarczycy i po jodzie radioaktywnym. Nie mam komórek rakowych. Na życie patrze inaczej, dostrzegam to - czego nie widziałam wcześniej.

Najnowsze odpowiedzi (5228):
  • kasiab napisała

    W 2007 roku internista,do którego poszłam z innymi wynikami przeprowadzając wywiad spytał czy ja lub ktoś z rodziny miał problem z tarczycą. Ja nie miałam nigdy problemów z tarczycą, siostrze usunięto rok wcześniej płat tarczycy z powodu guza. Lekarz polecił zrobić USG i poziomy hormonów. Na USG wykryto u mnie guz wielkości 7 mm.Wyniki poziomu hormonów były w normie ale biopsja (której wynik otrzymałam na tydz. przed ślubem) wykazała nowotwór.Zamiast w podróż pojechałam do szpitala na operację, później na leczenie radiojodem i kolejne dwie kontrole. Dziś mam 31 lat i jestem zdrowa, cieszę z wszystkiego co mam, każdą chwilą.Zmieniłam priorytety,ciesze się życiem, a z lekarzem prowadzącym śmiejemy się dał mi najlepszy prezent-zdrowie.

  • edysieczka napisał

    Drogie Panie,

    Przede wszystkim gratuluję i ŻYCZĘ ZDROWIA!

    Proszę powiedzcie mi ile trwa leczenie radiojodem? Czy są jakieś skutki uboczne?
    Czy miałyście badanie scytntygrafia przed leczeniem? Jutro jadę z Tatą (rak tarczycy po operacji) do CO i trochę się boję jak będzie w trakcie i po! Dziękuję

  • kasiab napisała

    Ja byłam tydzień, z czego 2 dni w izolatce po podaniu jodu.Przed podaniem radiojodu miałam scyntygrafię szyi i USG, scyntygrafie całego ciała robią dopiero po wyjściu z izolatki.To ile Tato będzie na oddziale zależy głownie od tego czy i w jakiej dawce dostanie jod. Jod podawany jest doustnie w kapsułce.

  • edysieczka napisał

    Dziękuję za odpowiedź. ;-) Hm.. Tata ma pobyt dzienny, jutro scyntygrafię a następne dwa dni- może jod i izolatka. ??? Nic takiego lekarz nam nie mówił... zresztą powiedział, że wszystkiego dowiemy się w medycynie nuklearnej, gdzie jutro Tata ląduje... Proszę powiedz mi jeszcze - jak się czułaś? Są jakieś skutki uboczne??? Jeszcze raz dziękuję, bardzo potrzebowałam takiej rozmowy, a Ty spadłaś jak z Nieba :) Dodałyście mi skrzydeł :D

    Pozdrawiam serdecznie!

  • m_magdziolek2 napisał

    trzeba zachować kwarantane, ale o tym powiedzą lekarze , ja czułam się raczej dobrze , chociaż byłam troche osłabiona i śpiąca i po tygodniu jak wróciłam do domu przez 2 dni miałam krwawienia z nosa i to takie spore

  • kasiab napisała

    W czasie pobytu w izolatce po pierwszej dobie bolały mnie ślinianki ale ssanie cukierków pomogło i nie musieli podawać mi leków przeciwbólowych. Po wyjściu czułam sie dobrze, nic mi nie było.

  • slawa05 napisał

    po połknięciu tabletki z jodem na drugi dzień wymiotowałam ale generalnie raczej wszyscy dobrze tolerują jod. Trzeba dużo pić i ssać np. landrynki żeby ślinianki pracowały. Mojej koleżance z sali na drugi dzień spuchła buzia i szyja.

  • edysieczka napisał

    Widzę, że Wy Drogie Panie, byłyście w izolatce...
    Tata wczoraj połknął tabletkę, dostał kartkę co moze, a czego nie i wrócił do domu... Nikt go w szpitalu nawet nie zatrzymywał, dziwne... Trochę się martwię, bo takie zachowanie z tego co czytam nie jest normalne... Dzięki za info o śliniankach- nikt nawet nas nie poinformował o skutkach ubocznych!
    Pozdrawiam!

  • Gohulka napisała

    Edysieczka, jaką dawkę jodu dostał Twój Tata, że go wypuścili do domu? Wypuszczenie do domu owszem stosuje się, ale jedynie przy dawce do 20 mCi, którą to dawkę stosuje się jako terapeutyczną jedynie przy leczeniu nadczynności tarczycy. Twój Tata trafił na jod jako leczenie uzupełniające raka tarczycy?? Trafiliście do Gliwic czy do Zgierza?? Co ze scyntygrafią po przyjęciu dawki terapeutycznej?? Lekarze zlecili takie badanie (to niezwykle ważne)??

    Ja po leczeniu jodem czułam się zupełnie dobrze, może poza sennością oraz bólem gardła na drugi dzień. Dokuczały mi też lekkie mdłości. Ale to takie skutki uboczne, jakby ich w ogóle nie było :-). Niezwykle ważna jest higiena osobista, częstsze niż zazwyczaj kąpiele, spłukiwanie toalety dwukrotnie, dokładne mycie rąk. Radiojod jest wydalany z organizmu wraz z płynami ustrojowymi, dlatego kładzie się nacisk na powyższe. Oczywiście należy unikać kontaktu z dziećmi i kobietami w ciąży. Kontakty z dorosłymi nie stanowią problemu jednak warto zachować odległość 2 metów przy dłuższym kontakcie (powyżej 2 h). Powinniście dostać pełną instrukcję do zapoznania się przed połknięciem jodu oraz kartę zaleceń jak zachowywać się w domku. Gdybyś miała jakieś pytanka pisz śmiało na forum lub na priv makra@plusnet.pl. Ja też na początku maja przeszłam leczenie jodem, więc chętnie pomogę.

    -------------------

    Szukam osób, które pokonały raka tarczycy z przerzutami odległymi. U mnie postawiono ostatnio taką diagnozę. Scyntygrafia ciała wykazała ogniska rakowe w płucach lub kościach. Obecnie czekam na CT. Podniosłaby mnie na duchu świadomość, że ktoś pokonał to choróbsko w podobnym stadium zaawansowania. Jeśli macie podobne doświadczenia napiszcie proszę.

    Życzę wygranej WALKI!!!
    Pozdrawiam
    Gosia

  • ANIUSIA 25 napisał

    witam was. Mam pytanko jestem po wycieciu całej tarczycy w ubiegłym roku od 2 tygodni jestem po radio jodzie promieniotworczym moje samopoczucie po nim jest kiepskie ciagle jestem senna znuzona ospała z bolami miesni mam pytanie jak to wszystko przezwyciezyc by byc znowu energiczna osoba i normalnie funkcjonowac PROSZE O RADE;(.

  • kasiab napisała

    Witaj Aniu, po leczeniu jodem dochodziłam do siebie ok. 2-3 tyg. (byłam 8 tyg. po wycięciu tarczycy) Ospanie, znużenie i bardzo zwolniona przemiana materii były uciążliwe ale jak organizm uzupełnił brak hormonu wszystko wróciło do normy. Mimo braku siły i ochoty robiłam to samo co przed leczeniem. Musisz to przeczekać choć nie jest łatwo-organizm musi uzupełnić poziom hormonu.

  • ANIUSIA 25 napisał

    kasiu a jakie leki przyjmujesz? ja biore eutohyrox 150 .. mam jeszcze pytanko czy tez ci tak stale zimno było bez checi do zycia bo słabe samopoczucie odbierało ci wszystko? jak teraz sie czujesz?

  • kasiab napisała

    Teraz biorę Euthyrox N 100, wcześniej (zaraz po leczeniu) w dawce 150 ale była za duża. Zimno mi było tylko w okresie dużej niedoczynności ale jak organizm uzupełnił hormony to wszystko wróciło do normy. Czuję się świetnie i nic mi nie jest. Głowa do góry, wszystko wróci do normy :)

  • ANIUSIA 25 napisał

    kasiu a jak długo znajduje sie ten jod zasrany w organizmie ja bardzo ciezko go znosze pojawiły sie u mnie kłopoty ze sercem i wpadłam w anemie:( ,ktora mnie teraz całkowicie powala z nog .. TAK BARDZO MI SMUTNO I CIEZKO bo lato w pełni za oknem a ja stale w łozku;( :( nie mam siły na nic..

  • kasiab napisała

    Aniu, izotop J131 ma połowiczny czas rozpadu 8 dni, to oznacza że połowa tego co masz w organizmie rozpada się w ciągu 8 dni.To co nie jest przyswojone przez organizm jest wydalane prawie natychmiast dlatego w izolatce zalecają często pić i brać prysznic, myć głowę. Kiedy nie będziesz go miała tego nie wiem bo to zależy od tego ile pozostało go w Twoim organizmie jak wychodziłaś z izolatki. Co do problemów z sercem to idź do lekarza, endokrynologa !!! u którego się leczysz i powiedz mu o tym-może masz za dużą dawkę lub musisz brać leki na serce (czasami są podawane przy Euthyroxie).

  • ANIUSIA 25 napisał

    kochana Kasiu wychodzac ze szpitala miałam dopuszczalna ilosc tego jodu 20. aktualnie biore krople na serce bo byłam u lekarza ,ale u ogolnego no i jeszcze ta anemia:( ktorej nigdy nie miałam . To rozumie ze radzisz bym poszła do endokrynologa?

  • kasiab napisała

    Tak, zrób badanie hormonów i z wynikami idź do endokrynologa, powiedz o problemach z sercem. Przyczyn anemii może być wiele więc trudno powiedzieć dlaczego ją masz.

  • ANIUSIA 25 napisał

    kasiu zrobilam te badania i mam niski poziom zelaza biore teraz zelazo i witaminy mam nadzieje ze nie długo pozbede sie tego złego samopoczucia:(

  • Gohulka napisała

    Aniusia 25, w naszej sytuacji należy być pod stałą kontrolą endokrynologa, zatem niezależnie od tego co się dzieje, zawsze kontrola/konsultacja endokrynologiczna jest wskazana :). Kasiab przekazała Ci szereg dobrych rad - skorzystaj, ale i postaraj się o odrobinę więcej optymizmu!!! Wiem, że złe samopoczucie i wyniki badań potrafią wpędzić w depresyjny nastrój, ale to Ty decydujesz o tym czy będziesz się dołować czy wstaniesz z uśmiechem na twarzy i myślą, że wszystko się poukłada. Psychiczne nastawienie potrafi zdziałać cuda, więc życzę Ci, aby udało Ci się włączyć maksimum optymizmu :) :) :) :) i pozbyć anemii oraz złego samopoczucia :)

  • ANIUSIA 25 napisał

    po prostu fizycznie sie zle czuje mialam dobrana za wysoka dawke hormonu teraz mam obnizona choc do tego doszły leki na serce i ciagle czuje sie zle .wiecie moze jak długo bede dochodzic do poprawy samopoczucia? :(

  • Gohulka napisała

    Aniusia25 różnie to bywa, każdy organizm jest inny. Ja z tego co widzę zarówno odstawienie jak i powroty do euthyroxu znoszę bardzo dobrze. TSH też spełnia oczekiwania lekarzy, jednak każdy organizm jest inny. Skoro są problemy musisz być pod stałą opieką lekarską i to najlepszą. Zatem jeśli masz obawy co do jakości opieki swojego endo udaj się gdzie indziej na konsultację. Lekarz lekarzowi nierówny. Skąd jesteś?? Może któraś z nas będzie w stanie zasugerować Ci dobrego endokrynologa w Towjej okolicy...

    Trzymaj się :)

  • agus_k2 napisał

    Hejka:-)
    we wrześniu usunęli mi pół tarczycy ponieważ miałam guza wielkości 2 cm. Po otrzymaniu wyniku histopatologicznego okazało się że to rak złośliwy (brodawkowaty wariant pęcherzykowy) ale bez przerzutów. Chirurg więc stwierdził że trzeba usunąć drugą połowę tarczycy. tak więc zrobiłam. I 3 stycznia miałam drugą operację. Przyszły mi wyniki ale dzięki Bogu raka tam nie było.
    10 lutego jestem umówiona w poradni endykronologicznej i bardzo się boję bo jeśli stwierdzą że muszę mię jodowanie to ja sobie tego nie wyobrażam bo w domu mam 1,5 roczne dziecko więc jak mogę się od niego odizolować. Jak ja mam to zrobić nie mam pojęcia. Poradźcie coś proszę.

  • agaczer napisał

    mi w styczniu wycieli tarczycę i okazało się że to rak złośliwy brodawkowaty mam 10 lutego udać się do szpitala na leczenie jodem do Zgierza czy ktoś się tam z Was leczył czy lepiej w Gliwicach?
    Poradźcie coś proszę

  • agus_k2 napisał

    hej agaczer.
    Ja niewiele ci mogę powiedzieć gdzie się lepiej leczyć bo ja sama jodowania jeszcze nie miałam.
    Dopiero 10 lutego dowiem się czy kwalifikuje się do tego - ale mam przeczucie że tak.
    jak się dowiedziałaś że masz raka?

  • Alicja1 napisał

    witaj agus_k2
    ja jestem już po jodzie co prawda mam już dorosłe dzieci a w pobliżu małe u sąsiadki więc kontakty muszą być ograniczone wg wskazówek lekarza. Długość kwarantanny zależy od dawki jodu. Twój rozsądek i rodzina na pewno pomoże Ci przetrwać te trudne chwile więc nie martw się na zapas.Czy będziesz musiała dostać jod i tak zadecydują lekarze nie zawsze jest to konieczne

  • agus_k2 napisał

    Cześć Alicja.
    Jak się dowiedziałaś że masz raka? i jaki to typ raka? Ja mam raka brodawkowatego wariant pęcherzykowy.
    Powiedz mi proszę jakie te warunki kwarantanny muszą być spełnione? Chodzi mi oto czy na przykład można korzystać z jednej łazienki itp.
    Gdzie miałaś podawany ten jod w Gliwicach?

  • aneczka napisał

    Witaj Agus! Miałam podawany jod w Gliwicach. Kwarantanna polega na braku kontaktu z dziećmi i kobietami w ciąży przez okres wyznaczony przez lekarzy. Czyli jakiś czas musisisz trzymać się na uboczu..., jeżeli chodzi o wspólne korzystanie z łaznienki to, wskazane są dodatkowe spłukiwanie po skorzystaniu. Ponadto osobne naczynia, które trzeba myć osobno, swoje rzeczy prać osobno przez okres trwania kwarantanny, da się przeżyć... Jesteś "szkodliwa" tylko przy osobistym kontakcie. Sciany pomieszczeń zatrzymują promieniowanie. Pozdrawiam

  • agus_k2 napisał

    Dzięki aneczka za odpowiedź.
    A ty jaki rodzaj raka miałaś?

  • aneczka napisał

    Takiego jak Ty:brodawkowaty typu pęcherzykowego bez przerzytów do wężłów chłonnych.

  • agus_k2 napisał

    I jak wyglądało twoje leczenie?
    Miałaś guza jednego?
    Ja miałam guza wielkości ok. 2 cm.